NIK negatywnie o działalności ministerstw

fot: Andrzej Bęben/ARC

NIK zbadała funkcjonowanie kontroli zarządczej w okresie od 1 stycznia 2013 r. do 30 września 2014 r.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ministerstwa nie potrafią sprawdzić, czy działają efektywnie, a nowe wymagania zamiast poprawić realizację celów, zwiększają tylko biurokrację. Prowadzi to do wymiernych opóźnień i strat - wynika z raportu NIK o kontroli zarządczej.

Kontrola zarządcza to koncepcja zarządzania, która kładzie nacisk na realizowanie założonych celów i osiąganie konkretnych rezultatów. W ramach kontroli istotne jest właściwe zdefiniowanie tych celów, dobranie odpowiednich metod ich realizacji, osób czy wydziałów odpowiedzialnych, a także właściwych mierników, które pokażą, czy założone cele zostały osiągnięte w terminie i przy założonych kosztach. Ważne jest także określenie z góry, co może zagrozić realizacji tych zamierzeń - czyli identyfikacja tzw. ryzyk. Chodzi o to, by można było próbować im zapobiec, albo przynajmniej szybko je minimalizować.

System kontroli zarządczej został w polskiej administracji wprowadzony w ramach reformy finansów publicznych w 2009 roku. Jednak, jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli o adekwatności i efektywności systemu kontroli zarządczej, polskie najwyższe urzędy nadal mają poważne problemy z realizacją tego zadania.

NIK zbadała funkcjonowanie kontroli zarządczej w okresie od 1 stycznia 2013 r. do 30 września 2014 r. w sześciu ministerstwach - sprawiedliwości, finansów, gospodarki, rolnictwa, kultury oraz obrony narodowej, a także w KPRM i GUS. Choć w tabelarycznym zestawieniu wszystkie otrzymały ocenę pozytywną, oprócz MF i MON - którym wystawiono ocenę "pozytywną mimo stwierdzonych nieprawidłowości" - to wnioski, jakie przedstawia raport, nie napawają optymizmem.

"Wyniki obecnej kontroli potwierdziły fakty formalnego wprowadzenia rozwiązań organizacyjnych i prawnych zapewniających dostosowanie systemu kontroli zarządczej do specyficznych potrzeb - jednostki, działu administracji rządowej. Jednak pomimo upływu pięciu lat od wprowadzenia przepisów dotyczących kontroli zarządczej, ustalenia NIK wskazują na brak jej skuteczności oraz na problemy z oceną efektywności mechanizmów kontroli zarządczej" - napisano w raporcie.

NIK prowadził już wcześniej instytucję kontroli zarządczej, m.in. w 2010 r., na etapie jej wprowadzania i stwierdził wówczas, iż "stworzony system kontroli zarządczej koncentrował się w wielu jednostkach głównie na formalnych aspektach". Także późniejsze kontrole stwierdzały, że polskie instytucje publiczne w dalszym ciągu są nieefektywne, a kontrola zarządcza szybko uległa zbiurokratyzowaniu i sformalizowaniu. Zamiast uwolnić kreatywność urzędników i wzmocnić ich skuteczność, ograniczyła się do obowiązku generowania dodatkowych dokumentów, które zazwyczaj nie miały przełożenia na poprawę funkcjonowania instytucji.

Jak wynika z najnowszego raportu Izby, niewiele się w tym względzie zmieniło.

"Podstawowym problemem w działaniu systemu kontroli zarządczej jest, zdaniem NIK, brak właściwej i spójnej definicji celów i zadań oraz mierników monitorujących stopień ich osiągania, jak również nieprawidłowa metoda przeprowadzania analizy ryzyk związanych z osiąganiem wyznaczonych celów, w tym określenia akceptowanego poziomu zidentyfikowanych ryzyk. (...) Badania kontrolne wskazały brak informacji niezbędnych do oceny efektywności funkcjonowania stosowanych mechanizmów kontroli zarządczej, co spowodowało odstąpienie od dokonania oceny efektywności" - napisano w raporcie.

Niewłaściwe sposoby pomiaru realizacji celów NIK zdiagnozowała np. w resorcie kultury.

"W Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego stwierdzono, że zarówno planowane i zrealizowane rezultaty zadania budżetowego, jak i kontrolowanych działań, mierzone określonymi miernikami przez jednostki podległe i nadzorowane ze względu na swoją różnorodność mogą, zdaniem NIK, wypaczać wiedzę o rzeczywistym poziomie ich realizacji. Bo czym innym jest korzystanie z publikacji internetowych np. Biblioteki Narodowej, a czym innym organizacja wystaw udostępniających materialne dobra kultury w większości muzeów. Podobnie może działać częsta zmiana katalogu układu zadaniowego budżetu i powiązanie poszczególnych działań do jednostek podległych Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ze względu na tę różnorodność może to uniemożliwiać lub utrudniać ciągłość pomiarów w wieloletniej perspektywie" - oceniono w raporcie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.