Nowe plany ze starymi elementami

W październiku br. zarząd KGHM Polska Miedź ma przedstawić szczegóły nowej strategii spółki. Część zamierzeń zarządu, jak konsolidacja kopalń i hut, na pewno spotka się z oporem części załogi, istnieje więc groźba, że po raz kolejny zmiany w KGHM zostaną powstrzymane.

Rada Nadzorcza zaakceptowała główne kierunki rozwoju KGHM Polska Miedź. Są to: efektywność biznesu podstawowego (wydobycie i produkcja miedzi), dywersyfikacja geograficzna i produktowa oraz obszar wsparcia biznesowego. Zarząd spółki do końca października przygotuje szczegółowe założenia strategii KGHM – informuje Przemysław Ziółek z departamentu Public Relations KGHM Polska Miedź.
Mirosław Krutin, prezes KGHM, zapowiedział, że nowa strategia będzie finansowo obejmować okres około pięciu lat, ale w głównych założeniach 15–20 lat.
Wśród nieoficjalnych przecieków są zapowiedzi m.in. konsolidacji hut i kopalń w dwa podmioty, a także poszukiwanie nowych złóż i wejście w energetykę jądrową. W planach jest także utworzenie Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI), mającego obejmować podmioty z grupy kapitałowej KGHM nie związane z podstawową działalnością. Niektóre plany nowego zarządu budzą zdziwienie obserwatorów.

Tematy zastępcze?
– Jestem zwolennikiem rozwoju energetyki atomowej w Polsce, więc nie neguję pomysłu zarządu KGHM, aby angażować się w ten kierunek. Jest jednak masa innych wyzwań stojących przed spółką, przy obniżeniu cen miedzi mogą pojawić się gigantyczne problemy, ponieważ koszty działalności KGHM znacząco wzrosły – ocenia prof. Stanisław Speczik, jeden z byłych prezesów KGHM.
Stanisław Speczik podpowiada, że spółka powinna przede wszystkim skupić się na inwestycjach we własne złoża, ponieważ wkrótce nastąpi spadek produkcji. Wskazuje, że już teraz produkcja górnicza nie jest w stanie nadążyć za mocami produkcyjnymi hut, stąd import koncentratów. To może być jednak nieopłacalne, kiedy spadną ceny miedzi.
Jak informuje Stanisław Speczik, w 2007 roku KGHM wyprodukował ok. 430 tys. ton miedzi z własnej rudy, a blisko 100 tys. ton z koncentratów i złomu.
Sam KGHM przyznaje, że spada zawartość miedzi w rudzie. W roku 2005 wynosiła ona 1,89 proc., w roku 2006 już 1,79 proc. a w roku 2007 spadła do poziomu 1,67 proc. W kopalni „Lubin” ten udział jest jeszcze niższy i średnio wynosi zaledwie 1,1 proc. Jeszcze kilka lat temu średnia zawartość rudy w KGHM wynosiła 2,2 proc.
Spółka przygotowuje się do wydobycia ze złóż o większej zawartości miedzi, w tym z filarów ochronnych. Aby to było możliwe, planowane jest zasypanie dwóch szybów kopalni „Polkowice-Sieroszowice”, co ma kosztować blisko 7 mln zł. Dzięki temu wydobycie z odzyskanych złóż może być prowadzone nawet 6 lat. Według planów wydobycie ma ruszyć z początkiem 2009 roku.
Analitycy KGHM przekonują, że zasoby nadające się do eksploatacji górniczej w obrębie koncesjonowanych obszarów górniczych, wraz z polem Głogów Głęboki Przemysłowy, są szacowane na ponad 1579 mln ton rudy o średniej zawartości 2,31 proc. miedzi i 63 gramy na tonę srebra.
W Głogowie Głębokim Przemysłowym już prowadzone są prace przygotowawcze. Według Stanisława Speczika, powinna tam powstać nowa kopalnia, ponieważ wtedy można by ją było oprzeć na racjonalniejszych zasadach funkcjonowania. Przyznaje jednak, że w fazie inwestycyjnej byłoby to nieco droższe rozwiązanie, ale miałoby być tańsze w fazie eksploatacyjnej. Niektórzy specjaliści przekonują, że w Głogowie Głębokim nie należy budować samodzielnej kopalni.

