Nowe wyzwania dla energetyki

fot: Krystian Krawczyk

To trudny projekt

fot: Krystian Krawczyk

Rozpoczęcie zmian, które przyciągną nowe państwa, jako sygnatariuszy umowy będzie głównym tematem listopadowej Konferencji Traktatu Karty Energetycznej (TKE) w Warszawie. Dzięki m.in. tej umowie udało się utworzyć drogi eksportu surowców energetycznych z kaspijskich złóż.

Traktat Karty Energetycznej z 1994 r. to kontynuacja Europejskiej Deklaracji Karty Energetycznej, podpisanej w 1991 r. przez ówczesną Wspólnotę Europejską z Międzypaństwowym Komitetem Gospodarczym - ostatnią strukturą Związku Radzieckiego, kierowaną wówczas przez Michaiła Gorbaczowa. Deklaracja miała za zadanie utworzenie platformy kontaktowej z rozpadającym się ZSRR - głównym dostawcą surowców energetycznych dla Europy.

TKE jest jedyną międzynarodową umową, która w pełni reguluje kwestie energetyczne, obejmując zarówno państwa-producentów energii, konsumentów oraz kraje tranzytowe - podkreślił sekretarz generalny Karty Energetycznej Urban Rusnak. Jego zdaniem, ponieważ od czasu przyjęcia Traktatu sytuacja na świecie w kwestiach energetycznych uległa bardzo poważnym zmianom, dlatego umowa, obejmująca dziś UE i większość państw poradzieckich (Rosja i Białoruś Traktat podpisały, ale nie ratyfikowały - red.) powinna rozszerzyć swój zasięg, przede wszystkim na takie kraje jak Chiny, Indie czy Brazylia.

W środę w Warszawie odbyły się konsultacje pomiędzy przedstawicielami Ministerstwa Gospodarki, a sekretarzem generalnym Karty Energetycznej, poświęcone organizowanej w Warszawie pod koniec listopada Konferencji TKE - corocznego międzynarodowego szczytu w ramach Karty Energetycznej.

- Zaproponowałem, co spotkało się z poparciem polskiego rządu, by tegoroczna Konferencja była poświęcona kwestiom strategicznym jak globalne zarządzanie energią. Skuteczne zarządzanie wymaga pewnych i jasnych zasad, które Traktat definiuje - powiedział Rusnak. - Jeżeli nie będziemy w stanie zmienić się, tak by zaoferować innym krajom atrakcyjne zasady uczestnictwa, to w przyszłości my będziemy musieli dostosować się do ich zasad. I wtedy najważniejsze kwestie energetyczne będą się decydować gdzie indziej.

Uważa on, iż w kontekście globalnym weszliśmy w okres dużej niestabilności w obszarze energii. Zmieniają się główni producenci i konsumenci, zmieniają się technologie, co ma bardzo duży wpływ na stosunki między państwami na polu energii.

- W Europie mamy do czynienia z prywatyzacją, w innych częściach świata - z nacjonalizacją w sektorze energii. Pojawiły się technologie łupkowe czy wiercenia podmorskie na dużych głębokościach, pojawili się nowi wielcy konsumenci jak Chiny czy Indie, a największy konsument energii - USA i pozostałe państwa Ameryki Północnej - zmierzają w kierunku uniezależnienia się od zagranicznych surowców.

Jego zdaniem, przykładem sukcesu opartego w jakimś stopniu na Traktacie Karty Energetycznej był rozwój wydobycia surowców w krajach basenu Morza Kaspijskiego. Przypomniał, że w latach 90. nie było żadnej drogi eksportu surowców z tego regionu, żadnego połączenia z rynkami, a żeby je zbudować, potrzebne były poważne inwestycje, w dodatku w nieprzewidywalnym otoczeniu politycznym.

Dla inwestorów z zewnątrz członkostwo tych krajów w TKE było czynnikiem podnoszącym zaufanie. O tyle ważnym, że w czasie rozpoczęcia budowy rurociągów ceny energii na świecie były niskie, baryłka ropy kosztowała 10-15 dolarów. Na mocy TKE inwestorzy mieli pewne gwarancje, które skłoniły ich do wejścia w ten region - podkreślił Rusnak.

Jak mówił, w efekcie świat zyskał nowy region produkcyjny, który staje się coraz ważniejszy nie tylko dla Europy, ale również np. dla Chin czy państw Azji Południowo-Wschodniej, które już planują budowę rurociągów z basenu Morza Kaspijskiego.

- Nasze zasady pozwoliły rozwinąć ten region - ocenił.

Rusnak zastrzegł też, że TKE nie jest lekarstwem na wszystkie problemy.

- Przykładem może być konflikt gazowy na Ukrainie w 2009 r. W tym przypadku strony sporu nie zdecydowały się na sięgnięcie po możliwości, jakie daje im TKE. Każdy ma wybór, czy użyć jakiegoś narzędzia czy nie, i nie można go potępiać za to, że go nie użył - podkreślił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.