Opinie: inflacja jest lepsza od deflacji

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kwadrans po 17. w środę za euro płacono 4,12 zł, za dolara 3,90 zł, a za szwajcarskiego franka 3,87 zł

fot: Andrzej Bęben/ARC

Niska inflacja ma ograniczony wpływ na dochody budżetu państwa, nawet jeśli zamiast 1,7 proc. w tym roku wskaźnik cen wyniesie 0,7 proc., to tragedii nie będzie - uważa wiceminister finansów Leszek Skiba.

PAP zapytała Skibę, czy w związku z utrzymującą się deflacją, dochody podatkowe państwa mogą być niższe od zakładanych. Wiceminister finansów odpowiedział:

- Oczywiście kształtowanie się cen energii wpływa silnie na inflację w Polsce. Zresztą nie tylko w Polsce, w strefie euro, na całym świecie. Te odczyty są w tym sensie negatywne, że zaskakujące w kolejnych miesiącach, jeśli chodzi o skalę poziomu inflacji. To rzeczywiście jest problem. Ale warto zwrócić uwagę, że wpływ tego zjawiska na dochody budżetowe jest ograniczony.

Wyjaśnił, że inflacja raczej nie ma silnego wpływu na dochody państwa z PIT, które zależą głównie od poziomu płac i emerytur, a te są raczej sztywne. Jeśli chodzi o CIT, to - według niego - efekt może być raczej dodatni, bo niższe ceny energii oznaczają niższe koszty dla firm i tym samym większy zysk do opodatkowania.

- W najgorszym wypadku dochody z CIT będą na poziomie zbliżonym do ubiegłego roku - zaznaczył wiceminister.

Przyznał, że na pewno deflacja ma negatywny wpływ na dochody z VAT.

- Można przyjąć - upraszczając nieco - że inflacja niższa o jeden punkt procentowy obniża o około jeden procent wpływy z VAT. Jeżeli więc inflacja w tym roku nie wyniesie 1,7 proc. tylko 0,7 proc., dochody z VAT byłyby niższe o ok. 1,3 mld zł. To nie jest tak duża kwota z punktu widzenia budżetu. Tragedii nie będzie - zapewnił.

W budżecie na 2016 r. rząd założył średnioroczną inflację w wysokości 1,7 proc. Zgodnie z ostatnimi danymi GUS w styczniu mieliśmy 0,7 proc. deflacji. Pod znakiem deflacji upłynął cały ubiegły rok i druga połowa roku 2014. Informację o inflacji w lutym GUS poda 15 marca.

Budżet na 2016 r. przewiduje, że tegoroczne dochody wyniosą 313 mld 788 mln 526 tys. zł, a wydatki 368 mld 528 mln 526 tys. zł, co oznacza, że deficyt nie może przekroczyć 54 mld 740 mln zł. Przyjęto, że dochody podatkowe przyniosą fiskusowi 276 mld 120 mln zł, z czego najważniejszą pozycję stanowią wpływy z VAT w planowanej wysokości 128 mld 683 mln zł. Akcyza ma przynieść 64 mld 83 mln zł, podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT) - 46 mld 894 mln zł, a podatek dochodowy od osób prawnych (CIT) - 26 mld 47 mln zł.

Zgodnie z danymi MF po styczniu tego roku budżet miał 1,76 mld zł nadwyżki. To nieco więcej niż zaplanowano w projekcie harmonogramu dochodów i wydatków budżetu państwa w 2016 r., który przewidywał nadwyżkę w wysokości ok. 1,68 mld zł. W komunikacie resortu finansów wskazano, że dochody w styczniu br. wyniosły 30,72 mld zł, co stanowi 9,8 proc. z zaplanowanych w tym roku dochodów, a wydatki wyniosły 28,96 mld zł, czyli 7,9 proc. z zaplanowanych w tym roku wydatków.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.