Obserwatorzy już są, pora na gaz

Kijów i Moskwa zgadzają się na komisję pilnującą tranzytu gazu. Bratysława otwiera zamknięty reaktor, a Budapeszt... ogranicza ruch aut.

Rosja i Ukraina podpisały w sobotę protokół o powołaniu komisji monitorującej tranzyt rosyjskiego gazu do UE, co było warunkiem odkręcenia kurka przez Moskwę. Rosjanie przerwali 7 stycznia tłoczenie paliwa przez Ukrainę, twierdząc że Kijów je podkrada.

Umowę o obserwatorach wynegocjował Mirek Topolanek, premier Czech, które przewodzą Unii.

— Już nic nie stoi na przeszkodzie, aby Rosja mogła wznowić dostawy — oświadczył czeski premier po zakończeniu trwających do późnej nocy w sobotę rozmów z Julią Tymoszenko, szefową rządu w Kijowie.

Martin Riman, czeski minister handlu, spodziewał się wznowienia dostaw jeszcze w niedzielę, ale do chwili zamknięcia tego numeru \"PB\" gaz nie popłynął. Zresztą specjaliści ostrzegają, że od odkręcenia kurka do chwili, gdy paliwo dotrze do europejskich odbiorców, minie dużo czasu.

— Gaz powinien popłynąć, gdy tylko obserwatorzy znajdą się w pompowniach gazu. To musi nastąpić w ciągu 36 godzin — powiedział premier Topolanek.

Według Reutersa, odbiorcy otrzymają gaz właśnie w 36 godzin po wznowieniu przez Rosję przesyłu. Jednak agencja DPA, powołująca się na szacunki Komisji Europejskiej, twierdzi, że może to potrwać nawet trzy dni. A Bohdan Sokołowski, przedstawiciel prezydenta Ukrainy ds. bezpieczeństwa energetycznego, precyzuje, że Rosja potrzebuje 30 godzin na przywrócenie dostaw. Dodatkowe 36 godzin zajmie tranzyt na zachodnią granicę Ukrainy.

Podpisanie protokołu o obserwatorach nie oznacza, że gazowy spór między Moskwą a Kijowem, który doprowadził do przerwania dostaw, został zażegnany. Między ukraińską spółką Naftohaz a rosyjskim monopolistą Gazpromem nadal nie doszło do porozumienia co do ceny paliwa dla Ukrainy oraz stawki za tranzyt do Europy.

Tymczasem władze krajów dotkniętych brakiem gazu podejmują desperackie decyzje. Słowacki rząd w sobotę ogłosił, że ponownie uruchomi reaktor elektrowni jądrowej V1 w Jaslovskich Bohunicach, wyłączony pod koniec 2008 r. ze względu na akcesyjne zobowiązania wobec UE. Reaktor o mocy 440 MW rozpocznie pracę w ciągu sześciu dni i będzie działał do chwili zapewnienia wystarczających dostaw gazu dla Słowacji.

Cierpią także Węgrzy. Burmistrz Budapesztu zakazał używania połowy samochodów w stolicy z powodu zanieczyszczenia powietrza po masowym wykorzystywaniu mazutu zamiast gazu przez wielkie zakłady przemysłowe. Auta o numerach nieparzystych mają jeździć w dni nieparzyste, a parzystych — w parzyste. Na przedmieściach restrykcje nie obowiązują.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.