O niższe ceny za energię dla konsumentów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Tyle każdy ze swojej kieszeni dołożył do Euro 2012

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wspólny rynek energii w UE może przyczynić się do wzrostu gospodarczego, bezpieczeństwa dostaw, powstania nowych miejsc pracy i niższych cen energii - uważa Bartłomiej Gurga z Dyrekcji Generalnej ds. energii przy Komisji Europejskiej.

W 2011 roku wszedł w życie tzw. III pakiet energetyczny, na który składają się dwie dyrektywy unijne: tzw. gazowa i o energii elektrycznej. Pakiet ma stworzyć jednolity europejski rynek energii elektrycznej i rynek gazu do 2014 roku. Wdrożenie go ma ułatwić utrzymanie cen na możliwie najniższym poziomie oraz poprawić standard usług i bezpieczeństwo dostaw. Dzięki temu ma być zapewniona większa przejrzystość rynków detalicznych, a konsumenci będą lepiej chronieni. W połowie listopada KE wydała komunikat dotyczący uruchomiania takiego rynku w UE. Komisja zwróciła uwagę m.in. na niedostateczną transpozycję przepisów dyrektyw energetycznych w niektórych państwach unijnych w tym w Polsce.

Jak podkreśliła na poniedziałkowej (3 grudnia) konferencji prasowej dyrektor Przedstawicielstwa KE w Polsce Ewa Synowiec, publikacją dokumentu Komisja zachęca do przyspieszenia wdrożenia unijnego prawa dotyczącego rynku energii po to, aby "zapewnić bezpieczeństwo dostaw po godziwych cenach dla konsumentów".

Gurga podczas spotkania zwrócił uwagę, że obecnie toczy się 26 postępowań wobec 13 państw o naruszenie prawa w związku z niewdrożeniem lub niepełnym wdrożeniem trzeciego pakietu energetycznego. Dodał, że w październiku KE pozwała przed Trybunał UE m.in. Polskę za opóźnienia w pełnym wdrażaniu dyrektyw o energii elektrycznej i gazowej.

Jak podkreślił, głównym celem wspólnego rynku energii jest to, aby "obywatele otrzymali to, czego oczekują, czyli bezpieczne dostawy energii po przystępnych cenach; aby te ceny wspierały wzrost gospodarczy i nowe miejsca pracy".

Gurga dodał, że według wyliczeń Dyrekcji Generalnej ds. energii, dobrze wprowadzony i wykorzystany wspólny rynek energetyczny pozwalałby zaoszczędzić w całej UE 13 mld euro rocznie, gdyby konsumenci wybierali najtańszą dostępną ofertę, jaką mają na rynku.

Zaznaczył, że regulacja cen energii dla gospodarstw domowych i przedsiębiorców zakłóca konkurencję na rynku. "Regulacja ma szereg negatywnych konsekwencji. Nie pozwala np. nowym firmom wejść na rynek i oferować nowych produktów np. na rynku energii elektrycznej" - wyjaśnił.

Gurga uważa, że wspólny rynek energii pozwala także znacznie lepiej ocenić, gdzie konieczne są dodatkowe połączenia i rozwój infrastruktury energetycznej i gazowej. Dodał, że w zeszłym tygodniu na poziomie Rady i Parlamentu UE osiągnięto porozumienie ws. pakietu zawierającego kryteria pozwalające wybrać te interkonektory, które będą uznane, jako połączenia ważne z punktu widzenia UE i będą finansowane ze środków Wspólnoty.

W Polsce, na Słowacji, Węgrzech, w Bułgarii, Rumunii czy we Francji ceny są regulowane dla gospodarstw domowych i odbiorców przemysłowych w sektorze gazu i energii elektrycznej. Regulacje tylko dla gospodarstw domowych są np. w Hiszpanii, w Grecji na Litwie i Łotwie. Ceny uwolnione są zaś na rynkach fińskim, szwedzkim, niemieckim, czeskim i brytyjskim.

Według listopadowych rekomendacji KE, Polska musi odejść od regulowania cen gazu, zwłaszcza na rynku hurtowym. Na rynku detalicznym odejście od regulowania cen powinno być stopniowe i przebiegać tak, by chronić tzw. odbiorców wrażliwych. Kraje UE powinny także zadbać o definicję takich odbiorców. KE zaleciła też Polsce kontynuowanie wysiłków na rzecz budowy spotowego rynku gazu oraz - by reagując na ewentualne braki w dostawach gazu, wybierała częściej środki rynkowe, a nie pozarynkowe, jak uwalnianie strategicznych zapasów z magazynów. Jednocześnie KE pochwaliła Polskę za rozbudowywanie magazynów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej