Opinia tygodnia: Szczere zdumienie młodego inżyniera

Młody, wykształcony inżynier wyraził swoje zdumienie. „Nie spodziewałem się, że to, abym mógł włączyć komputer, wymaga tyle zachodu” – wyznał. Był przypadkowym uczestnikiem konferencji „Rynek węgla 2009”, zorganizowanej przez Wydawnictwo Górnicze na początku tego tygodnia. I nie chodziło mu o problemy z wciśnięciem pstryczka, bo on doskonale wie, dlaczego i jak funkcjonuje komputer.

Dla niego macierze i algorytmy, na których oparte są programy informatyczne, nie mają większych tajemnic. Sam te programy pisze. Chodziło mu o prąd, bez którego nawet najbardziej wyszukane maszyny liczące są warte tyle, ile zapłacą za nie w skupie złomu.

Młody inżynier wysłuchując wystąpień po raz pierwszy uświadomił sobie zależność między jego – można rzec – wirtualną pracą a fedrowaniem węgla. Zrozumiał, że może nadejść taki dzień, że „nie odpali kompa”, bo w gniazdku nie będzie energii elektrycznej. Dlatego, że polskie elektrownie, w większości oparte na węglu, nie będą po prostu miały go na zwałach. Jakie tego mogą być powody, można przeczytać w obszernych relacjach z konferencji, które zamieszczamy w naszym portalu.

Z tego szczerego zdumienia młodego inżyniera nasuwa się jeszcze jeden wniosek. Dla większości społeczeństwa zależność między światłem i ciepłem w ich domach a wydobywanie i spalaniem węgla nie istnieje. Prąd w gniazdkach i ciepło w kaloryferach zawsze były, ewentualnie poza krótkimi przerwami wywołanymi awariami. Sądzą, że to nie może się zmienić. A wołanie górników o pieniądze na inwestycje początkowe, o ceny węgla odzwierciedlające koszty o sprawny transport, o dostosowanie do polskich realiów pakietu klimatycznego, jest jakąś fanaberią, która większości Polaków nie dotyczy. Oby to przekonanie nie okazało się w najbliższych latach złudne. Oby znowu nie były
podawane komunikaty o stopniach zasilania w energię elektryczną. Oby obcy termin blackout na stałe nie zagościł w języku polskim.

Z wiadomościami bywa często tak, że dla jednych są dobre, dla innych wręcz odwrotnie. Tak jest z informacją, że złotówka traci na wartości. Jeszcze latem eksporterzy maszyn i urządzeń górniczych rwali sobie włosy z głowy. Mocna złotówka znaczyła dla nich, że w najlepszym przypadku nie zarobią, a może nawet dopłacą do eksportu, chcąc się wywiązać z kontraktu. Teraz zacierają ręce, bo słaba złotówka oznacza dla nich większe wpływy. W odwrotnej sytuacji są ci producenci, którzy w swoich wyrobach mają dużo elementów z importu. Muszą płacić więcej za sprowadzane komponenty, a tym samym dochody lecą na łeb i szyję.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W weekend i poniedziałek maksymalne ceny benzyny i diesla niższe niż w piątek

W sobotę, niedzielę i poniedziałek cena litra benzyny 95 nie może przekroczyć 6,48 zł, benzyny 98 - 7,32 zł, a oleju napędowego - 8,15 zł - wynika z piątkowego obwieszczenia Ministra Energii. Ceny maksymalne tych paliw są niższe niż w piątek.

Nastolatek z Francji fotografuje polskie kopalnie. Odwiedził też ruch Marcel

Mickaël Pantin, szesnastolatek z Paryża 28 października odwiedził kopalnię Marcel. To jego kolejna wizyta w Polsce. Chłopak podróżuje po największych obiektach przemysłowych Europy, aby na zdjęciach pokazać ich piękno, monumentalizm i moc.

Znicze i kwiaty na grobach górników, którzy zginęli podczas pacyfikacji kopalni Wujek

Przed 1  i 2 listopada delegacja Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności odwiedziła groby górników, którzy zginęli podczas pacyfikacji kopalni Wujek w grudniu 1981 roku.

JSW: Jest aneks do umowy między górniczą spółką a Agencją Rozwoju Przemysłu

Jastrzębska Spółka Węglowa podpisała aneks do przedwstępnej umowy sprzedaży Agencji Rozwoju Przemysłu dwóch spółek – Przedsiębiorstwa Budowy Szybów i Jastrzębskich Zakładów Remontowych. JSW poinformowała o tym w raporcie.