O tym, co nie zostało powiedziane w Sejmie

fot: Jarosław Galusek/ARC

Zakulisowe zagrywki, intrygi, przymusowe aranżowane małżeństwa, ostre starcia – wszystko, czym zachwycały się nasze babcie, ciotki, matki, żony i kochanki oglądając kolejny odcinek „Zbuntowanego anioła” albo „Dzikiego księżyca” – miało niedawno miejsce na krajowym podwórku. Prześledźmy odcinek nr 2016

fot: Jarosław Galusek/ARC

W ub. tygodniu miałem okazję, jak zresztą co dwa tygodnie, wziąć udział w ostatnim już w tym roku posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii. Na poprzednim posiedzeniu przewodniczący Zespołu, poseł Ireneusz Zyska, dał mi do zrozumienia na sejmowym korytarzu, że liczy na mnie i mój głos na tym spotkaniu. Dlatego, kiedy tylko dowiedziałem się, jaka tematyka będzie poruszana, postanowiłem sobie przygotować w głowie kilka zdań, które będę chciał powiedzieć. Żadne jednak nie padło.

Czerwona lampka przy moim mikrofonie nie zapaliła się trochę z powodu ograniczonego czasu (pod drzwiami czekali, aż opróżnimy salę, przestępując z nogi na nogę, posłowie z Komisji Infrastruktury), a trochę z powodu mojej ciekawości, co będą mieli do powiedzenia inni zaproszeni goście. Już dawno temu zresztą wziąłem sobie do serca słowa bodajże Gandhiego o tym, że: „mówić - to powtarzać to, co już się wie, a dopiero słuchać - to uczyć się nowych rzeczy”. Zamiast mówić, miałem posłuchać na żywo m.in. prof. Konrada Świrskiego, którego bardzo cenię nie tylko za ogromną wiedzę w zakresie energetyki, ale również z uwagi na cięty język wypowiedzi, w który z przyjemnością wczytuję się w kolejnych felietonach, oraz ambasadora Krzysztofa Patureja z Międzynarodowego Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego, który zawsze przypomina nam, że czas węgla na świecie jeszcze się nie skończył, wbrew temu, co próbuje nam wmówić Unia Europejska ze swoją polityką klimatyczną.

Wychodząc z terenu Sejmu, cieszyłem się jednak, że mimo iż nie zabrałem głosu, to dzięki platformie, jaką jest dla mnie miejsce na stronach Trybuny Górniczej i portalu nettg.pl, będę miał okazję się wypowiedzieć, a może i dzięki temu dotrę do większej liczby odbiorców. Przechodząc do rzeczy, przypomnę tylko, że Zespół miał debatować o strategicznych wyzwaniach polskiej energetyki w horyzoncie roku 2050. Wiedząc, że na sali zasiądą nie tylko niezależni eksperci, ale również przedstawiciele rozmaitych firm i lobby (od węglowego, przez gazowe do zielonego), a dyskusja prędzej czy później podryfuje w stronę przepychanek na temat tego, czy mamy spalać więcej polskiego czarnego złota, budować elektrownię jądrową, czy przechwytywać więcej energii z wiatraków i słońca, chciałem przede wszystkim skupić się na czymś zupełnie innym, a co wydaje mi się wyjątkowo istotne, może nawet bardziej niż te kilka procent więcej lub mniej dla węgla albo gazu w docelowym miksie energetycznym.

Spójność, bo właśnie o tym mówię, powinna być fundamentem każdego dokumentu opatrzonego tytułem „strategia energetyczna”. Jak słusznie zauważył przywołany już prof. Świrski, od lat debatujemy nad różnymi scenariuszami, a energetyka idzie swoim torem. Kiedy mówię o spójności, zawsze przypomina mi się ukuta kilka lat temu metafora Daniela Borsuckiego z Katowickiego Holdingu Węglowego, który przyrównał polską politykę energetyczną do mężczyzny niosącego worek ze szczurami. Ilekroć już gryzonie ułożą się w worku – jedne na dnie, gdzie jest więcej jedzenia, inne na brzegach, gdzie łatwiej oddychać, jeszcze inne w środku, gdzie im najcieplej – jakiś szczur niezadowolony ze swojego położenia zaczyna podgryzać mężczyznę w rękę, a ten potrząsa całym workiem i szczury muszą zacząć układankę od nowa. Cały proces powtarza się co jakiś czas, a taki układ nie jest wygodny ani dla mężczyzny, ani tym bardziej dla szczurów.

Bez względu na to, czy traktujemy energetykę jako czysty biznes, czy jako gwarant stabilnego rozwoju i bezpieczeństwa państwa, spójność strategii energetycznej jest czymś niezbędnym przy planowaniu i podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, bo w zasadzie nie ma w tym przypadku znaczenia, czy pieniądze wykłada prywatny przedsiębiorca, czy Skarb Państwa. Rozmiar przedsięwzięcia, olbrzymie koszty początkowe, zamrożenie przychodów do czasu 100 proc. zakończenia budowy elektrowni, spore koszty stałe i późny zwrot z inwestycji – to wszystko sprawia, że inwestowanie w energetyce jest obarczone sporym ryzykiem. W takiej sytuacji podstawową sprawą jest to, aby prawodawca zapewnił jasno określony cel, wytyczył ścieżkę i zapewnił w tym zakresie czytelne, stałe prawo, tym bardziej że bierze czynny udział w życiu sektora i czerpie z niego potężne zyski.

Jak zauważył jeszcze Hans-Hermann Hoppe, demokracja jest systemem politycznym z bardzo krótką preferencją czasową, tzn., że interesują ją wydarzenia i skutki działań w perspektywie do kilku lat, zazwyczaj „od wyborów do wyborów”. Z tego powodu, budowanie wieloletniej strategii energetycznej w kraju, gdzie w zasadzie nie ma większych przeciwwskazań do budowy bloków energetycznych w jakiejkolwiek z dostępnych dzisiaj technologii i można nimi wręcz żonglować, wymaga przede wszystkim porozumienia ponad podziałami politycznymi. O ile kierunki energetyki mogą zmieniać się pod wpływem rozwoju nowych technologii, co najlepiej obrazuje nagła amerykańska rewolucja łupkowa, ale również niemieckie Energiewende, które będzie wymagało korekty, bo OZE nie rozwija się tak szybko jak zakładano, o tyle zbudowanie solidnej strategii, która przetrwa wiele lat i wiele rządów, wymaga przede wszystkim właśnie ponadpolitycznego konsensusu.

Zanim ktoś zarzuci mi, że opowiadam truizmy i banały, tak się składa, że podobnie (bo o czytanie w moich myślach go nie posądzam) premier Mateusz Morawiecki, który dzień przed posiedzeniem Zespołu miał swoje expose. Powiedział w nim m.in., że liczy na zgodną, wspólną pracę całego Sejmu, a polityka energetyczna Polski ma definiować polskie interesy i wspólną politykę rozwoju, która przetrwa „wiele kadencji sejmowych”. Dlatego właśnie, pomimo że rządzący mogą dzisiaj myśleć, że mają monopol na rację i powinni budować strategię dla energetyki według własnych przekonań, to jeżeli faktycznie zależy im, żeby nie umarła ona przy okazji kolejnej zmiany u sterów państwa, to nie tędy droga. W przypadku dokumentu, który ma wskazać stabilny kierunek do dalszych inwestycji, rząd powinien porozumieć się z opozycją, być może również pozaparlamentarną, a nowa strategia musi być wypadkową wszystkich idei, które mogą w perspektywie roku 2050 dojść do głosu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.