Orlen penetruje łotewski rynek
fot: ARC
Od roku PKN Orlen w tajemnicy próbuje odkupić od Ukraińców koncesje na poszukiwanie i wydobycie libijskiego gazu i nafty - twierdzi Piotr Kownacki
fot: ARC
Łotewski dziennik \"Dienas Bizness\" podał wczoraj informację, że Orlen rozgląda się za siecią stacji na Łotwie. To paliwowych ekspertów nie powinno dziwić. Płocka spółka jest właścicielem litewskich Możejek, jedynej rafinerii w trzech krajach nadbałtyckich. Nie ma za to żadnej stacji paliw na Łotwie. Sprawa nie jest jednak tak jednoznaczna - napisał \"Puls Biznesu\".
— Analizujemy różne projekty pod kątem ich rentowności. Żadna decyzja jednak nie zapadła — mówi Dariusz Jacek Krawiec, prezes PKN.
Płocki gigant analizuje tego typu projekty od roku. Według nieoficjalnych informacji Orlen był już nawet bliski zakupu jednej z sieci. W ostatniej chwili okazało się jednak, że nie byłby to dobry biznes. Inna sprawa, że płocka firma z powodu kryzysu na światowych rynkach nie pali się do zakupów. Jak mówi jeden z jej menedżerów, być może niedługo będzie można przejmować za dużo mniejsze pieniądze.
Co ciekawe, w wejście Orlenu na Łotwę nie wierzą Rosjanie. Taką opinię wyraził Chaim Kogan, prezes Łukoil Baltija.
— Nie takie oni orły, żeby to zrobić — powiedział, nawiązując do nazwy polskiej spółki, menedżer cytowany przez \"Dienas Bizness\"