Opłatkowe życzenia i list do Świętego Mikołaja

fot: ARC

Europejskie kraje uprzemysłowione od lat preferują węgiel wysokokaloryczny, którego cena jednostkowa (na jednostkę masy i energii) jest wprawdzie wyższa, ale transport jest tańszy, więc w ostatecznym rozrachunku przy imporcie z USA, Kolumbii czy Południowej Afryki zakup takiego surowca wychodzi korzystniej - podkreśla Dawid Salamądry

fot: ARC

Kochany Święty Mikołaju, byliśmy w tym roku wyjątkowo grzeczni. Choć nie wszystko poszło jak trzeba, to ogólnie rok 2016 był wyjątkowo udany dla naszego górnictwa. Więcej opowiemy Ci w następnym tekście, podsumowującym mijający rok w naszym sektorze, ale teraz – jako że jesteśmy tuż przed świętami – mamy dla Ciebie listę prezentów, jakie górnictwo chciałoby znaleźć pod choinką z okazji Bożego Narodzenia.

Najpierw jednak przełamiemy się opłatkiem z branżą węglową.

Po pierwsze - zdrowia, bo zdrowie najważniejsze. Oklepany tekst, ale mając w pamięci tragiczne wydarzenia sprzed Barbórki w kopalni Rudna w Polkowicach nie można zapominać, jak często i jak wielu ludzi naraża codziennie pod ziemią życie i zdrowie. Tylu wyjazdów, ile zjazdów!

Życzenia zdrowia odnosić się mogą również do kondycji całej branży. Pomimo że resort energii wielokrotnie zasługiwał w tym roku na krytykę, nie można mu odebrać tego, że cały 2016 był przełomowy dla polskiego górnictwa, i że ministrowie Tchórzewski z Tobiszowskim dokonali czegoś, co poprzedni rządzący odkładali w czasie w nieskończoność, z tragicznym dla całego sektora skutkiem. I choć daleko nam jeszcze do stwierdzenia, że górnictwo węgla kamiennego wyszło na prostą, to ostatnie dane napawają optymizmem, nawet jeżeli część z nich to tylko podkręcana statystyka. Prawie złotówka zysku (średnio) na każdej tonie wydobytego węgla to oczywiście w znakomitej większości zasługa windowanych cen węgla koksującego, ale nieuczciwym byłoby nie zauważyć, że średnie koszty w sektorze również spadły i dalej spadają.

Czepiać można by się było również Polskiej Grupy Górniczej, że pomimo tylu włożonych w nią środków i dobrej koniunktury na rynkach światowych od początku trzeciego kwartału, katowicka spółka dalej przyniesie na koniec roku prawie 400 mln złotych straty. Ale znowu nie fair będzie nie dostrzegać, że PGG mieści się w założeniach biznesplanu, a koniunktura światowa na rynkach spotowych ma tu mniejsze przełożenie na kontrakty długoterminowe przy operacjach na taką skalę. Dwa ostatnie dodatnie miesiące (15 mln zł zysku w październiku i 18 mln zł w listopadzie) to miejmy nadzieję początek zapowiadanego od wiosny przełomowego dla śląskiego górnictwa 2017 r. I tego życzymy – samych zielonych słupków!

Po drugie – spokoju i pogody ducha. Tuż przed świętami sytuacja robi się, delikatnie mówiąc, dość napięta. Pomimo zapowiedzi o niezamykaniu żadnej kopalni, zamknięcie nie ominie Krupińskiego, a także Makoszów, które już w SRK się znajdują. Pomimo tłumaczeń, że Krupiński fedruje ze stratą 70 złotych na tonie i w ciągu ostatnich 10 lat wygenerował miliard złotych pod kreską, a podróż do SRK jest jak hospicjum – w jedną stronę (wystarczy zajrzeć do statutu), związkowcy nie zamierzają odpuszczać walki o swoje zakłady pracy.

