Tę prawdę potwierdzają tegoroczne rozmiary wypadkowości w zakładach największych polskich spółek górniczych. Oto – według stanu na koniec września br. – w kopalniach Kompanii Węglowej doszło do 774 wypadków przy pracy. Było ich zatem o 27 mniej, niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Jednocześnie jednak i w tym, i w zeszłym roku w zakładach tej firmy zginęło w tym czasie po 4 górników. Wypadkom ciężkim uległo zaś 6 pracowników (przed rokiem – 5). W porównywanych okresach – z 64,5 do 59,6 – spadł wskaźnik ciężkości wypadków, natomiast nieznacznie – z 0,11 do 0,12 – wzrósł wskaźnik wypadków śmiertelnych na 1 mln ton wydobycia.
Bezpiecznie w „Wujku”
Nieco mniej wypadków – w tym przypadku najświeższa analiza obejmuje porównanie I półrocza 2007 i 2008 r. – zdarzyło się również w zakładach Katowickiej Grupy Kapitałowej. Do końca czerwca zaistniało w nich ogółem 169 wypadków przy pracy, w tym 3 wypadki śmiertelne, 1 ciężki i 165 lekkich. W porównywalnym okresie ubiegłego roku ta proporcja wyglądała tak: 171 wypadków ogółem, w tym 4 śmiertelne, 1 ciężki i 166 lekkich. W I półroczu br. w KGK nieznacznie zmniejszyły się wartości wskaźnika częstości wypadków śmiertelnych na 1 mln ton wydobycia oraz na 1000 zatrudnionych. Na stałym poziomie utrzymywał się zaś wskaźnik ciężkości wypadków. Od początku tego roku do końca czerwca najwięcej wypadków (48) zaistniało w kopalni „Mysłowice-Wesoła”, natomiast relatywnie najbezpieczniejszą była praca w kopalni „Wujek”.
Bardziej dramatyczną wymowę ma natomiast statystyka wypadkowości w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W I półroczu br. doszło tu do 218 wypadków przy pracy, w tym 5 śmiertelnych (przypomnijmy: 4 górników zginęło w wypadku zbiorowym w „Boryni”), 4 ciężkich oraz 209 lekkich. Ale – według informacji Wyższego Urzędu Górniczego z końca września – w zakładach JSW zginęło 10 górników. W analogicznym okresie ubiegłego roku – dwóch.
Potknięcia, upadki...
W sporządzanych przez górniczych przedsiębiorców analizach niebezpiecznych zdarzeń na ogół wracają podobne okoliczności. Oto w zakładach Kompanii Węglowej aż 238 osób doznało uszczerbku na zdrowiu w następstwie „potknięcia się, pośliźnięcia i upadków”. W zakładach KGK z podobnych powodów zaistniało 46 wypadków, czyli ponad 27 proc. wszystkich tego rodzaju zdarzeń. „Spadnięcie, stoczenie lub obsunięcie mas i brył skalnych” oraz „oberwanie skał ze stropu”, a też „innych przedmiotów” było przyczyną aż 208 wypadków w kopalniach Kompanii Węglowej. W zakładach KGK największa liczba zdarzeń wypadkowych zaistniała w następstwie „oberwania się skał ze stropu, ociosu, lub stoczenia się mas i brył skalnych”. W ich konsekwencji poszkodowanych zostało 47 górników, a zatem stanowiły one aż 27,8 proc. spośród wszystkich najgroźniejszych okoliczności.
Przedemerytalna rutyna
Jest przy tym rzeczą znamienną – to zjawisko potwierdzają, regularnie przeprowadzane w firmach górniczych, analizy wypadkowości – że najczęściej szkodę na życiu i zdrowiu ponoszą górnicy z najwyższych grup wiekowych, a zatem, wydawałoby się, ci najbardziej doświadczeni. Oto spośród 774 wypadków, jakie do końca września br. zaistniały w zakładach Kompanii Węglowej, zdecydowana większość (432) przydarzyła się pracownikom w wieku powyżej 40 lat. Uwzględniając kryterium stażu pracy poszkodowanych, również największą grupę stanowiły osoby z zawodowym obyciem powyżej 20 lat (428 wypadków).
Zbliżone konkluzje przynosi raport, sporządzony w Katowickiej Grupie Kapitałowej. Oto także w kopalniach tej firmy wypadkom najczęściej ulegali pracownicy o stażu pracy powyżej 20 lat. Zarejestrowano w niej aż 81 zdarzeń wypadkowych. Drugą grupę pod względem liczby wypadków stanowią pracownicy o stażu 11–20 lat.
W ocenie prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, Piotra Buchwalda przyczyny aż 63 proc. zaistniałych w tym roku w górnictwie wypadków można przypisać tzw. czynnikowi ludzkiemu. Tylko w pozostałej części – występującym pod ziemią zagrożeniom naturalnym.
JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania
W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.