Platforma Zrównoważonych Surowców Mineralnych jest jedyną z 34 platform Unii Europejskiej, której szefuje Polak. Henryk Karaś, na co dzień prezes KGHM Cuprum we Wrocławiu, od lat związany jest z górnictwem miedziowym i innowacyjnymi technologiami przetwarzania metali – podało biuro prasowe KGHM Cuprum.
- Jesteśmy w ważnym momencie dla Platformy Surowcowej – ocenia Henryk Karaś. - Jeszcze kilka lat temu politykom z Brukseli wydawało się, że postępująca globalizacja zapewni wszystkim państwom swobodny dostęp do surowców mineralnych i energetycznych. Tymczasem dzisiaj 80 proc. metali Unia zmuszona jest sprowadzać spoza Europy. Podobnie, choć nie na taką skalę jest w przypadku ropy i gazu. Czas szczegółowo zinwentaryzować zasoby surowcowe Europy i rozpocząć prace nad nowymi, sprzyjającymi środowisku technologiami związanymi z przemysłem wydobywczym i energetycznym
W czerwcu 2007 roku unijne biuro DG Euterprises and Industry ogłosiło raport, który po raz pierwszy dobitnie potwierdził silne uzależnienie Europy od dostaw surowców spoza Wspólnoty oraz potrzebę prowadzenia własnej i konsekwentnej polityki surowcowej w Unii Europejskiej. We wrześniu br. Dyrektoriat Generalny DG Research oficjalnie uznał Europejską Platformę Technologiczną Zrównoważonych Surowców Mineralnych za równoprawną z innymi w platformami w obszarze NAUKI i INNOWACJI. 30 września br. na spotkaniu liderów wszystkich platform technologicznych UE uczestniczył również Henryk Karaś.
- Z przedstawionego tam raportu Komisji Europejskiej wynika, że platformy technologiczne stają się ważnym narzędziem Unii Europejskiej wspomagającym realizację Strategii Lizbońskiej poprzez aktywne wsparcie innowacyjności i roli nauki w gospodarce – podkreśla Henryk Karaś. – By sprostać konkurencji, europejski przemysł musi dotrzymać kroku USA, Kanadzie i innym krajom, które rozwijają się szybciej niż Europa.
Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.