Analizy: deflacja trzyma się, inflacja zbliża się

fot: Andrzej Bęben/ARC

W maju staniała żywność - w porównaniu z kwietniem była tańsza o 0,1 proc.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Polska nadal jest w stabilny wzroście i deflacji trwającej od lipca 2014 r. W opinii analityków Narodowego Banku Polskiego na przełomie roku powinna pojawić się inflacja. Wg danych GUS, ceny towarów i usług spadły w czerwcu o 0,8 proc. w ujęciu rocznym.

Dotychczas największy spadek cen (-1,6 proc.) odnotowano w lutym 2015 r. Rok 2015 zamknął się spadkiem średniorocznego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych o 0,9 proc. Oznacza to, że miniony rok był w Polsce w ujęciu statystycznym rokiem najgłębszej deflacji cenowej od 1956 r.

Największy wpływ deflację mają ceny paliw i surowców energetycznych. Teoretycznie rzecz biorąc długo utrzymująca się deflacja działać powinna spowalniająco na gospodarkę. W opinii większości ekonomistów deflacja jest dla gospodarki bardziej szkodliwa niż umiarkowana inflacja. Jeśli mają rację, to wkrótce sytuacja powinna się zmienić. NBP w swych analizach wskazuje, że społeczeństwo zostawia w sklepach coraz więcej pieniędzy, bo więcej (a nie tylko drożej) kupuje. NBP szacuje, że już na przełomie roku powinniśmy zobaczyć inflację. To oznacza, że więcej zapłacimy za towary i usługi.

- Spodziewamy się, że w najbliższych miesiącach będziemy mieli ujemną dynamikę wskaźnika cen. Natomiast na przełomie roku powinniśmy już zobaczyć inflację. Myślę, że stopniowo będą rosły ceny wszystkich towarów i usług - uważa Jacek Kotłowski, zastępca dyrektora generalnego Instytutu Ekonomicznego NBP.

Więcej zapłacimy m.in. za żywność i energię. Drożej za to nie powinno być na stacjach benzynowych. Przypomnijmy, że NBP zakłada tzw. cel inflacyjny w 2017 r. na poziomie 2,5 proc. z odchyleniami +/-1 pkt proc.

- Wzrosty na rynku spowodowały zwiększenie wydobycia w USA. To natomiast wskazuje, że ponownie znaleźliśmy się na poziomie, na którym wydobycie ropy staje się opłacalne - wyjaśnia Jacek Kotłowski i dodaje. - Oznacza to, że będziemy mieli większą podaż ropy i ceny prawdopodobnie mogą być niższe lub nie powinny drastycznie rosnąć.

Dokument NBP stwierdza też, że "w Polsce utrzymuje się stabilny wzrost aktywności gospodarczej, choć w ostatnich kwartałach dynamika PKB podlegała pewnym wahaniom".

Jak informuje bank centralny główną przyczyną ujemnej dynamiki cen w Polsce są czynniki zewnętrzne, w tym przede wszystkim wcześniejszy silny spadek cen surowców energetycznych na rynkach światowych, który obniża krajowe ceny energii. Niższe ceny energii przyczyniają się do obniżenia cen innych towarów i usług, a w konsekwencji - ujemnych wskaźników inflacji bazowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.