Nowe kopalnie razem z partnerami z Azji

1542987860 szczyglowice arc jc

fot: ARC/Jacek Srokowski

Dzięki bliskiemu sąsiedztwu JSW mogłaby, przynajmniej w pierwszej fazie, sięgnąć po zasoby Dębieńska wykorzystując podziemną infrastrukturę kopalni Szczygłowice

fot: ARC/Jacek Srokowski

Jastrzębska Spółka Węglowa planuje przejęcie większościowych udziałów w spółce Prairie Mining, która ma prawa do złóż w Dębieńsku oraz Zagłębiu Lubelskim. W Jastrzębiu-Zdroju liczą, że pozostałe udziały obejmą partnerzy z Azji, np. Indonezji i Chin. Natomiast jeśli chodzi o samo sfinansowanie budowy, to JSW prowadzi rozmowy z bankami chińskimi.

JSW rozmowy z Prairie Mining prowadzi już od kilku miesięcy. To właśnie w portfelu australijskiej spółki znajdują się dwa projekty, których przejęciem zainteresowana jest górnicza spółka z Jastrzębia-Zdroju.

Dwa projekty, jeden cel
- Pierwszy z nich to budowa nowej kopalni węgla w Dębieńsku. Projekt jest także częścią Programu dla Śląska. Natomiast drugim projektem, jaki jest w zasobach Prairie Mining, jest kopalnia Jan Karski w Zagłębiu Lubelskim. Dokonaliśmy audytów technicznych obydwu projektów. Wstępne audyty potwierdziły, że oba złoża objęte koncesją zawierają węgiel koksujący. W Zagłębiu Lubelskim to jest węgiel semi-soft, natomiast w Dębieńsku to jest węgiel typu hard. Węgiel z Dębieńska zresztą dobrze znamy, bo jest to złoże zlokalizowane tuż obok naszych koncesji w Szczygłowicach i Budryku – zaznacza Daniel Ozon, prezes JSW.

Dzięki temu bliskiemu sąsiedztwu możliwe jest również o wiele szybsze sięgnięcie po zasoby w Dębieńsku. Prairie Mining chciało wydobywać tutaj węgiel budując nowe szyby. JSW mogłaby, przynajmniej w pierwszej fazie, zrobić to znacznie szybciej, wykorzystując do tego podziemną infrastrukturę kopalni Szczygłowice.

- W ten sposób moglibyśmy teoretycznie już w przyszłym roku wydobywać węgiel z Dębieńska. Jesteśmy w stanie udostępnić, rozciąć ściany i rozpocząć produkcję węgla korzystając z infrastruktury Szczygłowic. To są zmiany, które musielibyśmy wprowadzić do dokumentacji koncesji i planu zagospodarowania złoża. Docelowo w Dębieńsku powstałby odrębny szyb, a w konsekwencji nowa kopalnia – argumentuje szef JSW.

Właśnie dlatego kolejną kostką w tej układance jest Przedsiębiorstwo Budowy Szybów, którego kupno finalizuje JSW. Dzięki temu górnicza spółka mogłaby nie tylko sprawniej realizować roboty korytarzowe i pogłębiać już istniejące szyby, ale także skupić się na budowie nowych szybów, a w konsekwencji nowych zakładów górniczych – Dębieńska i Jana Karskiego. W zamyśle górniczej spółki PBSz nie miałby tego robić sam, ale we współpracy z innymi firmami. Nie chodzi tu jedynie o wsparcie techniczne, ale również udział finansowy w całym przedsięwzięciu.

