Orlen analizuje celowość dalszej inwestycji w budowę instalacji pogłębionego przerobu ropy w Możejkach
Orlen analizuje celowość dodatkowych nakładów na dokończenie inwestycji w instalację pogłębionego przerobu ropy w Możejkach - poinformował we wtorek PAP Biznes prezes spółki Ireneusz Fąfara. Alternatywą jest rezygnacja z inwestycji i ryzyko zamknięcia litewskiej rafinerii.
fot: Orlen
Orlen zastanawia się nad litewskimi inwestycjami
fot: Orlen
Orlen analizuje celowość dodatkowych nakładów na dokończenie inwestycji w instalację pogłębionego przerobu ropy w Możejkach - poinformował we wtorek PAP Biznes prezes spółki Ireneusz Fąfara. Alternatywą jest rezygnacja z inwestycji i ryzyko zamknięcia litewskiej rafinerii.
Według źródeł zbliżonych do spółki na inwestycję brakuje 600-700 mln dol. W ciągu ostatnich 20 lat w zakup i modernizację rafinerii w Możejkach grupa Orlen zainwestowała ponad 5 mld dol., w tym 2,8 mld dol. w jej modernizację i ok. 2,3 mld dol. w zakup. W tym czasie Orlen Lietuva wypracowała łącznie ok. 1 mld dol. zysku.
W ocenie prezesa Orlenu Ireneusza Fąfary, z czysto finansowej perspektywy jest to głęboko nierentowna inwestycja.
- Po wynikach z ostatnich dwudziestu lat widzimy, że ta inwestycja nigdy się nie zwróci. Dotychczasowy średnioroczny zysk netto z tej rafinerii to niesatysfakcjonujące, wobec skali zainwestowanych środków, 50 mln dol. - powiedział PAP Biznes prezes Orlenu.
Dodał, że z perspektywy finansowej istnienie rafinerii w Możejkach uzasadnia tylko to, że nie trzeba do niej dokładać. - Jej utrzymanie w ostatnich latach uzasadniało wyłącznie to, że nie generowała dalszych strat, bo chociaż nie dawała szansy na zwrot zainwestowanych środków, to przynajmniej wypracowywała dodatnie wyniki finansowe - powiedział Ireneusz Fąfara. - Żeby ten stan - niewielkich, chociaż dodatnich wyników - utrzymać, trzeba ją zmodernizować, inwestując kolejne środki. Zdecydujemy się na tę modernizację tylko pod warunkiem, że Orlen Lietuva będzie w stanie ją sfinansować - dodał.
Prezes Fąfara zapowiada, że obecnie Orlen stoi w przededniu kolejnej decyzji inwestycyjnej. Grupa musi zdecydować, co dalej z inwestycją BoB (ang. Bottom of the Barrel), czyli budową instalacji pogłębionego przerobu ropy w należącej do Orlenu rafinerii w litewskich Możejkach.
- Albo przeznaczamy dodatkowe - bardzo wysokie - nakłady na dokończenie inwestycji w BoB, co przedłuży czas życia tej rafinerii o kilkanaście lat, albo rezygnujemy z tej inwestycji i przyjmujemy ryzyko, że będzie to jedna z pierwszych rafinerii w naszym regionie, która zakończy działalność - powiedział.
Według nieoficjalnych informacji PAP Biznes, nakłady konieczne do dokończenia inwestycji w Możejkach są rzędu 600-700 mln dol. Fąfara dodał, że jak żadna inna rafineria w Europie Możejki są obciążone swoją lokalizacją z dala od dużych rynków lądowych, co systemowo ogranicza jej możliwości biznesowe. Prezes poinformował, że w najbliższych tygodniach zaplanowane są posiedzenia komitetu inwestycyjnego i wewnętrzne warsztaty, podczas których ta kwestia będzie analizowana.
- Podstawowe pytanie brzmi, czy Orlen Lietuva będzie w stanie samodzielnie, bez dodatkowego zaangażowania finansowego ze strony Grupy Orlen, ponieść koszt tej inwestycji - powiedział. Prezes zaznacza, że jest to spojrzenie czysto ekonomiczne, z perspektywy finansowej. - Jest jeszcze drugie, na które jako wieloletni prezes Orlenu Lietuva, człowiek świadom lokalnych uwarunkowań i sytuacji w regionie, jestem szczególnie wrażliwy. Orlen Lietuva to gwarant bezpieczeństwa energetycznego w regionie. Szczególnie w obecnych warunkach geopolitycznych - powiedział. Jak przekazał, Orlen Lietuva to 1500 miejsc pracy w Możejkach i co najmniej 8 tys. miejsc pracy w firmach współpracujących. - To setki milionów euro wartości dodanej kreowanej dla litewskiej gospodarki. To wielka wartość w regionie, ale cała Grupa Orlen nie może do niej dokładać - dodał. Piotr Rożek (PAP Biznes) (planujemy kontynuację tematu)