Niezbędna konsolidacja
Stanisław Speczik w pełni popiera natomiast pomysł konsolidacji kopalń.
– Sam to rozwiązanie proponowałem. Konsolidacja kopalń daje szanse na lepsze wykorzystanie całego złoża i całego parku maszynowego, obecnie każda kopalnia posiada własny park maszynowy i własne służby. Wszystkie kopalnie są połączone pod ziemią, gdzie można bez kłopotu przejechać ok. 40 km. – dodaje Speczik.
Połączenie kopalń pozwoliłoby na racjonalniejsze gospodarowanie złożem i lepsze planowanie prac. To z kolei przełożyłoby się na lepsze wyniki spółki. Przeciwko konsolidacji kopalń jednak od dawna protestują związki zawodowe, argumentujące, że połączenie doprowadzi do redukcji zatrudnienia. Stanisław Speczik przyznaje, że do prac w obecnych złożach w wyniku konsolidacji potrzeba by było mniejszej liczby pracowników. Jego zdaniem, więcej pracowników można skierować do rozwoju wydobycia w cienkich złożach kopalni „Polkowice-Sieroszowice”. Tam eksploatowane są nawet pokłady o miąższości 1–1,6 m.
– Rozpocząłem konsolidację kopalń, ale dostałem w łeb od związków zawodowych i kadry kierowniczej, nastąpił w spółce bunt – wspomina Speczik. Nie wyklucza, że tym razem może być podobnie.
Jego zdaniem słusznym postulatem jest również połączenie hut. W jego ocenie obecna formuła funkcjonowania Huty Legnica jest absolutną bzdurą. Według Speczika, w Legnicy powinny być przetapiane złomy i własne odpady, powinny tam być produkowane także odlewy stopowe. Rudy natomiast powinny być przerabiane w Hucie Głogów.
– W Hucie Legnica jest najdroższa na świecie instalacja odsiarczania, powodująca, że produkcja w Legnicy jest ponad 20 proc. droższa niż w hucie w Głogowie. Huta w Legnicy jako jedyna w Europie pracuje jeszcze w oparciu o metodę pieca szybowego. To jest zabytek, z Niemiec przyjeżdżają oglądać go studenci – zapewnia Stanisław Speczik.

Giełda dobrze wyceni?
Giełdowi analitycy przychylnie oceniają plany zarządu KGHM, w tym także ewentualną budowę elektrowni atomowej i utworzenie TFI.
– Rozwój energetyki atomowej to inwestycja długoterminowa. Proces inwestycyjny elektrowni atomowej potrwa kilkanaście, może nawet 20 lat. Wówczas sytuacja KGHM będzie zdecydowanie inna niż obecnie, więc to może być słuszna dywersyfikacja działalności. Pamiętajmy, że część złóż, z jakich obecnie korzysta KGHM, ulegnie do tego czasu wyczerpaniu – ocenia Marcin Gątarz, analityk UniCredit Bank.
Dlatego, jego zdaniem, zaangażowanie się w energetykę jądrową w długim terminie mogłoby być korzystne dla KGHM i akcjonariuszy spółki.
Gątarz przypomina, że nie jest to pierwsza próba wejścia KGHM w sektor energetyczny. W roku 2007 został podpisany przez zarządy KGHM, grupy Tauron i EnergiiPro list intencyjny o budowie wspólnej elektrowni węglowej na Dolnym Śląsku. Kilka lat temu pojawił się pomysł budowy elektrowni gazowej przez KGHM, zawarto już wstępne porozumienie z PGNiG w sprawie dostaw gazu.
Z kolei utworzenie TFI Marcin Gątarz traktuje jako zabieg związany z porządkowaniem struktury grupy kapitałowej spółki. Jego zdaniem, chyba nie ma jednak powodu, aby KGHM tworzył własne TFI a nie skorzystał z usług instytucji już obecnej na rynku.
– Przekazanie zarządzania aktywami niezwiązanymi z biznesem górniczym w inne ręce to dobry pomysł. Zarząd KGHM powinien być skoncentrowany głównie na działalności podstawowej a zarządzaniem np. spółkami telekomunikacyjnymi mógłby zając się ktoś inny – sugeruje Gątarz.

