Nowoczesny system w „Budryku”

Kopalnia „Budryk” może się pochwalić nowoczesnym systemem monitoringu i sterowania pól rozdzielczych o napięciu 6 kV. Działa on na powierzchni tej jednej z najmłodszych kopalń węgla kamiennego w Polsce. W naszym kraju tylko „Budryk” może się pochwalić tak nowoczesnym rozwiązaniem energetycznym.

– Jest to system, do którego podłączone są wszystkie główne rozdzielnie połączone siecią światłowodową – wyjaśnia „Trybunie Górniczej” jego ogólne zasady inż. Marek Król, główny mechanik urządzeń podstawowych w „Budryku”.

Na razie system ułatwia pracę elektrykom zatrudnionym na powierzchni. Natomiast pod ziemią funkcjonuje już mniej zautomatyzowana sieć dołowa. Aktualnie kopalnia ogranicza zatrudnienie pracowników powierzchniowych, co powoduje, że na zmianie pracuje jeden elektryk. W przypadku awarii sieci energetycznej nie musi on biegać po kopalni i szukać jej źródła. Z pomocą przychodzi mu bowiem wspomniany system monitoringu, o którym w „Budryku” mówią, że jest jak nowoczesna sieć komputerowa wyposażona w specjalne oprogramowanie. Dzięki niemu, bardzo szybko można zlokalizować miejsce awarii.

Mózgiem całego systemu jest główna stacja obsługi, gdzie pracuje tylko jedna osoba – dyspozytor sieci. To on ze swojego stanowiska steruje polami energetycznymi na powierzchni kopalni i reaguje błyskawicznie na awarie. Nie tylko jego cieszy to, ze system monitoringu i sterowania polami rozdzielczymi będzie rozbudowywany. Będą do niego podłączane kolejne obiekty energetyczne oplecione siecią światłowodową.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.