Opinie po dymisji prezes Kompanii Węglowej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Joanna Strzelec-Łobodzińska Kompanią Węglową kierowała od 6 czerwca 2011 r. Przyjmuje gratulacje od Klemensa Ścierskiego, ówczesnego szefa rady nadzorczej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Szefowie firm zaplecza górniczego uczestniczący w Międzynarodowych Targach Górnictwa, Przemysłu Energetycznego i Hutniczego Katowice 2013 ze spokojem przyjęli informację o rezygnacji prezes zarządu Kompanii Węglowej Joanny Strzelec-Łobodzińskiej z zajmowanego stanowiska.

- Premier polskiego rządu w czasie ceremonii otwarcia targów wypowiedział ważne słowa - nasza gospodarka nadal będzie opierała się o węgiel. To bardzo nas uspokaja. Sytuacja spółek wydobywczych i dostawców z pewnością będzie się stabilizować - skomentował Ryszard Bednarz - wiceprezes Famuru.

Z zaskoczeniem wieść o dymisji przyjęli przedstawiciele kierownictwa Kopeksu.

- Nie ma sensu na ten temat dyskutować - uciął Józef Wolski, prezes zarządu spółki.

Pytanie zatem, czy dobrze ułoży się współpraca z nowym szefem tej największej w Europie spółki wydobywczej.

- To właściciel dobiera sobie zarząd i nie robi z myślą, żeby firma funkcjonowała gorzej, tylko jeszcze lepiej. Jesteśmy zatem spokojni - dodał Wolski.

Bardzo oszczędny w słowach był Henryk Stabla, prezes zarządu Grupy Carboautomatyka.

- To jest osobista decyzja pani prezes Strzelec-Łobodzińskiej i nie chciałbym jej komentować - wyjaśnił.

Spokojni o dalsze losy współpracy w Kompanią Węglową są przedstawiciele firm zagranicznych.

- Kooperujemy z Kompanią Węglową bardzo ściśle. Nie sądzę jednak, abyśmy mieli ponieść jakieś straty w związku z rezygnacją pani prezes - podsumował Ryszard Kandzia szef spółki Thiele.

- Tego typu zdarzenia, jak rezygnacja prezes Joanny Strzelec-Łobodzińskiej, nie mają wpływu na wybór produktów. Jestem przekonany, że utrzymamy cenną współpracę z Kompanią Węglową - dodał Maciej Jankowski, jeden z przedstawicieli rybnickiego Hydrotechu reprezentującego w Polsce znaną niemiecką firmę dhMining Systems produkującą kombajny.

Dominik Kolorz, przewodniczący Regionu Śląsko-Dabrowskiego NSZZ Solidarność informację o rezygnacji otrzymał w Warszawie, gdzie związkowcy od środy prowadzą akcję protestacyjną: - Jesteśmy w Warszawie i przed chwilą właśnie dotarła do nas ta pogłoska. To nie pogłoska? Cóż, nie jest to najlepsza wiadomość dla Kompanii Węglowej... - skomentował na gorąco.

Arkadiusz Chęciński, członek Zarządu Województwa Śląskiego, odpowiedzialny za gospodarkę, promocję i rozwój regionalny uważa, że decyzja niekoniecznie musi świadczyć o kryzysie w Kompanii:

- W każdej dużej i liczącej się firmie, prezes jest niezwykle ważną osobą, natomiast z pewnością jeszcze ważniejsi są podlegli mu pracownicy i to oni - jako zespół - zdecydują o przyszłości spółki. Kto wie, czasem zmiana na stanowisku prezesa może wyjść na dobre w ostatecznym rozrachunku. Pod warunkiem, że następca nie przeprowadzi niczego w rodzaju rewolucji kadrowej. Może on oczywiście szybko pożegnać się z kilkoma osobami, których nie będzie potrafił zaakceptować w roli współpracowników. Natomiast o ile nie dojdzie do gwałtownych zmian personalnych na dużą skalę, byłbym spokojny o przyszłość Kompanii Węglowej. W wielu największych światowych i europejskich spółkach właściciele dokonują czasem regularnych wymian głównego menedżera, ponieważ uważają, że nowa krew, nowy styl i nowe pomysły działają pożytecznie i powinny co jakiś czas odświeżać całą organizację.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.