Rynek chiński źródłem finansowania
- Kolejny raz wysłaliśmy grupę osób ze spółki, również z przedstawicielami PBSz, do Chin. Tam spotykamy się z tamtejszymi dużymi wykonawcami, firmami takimi jak China Coal. Patrzymy na całe przedsięwzięcie kompleksowo. PBSz ma bardzo dobre kompetencje, ale patrzymy na rynek chiński jako na źródło finansowania. Budowa jednej kopalni to koszt 2,5-3 mld zł. Przy tym zdajemy sobie sprawę, jak duże ograniczenia mamy, jeśli chodzi o finansowanie inwestycji. Dziś sektor węgla boryka się z ogromnymi problemami w pozyskaniu długoterminowego finansowania. Banki europejskie odchodzą od finansowania sektora węgla kamiennego. Dlatego widzę to jako kooperację polskiej firmy PBSz, która byłaby w naszej grupie, z chińską firmą-gigantem, która w ciągu ostatniej dekady wybudowała kilkaset szybów i kopalń na rynku chińskim. To umożliwiałoby również zapewnienie długoterminowego finansowania. Byłoby to coś na kształt inwestycji pod klucz, realizowanej przez konsorcjum złożone z PBSz i chińskiej firmy. Sam miałem w tej sprawie już kilka spotkań z bankami chińskimi w Pekinie, Luksemburgu i Warszawie oraz z Sinosure, która jest odpowiednikiem polskiego KUKE. Rozmowy są obiecujące, a otwartość chińskich banków, dotycząca finansowania tego typu inwestycji, jest duża pod warunkiem, że częścią będzie chińska firma, która będzie pełniła aktywną rolę jako wykonawca czy jeden z podmiotów konsorcjum. Taki model finansowania miałby dotyczyć obydwu projektów: Dębieńska i Jana Karskiego – mówi Ozon.

Pozyskiwanie kapitału ułatwia również fakt, że Prairie Mining jest notowana na trzech giełdach – w Australii, Londynie i Warszawie. JSW planuje przejęcie co najmniej 51 proc. udziałów w spółce, a mniejszościowych akcjonariuszy będzie szukało m.in. wśród innych spółek zajmujących się produkcją węgla koksowego.

- Fakt, że Prairie Mining jest podmiotem publicznym notowanym na trzech giełdach, daje możliwości podnoszenia kapitału z tych rynków. Model, który zakładamy, to JSW jako większościowy akcjonariusz, a oprócz tego współfinansowanie przez pozostałych akcjonariuszy mniejszościowych. Szukamy ich podczas zagranicznych wyjazdów i jest zainteresowanie. Będąc chociażby w Indonezji, spotykaliśmy się z firmą, która produkuje 25 mln t węgla koksującego rocznie i szuka miejsca do ekspansji zagranicznej. Spotkaliśmy się w tej sprawie również z kilkoma podmiotami i funduszami branżowymi na rynku chińskim. Jeśli udałoby się te dwie inwestycje zrealizować, to oznaczałoby dla naszej grupy zupełnie nowy poziom wydobycia – podkreśla szef JSW.

Znaczące zwiększenie produkcji
Gdyby plan się powiódł, to górnicza spółka mogłaby w przeciągu kilku lat zwiększyć roczne wydobycie o ok. 50 proc. Kopalnia Jan Karski mogłaby dać potencjalnie 5 mln t węgla netto, a Dębieńsko 2,5-3 mln t. Jak łatwo policzyć, to kolejnych 8 mln t węgla. To bardzo łakomy kąsek, biorąc pod uwagę fakt, że węgiel koksujący znalazł się na liście 26 tzw. surowców krytycznych, a kraje UE rocznie importują 40 mln t tego surowca.

W tym kontekście Ozon podkreślił, że ogromne znaczenie miałoby również rozpoczęcie wydobycia przez spółkę z Górnego Śląska w Zagłębiu Lubelskim. Nie chodzi tutaj o samo poszerzenie bazy zasobowej o kolejnych 200 mln t, ale również o aspekt ekonomiczny. Podczas gdy na Śląsku koszt wydobycia tony węgla kształtuje się na poziomie 90 dolarów, na Lubelszczyźnie wynosi o połowę mniej. Jest to m.in. spowodowane prostszymi warunkami geologicznymi, mniejszą liczbą uskoków oraz mniejszą liczbą podziemnych zagrożeń.

A na jakim etapie są same rozmowy w sprawie przejęcia kontroli nad Prairie Mining?

- Przechodzimy do etapu wycen i rozmów handlowych, które miałyby doprowadzić do ustalenia wartości spółki oraz samych konstrukcji prawnych. Pracujemy z doradcami finansowymi, bankiem inwestycyjnym, z jedną z firm z „wielkiej czwórki” i z trzema kancelariami prawnymi, w tym jedną z Australii, bo to jest główny rynek publiczny, na którym ta spółka jest notowana. Audyt wykazał, że wszystkie problemy są rozwiązywalne, więc posuwamy się naprzód. Mam nadzieję, że do końca roku cały proces negocjacyjny istotnie posuniemy do przodu – zastrzega prezes JSW Daniel Ozon.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.