Od podziemnego strajku w kopalni Piast mija 38 lat

fot: Krystian Krawczyk

Górnicy z bieruńskiego Piasta strajkowali najdłużej

fot: Krystian Krawczyk

Zamiast Teleranka w telewizji był gen. Jaruzelski – to chyba najczęściej powtarzane wspomnienie z 13 grudnia 1981 r., kiedy w Polsce ogłoszono stan wojenny. Zamilkły telefony, na ulice wyjechały czołgi i transportery opancerzone, zmilitaryzowano istotne zakłady przemysłowe, w tym kopalnie, oraz zaczęły się zatrzymania osób związanych z Solidarnością. Na reakcje ze strony społeczeństwa nie trzeba było długo czekać. Rozpoczęły się strajki, także w przemyśle wydobywczym. W akcji strajkowej uczestniczyły 24 kopalnie, w sześciu z nich protestowano pod ziemią. Jeden z tych protestów na stałe wpisał się do historii Polski. Jego bohaterami byli górnicy z bieruńskiego Piasta. Strajkowali najdłużej. Na poziomie 650 przebywali do 28 grudnia.

Wszystko zaczęło się 14 grudnia o godzinie 13. Górnicy pierwszej zmiany przerwali pracę po tym, gdy dowiedzieli się o zatrzymaniu Eugeniusza Szelągowskiego, zastępcy przewodniczącego KZ „S” oraz Stanisława Dziwaka, przewodniczącego KZ „S” Przedsiębiorstwa Robót Górniczych z Mysłowic, które wykonywało zlecone prace w kopalni Piast.

Wieczorem do strajkujących zjechało czterech związkowców, którzy na polecenie dyrektora kopalni mieli doprowadzić do wyjazdu załogi. Ostatecznie pozostali ze strajkującymi. W międzyczasie do przebywających już na dole górników dołączyli kolejni. 15 grudnia w kopalni Piast pod ziemią strajkowało już ponad 2 tys. osób. Od początku udział w proteście był dobrowolny i ten, kto chciał, mógł wyjechać na powierzchnię.

W celu wygaszenia protestu władze zastosowały cały wachlarz środków. Były groźby i prośby oraz wywieranie nacisku. W Wigilię Bożego Narodzenia kopalnia Piast była ostatnim w kraju strajkującym zakładem pracy. Ponieważ dalsze przedłużanie strajku mogło stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia, 28 grudnia załoga zadecydowała o jego przerwaniu. Tego dnia na powierzchnię wyjechało ok. tysiąca osób. Przywitały ich aresztowania i internowania. Wielu z nich zostało zwolnionych z pracy. Siedmiu strajkujących stanęło przed sądem. 12 maja 1982 r. z braku dowodów zostali uniewinnieni. Jednak po zwolnieniu z aresztu zostali natychmiast internowani.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pierwszy „EkoPrzedszkolak” otwarty. W Buczkowicach powstał bajkowy ogród dla dzieci

W Buczkowicach otwarto „Bajkowy Ogród Przedszkolaka” – pierwszą z 75 zielonych przestrzeni edukacyjnych, które powstaną przy śląskich przedszkolach w ramach konkursu EkoPrzedszkolak Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Inwestycja kosztowała 62,5 tys. zł, z czego 50 tys. zł sfinansował Fundusz.

Sejm za objęciem gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych m.in. z obronnością

KUKE będzie mogła m.in. ubezpieczać wybrane inwestycje związane z bezpieczeństwem państwa, szerzej wspierać inwestycje energetyczne oraz przejmować część ryzyka w sytuacjach nadzwyczajnych - zakłada uchwalona w czwartek przez Sejm ustawa.

Marszałek woj. śląskiego krytycznie o decyzji w sprawie roku UPA: „Pożywka dla środowisk, które chcą podzielić Polskę i Ukrainę”

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa w liście do przewodniczącego lwowskiej administracji skrytykował decyzję o uhonorowaniu UPA i działaczy ukraińskich nacjonalistów. 

Sejm uchwalił ustawę w sprawie wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych

Sejm uchwalił w czwartek ustawę, wprowadzającą wart 4,8 mld zł system wsparcia w formie dopłat do kosztów energii dla przedsiębiorstw energochłonnych na lata 2027-2030. Za przyjęciem ustawy głosowało 230 posłów, 64 było przeciw, a 145 wstrzymało się od głosu.