Oddanie Krupińskiego do SRK to konieczność
fot: Jarosław Galusek/ARC
- Powstanie tak dużego podmiotu na bazie Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego i Węglokosu wiąże się z trudnościami w zarządzaniu - zauważa prof. Andrzej Barczak
fot: Jarosław Galusek/ARC
- Kopalnia Krupiński nie ma żadnych szans. Przez lata generowała straty i stała się balastem dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Teraz spółka musi się ratować i rozsądnym ruchem jest oddanie tego zakładu do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, tym bardziej, że takie są warunki podpisanej umowy z bankami - uważa prof. Andrzej Barczak, z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.
- Na pewno nie jest to pozbywanie się srebra rodowego, bo Krupiński przez lata generował straty. Oczywiście rozumiem chęci ratowania tego zakładu ale tu ekonomia jest bezwzględna. Tym bardziej uważam, że przekazanie do SRK jest dla Krupińskiego "miękkim lądowaniem" - stwierdza ekspert.
Podkreśla, że pozostawienie kopalni w strukturach JSW może skutkować bankructwem spółki.
- To byłaby dramatyczna sytuacja dla wszystkich pracowników JSW. W kontekście Krupińskiego musimy też pamiętać, że załoga ma gwarancję pracy, o czym mówił zarząd, gdy ogłaszał w sierpniu tę decyzję.
- Rozumiem w pełni chęć rozmów na temat przyszłości tej kopalni ale nie wierzę żeby te rozmowy coś dały. Ten ruch w mojej ocenie jest koniecznością i trzeba patrzeć na całą sytuację nie tylko w kontekście Krupińskiego, ale całej Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która zatrudnia kilkanaście tysięcy osób - podsumowuje profesor.