Duże ryzyko
W działalności KGHM trzeba liczyć się z dużym ryzykiem. W ocenie Marcina Gątarza podstawowe ryzyko dla spółki związane jest z kształtowaniem się cen miedzi na rynkach światowych. Na to oczywiście spółka nie ma żadnego wpływu, ale od tego zależeć będzie jej zysk w przyszłości.
– Jeśli popatrzymy na notowania akcji KGHM to zaobserwujemy olbrzymią korelację z cenami miedzi – wskazuje Marcin Gątarz.
Przekonuje on, że coraz mniejsza zawartość miedzi w rudzie jest tendencją ogólnoświatową, wynikającą z tego, że przy tak wysokich cenach miedzi, jakie są obecnie, opłaca się eksploatować uboższe rudy. Nie wiadomo jednak, jak długo to będzie jeszcze możliwe.
– Nasze prognozy zakładają, że w tym i następnym roku cena miedzi powinna utrzymać się na poziomie ok. 8 tys. dolarów za tonę, czyli powinna być ona nieco droższa niż obecnie. To poziom z pierwszej połowy br. W dłuższej perspektywie spodziewamy się, że ceny ukształtują się na poziomie ok. 6 tys. dolarów – prognozuje analityk UniCredit Bank.
Kolejne ryzyko to wahania się cen dolara, które mogą znacząco obniżyć wyniki finansowe spółki – co widać np. po pierwszym półroczu 2008. Średnia cena tony miedzi w pierwszych 6 miesiącach 2008 r.wyniosła 8 108 dolarów, podczas gdy w pierwszym półroczu 2007 była na poziomie 6 769 dolarów. Jednak wskutek obniżenia się wartości dolara notowania miedzi wyrażone w złotówkach spadły! W pierwszym półroczu 2007 cena tony miedzi wynosiła 19 523 złote, a w pierwszym półroczu 2008 (pomimo wzrostu cen miedzi na światowych giełdach) spadla do poziomu 18 473 zł.
Następne ryzyko jest związane z rosnącymi cenami energii elektrycznej.
Chcąc zmniejszyć wpływ ryzyka KGHM powinien obniżać koszty. Zdaniem specjalistów jest to możliwe poprzez zmianę organizacji pracy skutkującej zwiększeniem jej efektywności. To mogłoby oznaczać np. możliwość pracy w soboty i niedziele. Eksperci postulują także powiązanie wzrostu płac z wynikami finansowymi spółki.
Niekorzystną sytuacją jest także tymczasowość i zależności polityczne kolejnych zarządów KGHM.
Dopóki to duże ryzyko jest bilansowane przez wysokie ceny miedzi, spółka jakoś funkcjonuje i osiąga dobre wyniki finansowe. Gdy jednak kusy miedzi i dolara spadną, tak wesoło już nie będzie.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, ile w piątek zapłacisz za benzynę. Będzie taniej

W piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,65 zł, a diesla - 6,12 zł - wynika z czwartkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że ceny maksymalne obu rodzajów benzyny będą niższe niż w czwartek, a cena diesla będzie wyższa.

JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania

W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.

Europa ma kłopoty. Upały paraliżują gospodarkę i system energetyczny. Ratuje nas węgiel

Czerwiec 2026 przyniósł falę upałów, jakiej nie notowano w Europie od początku pomiarów. Temperatury biją rekordy od Londynu po Rzym, a wraz z nimi rosną rachunki za prąd, liczba ofiar i ryzyko blackoutów. To już nie jest „anomalia pogodowa”. To test wytrzymałości dla unijnej infrastruktury. Czy go zdamy?

Tramwaje Śląskie starają się o odblokowanie 450 mln zł wsparcia z UE

Tramwaje Śląskie starają się o odblokowanie 450 mln zł wsparcia z UE - poinformował p.o. prezesa spółki Krzysztof Mikuła. Pieniądze zablokowano w zw. ze śledztwem ws. podejrzeń o oszustwa i korupcję podczas przetargów dotyczących infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.