Ogrzewanie: węgiel kupujmy z głową!
fot: Jarosław Galusek/ARC
Nie możemy na Śląsku mówić, że węgiel jest passé i że go eliminujemy, bo koszty ogrzewania węglem są wciąż najniższe z możliwych
fot: Jarosław Galusek/ARC
Kupno miału to rosyjska ruletka, a nabywając grubsze sortymenty węgla na opał w żadnym razie nie wolno sugerować sie tylko ceną za tonę, bo wtedy najpewniej słono przepłacimy za ogrzewanie mieszkania czy domu.
Gdy sprzedawca w składzie będzie nieuczciwy, możemy mieć pecha i kupić najdroższą w życiu... wodę (jak w przypadku workowanego węgla, którego wilgotność potrafi dochodzić do 50 proc. opakowania!). Albo najdroższy piasek (jak przy mułach, do których domieszano kruszywa lub ziemię, o czym przekonamy się dopiero opróżniając popielnik).
Kupujesz ciepło, nie kamienie!
- Kupujesz ciepło, a nie tonę kamieni! Niska cena za tonę opału nie oznacza jeszcze, że zakup jest atrakcyjny. Nie łaś się na tani tonaż, bo przecież chcesz kupić jak najwięcej ciepła za jak najmniejsze pieniądze - doradza Wojciech Treter, twórca portalu czysteogrzewanie.pl i członek grupy "Rybnik bez dymu". Doradza przeciętnym "domowym palaczom", jak ocenić i wycenić dobry węgiel.
Najtańsze muły węglowe (nie mylić z miałem) dostępne w handlu dla odbiorców domowych, chociaż trujące i nie wolno ich spalać w domowych kotłach, mogą kosztować niewiele ponad 50 zł/t. Miały - już ok. 300 zł. A najdroższe gatunki polskiego węgla - 800 i więcej zł/t. W rzeczywistości o niczym to jeszcze nie świadczy.
Kiedy węgiel nam się opłaci?
- Opłacalność zakupu pokazuje stosunek ceny do wartości opałowej — czyli cena za 1GJ ciepła zawartego w węglu. Liczy się ją banalnie prosto. Trzeba cenę w złotych za tonę podzielić przez kaloryczność w MJ/kg i otrzymujemy cenę ciapła w zł/GJ - radzi Treter i ilustruje problem przykładem: węgiel z kopalni Bobrek po 780 zł/t jest droższy od "ekogroszku" w hipermarkecie po 650 zł/t. Który zapewni nam najtańsze ciepło? Okazuje się, że ten droższy, bo jego wartość opałowa wynosi 28 MJ/kg a w drugim przypadku tylko 21 mJ/kg. Gigadżul ze spalania będzie kosztował odpowiednio 28 i 31 zł.
- Najdroższe ciepło oferuje wcale nie ten węgiel, którego cena za tonę jest najwyższa, lecz ten o kiepskich parametrach przy wysokiej cenie. Nie warto ulegać zauroczeniu niską ceną za tonę, ale zawsze przeliczać, ile kosztuje 1GJ ciepła i na tej podstawie porównywać opłacalność różnych rodzajów opału - podsumowuje autor portalu czysteogrzewanie.pl.
Polski wahlarz cenowy
Cena polskich węgli, które do domu kupimy bez akcyzy, gdyż płacą ją tylko firmy, waha się w zależności od klasy i grubości (sortymentu). Przejrzeliśmy dla czytelników portalu nettg.pl aktualne cenniki, uwzględniając VAT, który spółki węglowe zwykle każą doliczać samodzielnie.
- W Polskiej Grupie Górniczej za tonę węgla od początku 2017 r. zapłacić trzeba od 387 zł za miał (24 MJ/kg) do 686 zł za kostkę z Ziemowita.
- W Katowickim Holdingu Weglowym ceny wynoszą od 188 zł/t za miał (17 MJ/kg) do 744 zł za kostkę z Wesołej czy Wieczorka.
- W Tauronie Wydobycie zapłacimy od 245 zł/t za miał do 627 zł/t za kostkę z kopalń Janina czy Sobieski.
- W Jastrzębskiej Spółce Węglowej zaopatrzyć można się w cenach od 313 zł/t za miał (20-22 MJ/kg) do 689 zł/t za gruby węgiel z kopalni Knurów-Szczygłowice.
- W lubelskiej Bogdance najtańszy miał (20 MJ/kg) kosztuje 332 zł a najdroższy orzech 541 zł/t luzem i 633 zł/t w wielkich tonowych workach typu big-bag.
- W Węglokoksie Kraj za najgrubszy węgiel z kopalni Bobrek na składowisku CZW Węglozbyt w Ostrowie Wlkp. zapłacimy 781 zł/t, a miał dostępny jest tam od 399 zł/t.
Transport, utrzymanie składu i symboliczny zysk
Ceny węgla w składach bywają o ponad 10 proc. wyższe od tych na kopalnianej bramie/bocznicy. Z tego na transport przypada średnio 4 proc., na utrzymanie składnicy ok. 7 proc. a zysk sprzedawcy stanowi tylko około jednego procenta.
Nie przepłacać za czeski!
Na rynku dostępne są węgle importowane. Na południu Polski popularnością cieszy się czeskie paliwo. Ma brązowawy odcień, niską cenę (ok. 450 zł/t), ale też bardzo niską kaloryczność (ok. 19 MJ/kg). W cieplejsze dni zimy może być opłacalne, jednak trzeba przygotować się na częste dokładanie do pieca i wysypywanie popiołów. Jest to też bardzo wilgotny węgiel. - Tańsze oferty w okolicach 200-300zł/t (zwłaszcza z dala od czeskiej granicy) to próby wciśnięcia jeleniom polskiego węgla brunatnego o sporo mniejszej kaloryczności. Węgiel czeski bywa też podstawą workowanych “ekogroszków” w cenie ok. 600zł/t, często z 20-procentowym udziałem wody. W tej postaci jest zupełnie nieopłacalny - przestrzega portal czysteogrzewanie.pl.
Rosyjska ruletka ze wschodu
W przypadku węgla zza wschodniej granicy podstawowym problemem jest niepewność, co najprawdę kupujemy. Węgiel ten z zagłębii za Uralem, z Kazachstanu czy Syberii trafia do Polski jako "niesort", a to znaczy, że może zawierać niemal bezwartościowe miały czy nawet węgiel brunatny ale i bryłki antracytu. Wojciech Treter podkreśla, że jeśli trafi nam się "ładny, twardy, smoliście czarny węgiel rosyjski w dobrej cenie, to nie ustępuje on niczym węglom z polskich kopalń". Mimo wszystko radzi zachować rezerwę. Dlaczego? Bo większe ryzyko kosztuje, a sortowanie węgla w składach i dłuższy łańcuch pośredników to więcej okazji do kantów. Węgiel polski ma większą wiarygodność a handlowcy zrzeszeni w Izbie Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla starają się uporządkować rynek, ustalić standardy uczciwości sprzedawców i jakości paliwa.
W przyszłym roku normalniej?
Przed kilkoma dniami Ministerstwo Energii zapowiedziało, że do końca marca gotowy będzie katalog norm jakości dla paliw stałych. Z obrotu wypadną zanieczyszczone mieszaknki a skorzysta na tym powietrze, ale też kupujący. Sprzedawcy będą musieli dokładnie informować o składzie chemicznym, zawartości siarki, popiołów, wilgotności i kaloryczności węgla.