Obecnie nie ma sensu wprowadzać euro w Polsce

fot: ARC

578,1 mln euro trafi trafi do Polski z tzw. funduszy norweskich

fot: ARC

W obecnych warunkach nie ma żadnego sensu wprowadzać euro w Polsce, bo zarobki Polaków i ich siła nabywcza nie są porównywalne z zarobkami i siłą nabywczą w strefie euro - mówi Henryk Kowalczyk (PiS), który w rządzie Beaty Szydło będzie szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów.

- Jeśli chodzi o walutę euro, to nasze zdanie w klubie jest praktycznie jednolite. W obecnych warunkach nie ma żadnego sensu przyjmowanie waluty euro. Być może za kilka, kilkanaście lat warunki się zmienią. (...) Polska mając złotówkę, ma możliwość reakcji na różne zjawiska gospodarcze, ale też nie ma groźby wpadnięcia w taką spiralę zadłużenia, jak choćby w Grecji. Waluta euro między innymi przyczyniła się do tego, że Grecja nie bardzo umie i potrafi wyjść z kłopotów - powiedział.

Kowalczyk dodał, że w kontekście wprowadzenia euro ważne jest, aby siła nabywcza i zarobki w Polsce były porównywalne z siłą nabywczą i zarobkami w strefie euro.

- W tej chwili niestety nie jest to porównywalne. Wprowadzanie obecnie waluty euro - przy tak różnej sile nabywczej przeciętnych zarobków - jest całkowicie niewskazane - zaznaczył.

W piątek (13 listopada) na wykładzie na Uniwersytecie Opolskim także prezes NBP Marek Belka mówił, że nie należy spieszyć się do unii walutowej, bo jej przyszłość nie jest w stu procentach pewna. Tłumaczył, że gdy jakiś kraj wprowadza wspólną walutę, to rezygnuje z własnej polityki pieniężnej, która pozwala np. na ustalanie kursu własnej waluty, co daje możliwość wpływania na konkurencyjność gospodarki.

- To przez pierwsze 10 lat (w UE) świetnie działało. Ale potem przyszedł kryzys, polegający na tym, że w systemie finansowym całego świata z dnia na dzień wszyscy przestali sobie wierzyć. W związku z tym przepływy kapitału zamarły, udzielanie kredytów stało się o wiele trudniejsze () - mówił.

I dodał: - Okazało się, że strefa euro może być zgubą albo pułapką dla niektórych krajów tejże strefy. To jest podstawowy argument dzisiaj, który ochładza entuzjazm do wchodzenia do strefy euro (). Kryzys pokazał, że są takie sytuacje, w których wspólna waluta, a więc brak własnej waluty i polityki pieniężnej, może być bardzo bolesny.

Kilka dni temu również kandydat na ministra finansów Paweł Szałamacha napisał na Facebooku: "Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za pozostawieniem złotego polskiego jako naszej waluty, przyjęcie euro nie jest dla nas priorytetem".

Szałamacha podkreślił, że unia walutowa była i jest projektem politycznym i w związku z tym przyniosła negatywne konsekwencje ekonomiczne.

"Kraje strefy euro nie tworzą optymalnego obszaru walutowego, w efekcie np. takie same stopy procentowe obowiązywały bez względu na to, w jakim momencie cyklu gospodarczego (spowolnienia lub wzrostu) znajdował się dany kraj, (obrazowo: nałożono jeden garnitur na osoby o różnych rozmiarach)" - napisał.

Kandydat na ministra finansów w rządzie PiS ocenił także, że przyjęcie euro powodowało zwykle wzrost cen konsumpcyjnych - "zaokrąglanie w górę, tzw. efekt cappuccino".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.