I nie wystarczy im zapewnienie miejsc pracy w strukturach JSW i PGG (niespotykane w żadnej innej branży), nie wystarczy ultimatum ministra Tchórzewskiego „Krupiński albo JSW” – niemrawe protesty już się zaczęły, zapowiadane są kolejne, na większą skalę. I oczywiście nie można przejść obojętnie obok argumentów typu: „inwestycja PGE w Makoszowy w wysokości 500 mln zł (zwrot pomocy publicznej i otwarcie drugiej ściany) daje energetycznemu gigantowi własny węgiel z kierunku, z którego i tak węgiel brał; inwestycja 500 mln zł w PGG nie dała Polskiej Grupie Energetycznej nic”, ale zdaje się, że klamka już zapadła. Wobec powyższego, życzymy branży, żeby górnicy z Krupińskiego i Makoszów pogodzili się jednak z zamknięciem tych kopalń i spokojnie przeszli do zakładów JSW i PGG.

Po trzecie – pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Kiedy myśleliśmy już, że branża na świecie znalazła się w takim dołku, że musi minąć kilka kwartałów, zanim coś się zacznie zmieniać na lepsze (ceny na ARA po 43 dolary za tonę, akcje JSW na poziomie 8,80 zł), wystarczyło kilka miesięcy, a sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie.

W listopadzie zarówno notowania Jastrzębskiej Spółki Węglowej, jak i ceny światowe osiągały szczyty, później mieliśmy delikatne spadki. Teraz jednak znowu mamy odbicie, co widać zwłaszcza w przypadku indeksów węglowych – wskaźniki API4 (południowoafrykański Richards Bay) i API6 (australijski Newcastle) spłaszczyły się wprawdzie z europejskim API2, ale po miesiącu spadków, wszystkie trzy zaczynają znowu rosnąć. Pod koniec ub. tygodnia ceny na ARA znowu przekroczyły poziom 90 dolarów za tonę. Życzymy, żeby zostały tam jak najdłużej.

Zerknijmy jeszcze tylko na list do Świętego Mikołaja, jakie pozycje się tam znalazły?
1. Udana restrukturyzacja KHW, niekoniecznie w mariażu z PGG.
2. Notyfikacja przez Komisję Europejską planu naprawczego dla PGG.
Tego będziemy szukać pod choinką. Tymczasem – Wesołych Świąt!

 

Autor jest ekspertem Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego i portalu polishcoaldaily.com.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O polskich górnikach w czeskich kopalniach i o odchodzących na urlopy górnicze

Jak się wiodło polskim górnikom w czeskich kopalniach? I dlaczego tak wielkie znaczenie miał przenośnik taśmowy w libiąskiej kopalni? Ile osób odeszło na urlopy górnicze? I kto podkreślał, że program ratowania górnictwa musi być zrealizowany? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 3 października 1996 roku.

Wypadek w kopalni Ziemowit. Poszkodowany jeden górnik

W sobotę 3 października doszło do wypadku w należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Ziemowit. Poszkodowany został jeden z górników, przygniotła go bryła węgla. Trafił do szpitala.

Mamy kolejne zdjęcia z rewitalizacji szybu basztowego byłej kopalni Saturn

Czeladź pozyskała niemal 7 milionów złotych na ratowanie zabytkowego szybu basztowego dawnej kopalni Saturn. Mamy najnowsze zdjęcia w galerii, na których można zobaczyć, jak przebiegają prace rewitalizacyjne.

Orlen otworzył kolejną stację wodorową

Orlen uruchomił sprzedaż wodoru w Gorzowie Wielkopolskim. Nowy obiekt przy al. 11 Listopada 148 to już ósma ogólnodostępna stacja wodorowa koncernu w Polsce. Działa przez całą dobę i obsługuje samochody osobowe, autobusy oraz pojazdy ciężarowe. Inwestycja wzmacnia dostępność wodoru w zachodniej Polsce i wspiera rozwój niskoemisyjnego transportu.