O energetyce prosumenckiej na Kongresie MŚP w Katowicach

fot: Jarosław Galusek/ARC

W kwietniu tego roku brytyjski rząd ogłosił pierwszą w historii strategię dla sektora energetyki słonecznej. Według niej energetyka słoneczna ma nadal duży potencjał rozwoju w Wielkiej Brytanii.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Liczba prosumentów, których jest obecnie w Polsce ok. 85 tys., pod koniec br. przekroczy 100 tys., a w ciągu kolejnego roku może zostać podwojona - ocenia naczelnik wydziału energetyki rozproszonej w Departamencie Energi Odnawialnej i Rozproszonej resortu energii Jacek Piłatkowski.

Rozwój energetyki prosumenckiej był w czwartek, 17 października, jednym z tematów dyskusji w ramach trwającego w Katowicach 9. Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Eksperci wskazywali m.in. na olbrzymią dynamikę rozwoju energetyki rozproszonej - głównie fotowoltaiki - w ostatnim czasie.

Prosumentem może być gospodarstwo domowe lub firma, wytwarzająca - np. dzięki instalacji fotowoltaicznej - energię elektryczną na własne potrzeby i sprzedająca nadwyżkę prądu do sieci energetycznej. Jak przypomniał Piłatkowski, wsparcie na uruchamianie umożliwiających to instalacji zapewnia rządowy program "Mój prąd", który przewiduje łączne nakłady rzędu 1 mld zł dla co najmniej 200 tys. takich instalacji. Dofinansowanie może sięgnąć połowy poniesionych kosztów, maksymalnie do 5 tys. zł.

Problemem jest obecnie szybkie przyłączanie nowych prosumentów do sieci, co - zgodnie z przepisami - nie powinno trwać dłużej niż 30 dni.

- Chętnych do wzięcia udziału w programie "Mój prąd" jest coraz więcej. Sieci nie mają nawet fizycznych, technicznych możliwości, żeby tych prosumentów przyłączać, ponieważ są ich setki dziennie - mówił Piłatkowski.

Dodał, że codziennie wpływa powyżej stu wniosków osób starających się o dofinansowanie w ramach programu.

- Tak dynamiczny rozwój instytucji prosumentów pokazuje na możliwość rozwoju samowystarczalności energetycznej jednostek samorządu terytorialnego w inny sposób niż można było do tej pory myśleć - ocenił Piłatkowski.

Rozwój energetyki rozproszonej jest także wspierany poprzez klastry energii i spółdzielnie energetyczne. Jak mówił naczelnik, obecnie na kilkaset takich klastrów 66 mają status klastra pilotażowego, przyznany przez Ministerstwo Energii. Do pierwszego konkursu w tym zakresie stanęło 115 klastrów, do drugiego - 84. Wkrótce ma być ogłoszony trzeci konkurs - niewykluczone, że będzie on adresowany przede wszystkim do klastrów stawiających na odnawialne źródła energii.

- Mamy zamiar rozwijać naszą działalność w kierunku zmiany zachowań w stosunku do klastrów, żeby bardziej ukierunkować je na działalność ze źródeł odnawialnych - zapowiedział naczelnik.

Przypomniał, że w ramach specjalnego programu resort energii buduje obecnie tzw. sieć kompetencji, złożoną z wyspecjalizowanych ośrodków, które mają wspierać rozwój klastrów energii.

Przedstawiciele klastrów, których uczestnikami często są miejscowe samorządy, narzekają na brak rozwiązań prawnych, które umożliwiłyby bezprzetargowe kupowanie wytworzonej w ramach klastra energii przez jednostki samorządowe.

- Z punktu widzenia klastra to byłoby bardzo pożądane, ponieważ napędzałoby rozwój tego klastra i źródeł wytwórczych na danym terenie. Problem polega na tym, że zgodnie z zasadami konkurencji, jednostka samorządu musi kupić ten prąd na zasadach konkurencyjnych. Prowadzimy teraz prace, jak te dwa stanowiska ze sobą pogodzić. Myślę, że na koniec roku będziemy gotowi z zaproponowaniem pewnych rozwiązań; one siłą rzeczy będą wiązały się z modyfikacja Prawa zamówień publicznych - powiedział naczelnik.

W niewielkim zakresie - ocenił Piłatkowski - upowszechniły się dotąd spółdzielnie energetyczne, które na terenach wiejskich i wiejsko-miejskich może utworzyć grupa do tysiąca osób, by - np. poprzez lokalne korzystanie z odnawialnych źródeł - zapewnić sobie stabilne dostawy energii. Tworzenie takich spółdzielni umożliwia znowelizowana w lipcu tego roku ustawa o odnawialnych źródłach energii. Obecnie w Polsce działają tylko dwie takie spółdzielnie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.