fot: ARC
fot: ARC
Z częściowych wyników wyborów prezydenckich w USA, ogłoszonych przez CNN, wynika, że 44. prezydentem USA zostanie reprezentujący Partię Demokratyczną Barack Obama. - Ameryka stanie się miejscem, w którym wszystko jest możliwe - powiedział następnie Barack Obama, przemawiając do swoich zwolenników zgromadzonych w Grant Park W Chicago.
Według nieoficjalnych danych, przekazywanych przez amerykańskie media, Obama dysponuje już 338 głosami elektorskimi a McCain - 155. Do zwycięstwa potrzeba było minimum 270 głosów elektorskich. McCain uznał już swoją porażkę, gratulując Obamie.
Zwycięstwo Obamy to historyczny moment w dziejach Ameryki, po raz pierwszy bowiem najwyższy urząd w państwie obejmie czarnoskóry Amerykanin. Obama pojawił się na scenie wraz żoną i córkami.
Hasło kampanii Baracka Obamy, \"Zmiana, jakiej potrzebujemy\", przekonało Amerykanów. Senator z Illionois rzeczywiście reprezentuje sobą zmianę: jest Demokratą - a Amerykanie - jak widać - mieli dość rządzącej od ośmiu lat republikańskiej ekipy. Jest młody (czyli podobno \"nieskażony\" waszyngtońskimi grami i gierkami) oraz jest czarnoskóry. To pierwszy Afroamerykanin, który będzie gospodarzem Białego Domu.
Kampania była najdłuższa i najdroższa w historii USA, a do wyborów poszła rekordowa liczba Amerykanów. Kolejki ustawiały się jeszcze przed otwarciem lokali wyborczych, a wydłużały je problemy z maszynami do głosowania. Od północy czasu polskiego zaczęły spływać wyniki.
Senatorowi z Illinois udało się zdobyć większość głosów nie tylko w tradycyjnie \"demokratycznych\" stanach, ale i odbił te, które cztery lata temu poparły George\'a W. Busha: Ohio, Iowa i Nowy Meksyk.
Czytaj również: Świat wierzy, że Obama zahamuje kryzys gospodarczy