Od poniedziałku można składać wnioski w drugiej edycji Mojej Wody

fot: Krystian Krawczyk

Beneficjenci mogą liczyć na dotacje do 5 tys. zł na instalacje wyłapujące np. deszczówkę

fot: Krystian Krawczyk

Od poniedziałku 16 wojewódzkich funduszy ochrony środowiska zacznie przyjmować wnioski w drugiej edycji programu Moja Woda. Do rozdysponowania będzie 100 mln zł, a beneficjenci mogą liczyć na dotacje do 5 tys. zł na instalacje wyłapujące np. deszczówkę.

Jak informował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, od poniedziałkowego poranka na stronach wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej dostępne będą linki, za pomocą których będzie można elektronicznie złożyć wniosek o dotację. Wioski będzie można też składać w radycyjnej, papierowej formie.

W tym roku, podobnie jak w 2020 r. na program zarezerwowano 100 mln zł, a właściciele domów jednorodzinnych będą mogli otrzymać dotację ma instalację służącą retencji wody w wysokości do 5 tys. zł, ale nie więcej niż 80 proc. kosztów inwestycji, które zostaną poniesione po 1 czerwca 2020 r. Narodowy Fundusz wyjaśnił, że wnioski o dotację należy składać przed zakończeniem przedsięwzięcia.

Czy trzeba się spieszyć ze składaniem wniosków? Patrząc na popularność zeszłorocznej edycji programu, raczej tak, bo budżet Mojej Wody w 2020 r. został wyczerpany w ciągu dwóch miesięcy. Ostatecznie i tak wzrósł on do ponad 114 mln zł.

W tym roku należy pamiętać, że NFOŚiGW przewidział pewne warunki w programie. Jeśli będziemy chcieli zainstalować zbiornik bądź zbiorniki na wodę, to dofinansowanie będzie można otrzymać jeśli ich sumaryczna pojemność będzie wynosiła minimalnie 2 m sześc., czyli 2 tys. l. Okres trwałości przedsięwzięcia musi wynosić 3 lata od daty jego zakończenia. Realizacja inwestycji musi być też zgodna z przepisami prawa, a zastosowane urządzenia i materiały (nowe lub używane) muszą być dopuszczone do stosowania na rynku polskim. Minimalny koszt inwestycji, przy której będzie można ubiegać się o dotację - to 2 tys. zł.

Z Mojej Wody będzie można dofinansować zakup, montaż, budowę i uruchomienie instalacji pozwalających na zbieranie, retencjonowanie i wykorzystywanie wód opadowych oraz roztopowych na terenie prywatnej nieruchomości.

NFOŚiGW wyjaśnił, że do programu kwalifikują się instalacje do zbierania wód opadowych z dachów, chodników, pojazdów takie jak np. łapacze, wpusty, odwodnienie liniowe, przewody odprowadzające wody opadowe bez orynowania. Pieniądze można zdobyć też na m.in. pompy, przewody, zraszacze, sterowniki, centrale dystrybucji wody czy podziemne lub zewnętrzne zbiorniki o pojemności minimum 2 tys. l.

Szczegóły naborów będą dostępne na stronach wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.

W poniedziałek przypada również Światowy Dzień Wody ustanowiony przez ONZ w grudniu 1992 r.

Resort klimatu i środowiska oraz NFOŚiGW przypominają, że dostępność zasobów wody w Polsce jest stosunkowo niska, bo na jednego mieszkańca przypada ok. 1600 m sześc. wody rocznie, czyli nawet trzykrotnie mniej niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.