Niezwykły człowiek na zwykłej desce

fot: ARC

Sitwake to kolejna dyscyplina sportu, w której Szymon Klimza z pawłowickiego Pniówka odnosi sukcesy. Triki, które zdołał opanować, są imponujące

fot: ARC

Szymon Klimza, niepełnosprawny sportowiec z pawłowickiej kopalni Pniówek, odniósł tego lata kolejne sukcesy. Na zawodach Avalon Extreme Sitwake Challenge, rozegranych w ostatni weekend sierpnia w Grodzisku Mazowieckim, sięgnął po brązowy medal. Wcześniej zdobył drugie miejsce na Mistrzostwach Polski w tej dyscyplinie.

Terminem „sitwake” określa się pływanie po tafli wody na desce, trzymając się liny podłączonej do wyciągu. Ta dyscyplina od kilku lat zdobywa sobie coraz szersze grono miłośników.

- Jest to zwykła deska do wakeboardu ze specjalnym siedziskiem, na której się pływa w pozycji siedzącej. Korzystają z niej zawodnicy z niepełnosprawnością ruchową kończyn dolnych, np. po urazie rdzenia kręgowego, z dysfunkcją nóg, albo nawet osoby po amputacji jednej lub obydwu nóg. Zawody polegają na pływaniu na wyciągu wodnym po wyznaczonym torze. Sędziowie oceniają ilość i jakość trików, a więc pływanie przodem, tyłem, obroty, skakanie na przeszkodach – wyjaśnia w szczegółach sportowiec z Pniówka.

Jego przygoda z sitwake miała swój początek przed trzema laty.

Chcą być inspiracją
- Pływaliśmy wówczas na amatorskich siedziskach przykręconych do deski, bo nie było specjalistycznego sprzętu. Dzisiaj są już firmy specjalizujące się w produkcji tego rodzaju siedzisk – opowiada dalej Szymon Klimza.

Z końcem lipca br. odbyły się IX Mistrzostwa Polski w Wakeboardzie i Wakeskate w Sosnowcu, podczas których po raz pierwszy w Polsce rozegrano zawody w sitwake’u. Warto dodać, że jednym z instruktorów tej, jakże widowiskowej dyscypliny, jest brązowy medalista igrzysk paraolimpijskich w Pjongczangu, Igor Sikorski.

- To doprawdy wspaniała dyscyplina, pozwalająca popuścić wodze fantazji, wyzwalająca w zawodnikach sporo własnej inwencji – opisuje medalista.

Szymon Klimza startuje od pewnego czasu pod patronatem Avalon Extreme. To jedyny w Polsce projekt promujący sporty ekstremalne zarówno wśród osób z niepełnosprawnością, jak i pełnosprawnych. Sportowcy rywalizują w ramach: Extreme Sitwake Challenge, wheelmageddonu, crossfitu, rugby i workoutu. Misją projektu jest zmiana postrzegania niepełnosprawności przez osoby pełnosprawne oraz zmiana postaw społecznych.

- Chcemy być inspiracją dla wszystkich, którzy nie mają w sobie na tyle dużo samozaparcia, aby realizować swoje pasje – wyjaśnia Klimza.

Na siłowni i w basenie
Przypomnijmy zatem, że Szymon jest absolwentem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Ukończył studia z zakresu techniki eksploatacji na Wydziale Górnictwa i Geoinżynierii. W przeszłości pracował na dole i czynnie uprawiał sport. W 2013 r., szusując na nartach we włoskich Alpach, uległ groźnemu wypadkowi. Doznał urazu rdzenia kręgowego w odcinku lędźwiowym i w efekcie niedowładu kończyn dolnych. Po półtorarocznej intensywnej rehabilitacji powrócił do pracy. Otrzymał angaż w Dziale Ochrony Środowiska. Wkrótce otrzymał propozycję wyjazdu na obóz zorganizowany przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji. Tam poznał sportowców uprawiających różne dyscypliny. Będąc pod wrażeniem ich umiejętności sam postanowił trenować. Prócz sukcesów w sitwake’u ma na swym koncie wiele innych udanych startów. Zajął 4. miejsce w slalomie monoski (jedna narta) na Mistrzostwach Polski w lutym br. i dwukrotnie był mistrzem crossfitu, czyli rywalizacji na siłowni. Udowodnił, że w podciąganiu, wypychaniu, podrzucaniu nie ma sobie równych. W br. wygrał Avalon Extreme Workout Battle w Battle of Iron Wheel. Trzykrotnie stanął też na najwyższym podium zawodów w wheelmageddonie, wyścigu na wózkach. Niestraszne mu było błoto, kamienie, piasek, runo leśne, czołganie się, przewożenie ciężarów, czy przetaczanie opon.

- To bardzo wyczerpująca rywalizacja. Na starcie stanęło tym razem ok. 30 zawodników. Niektórzy wyposażyli swoje wózki w specjalne koła. Ja zrezygnowałem z tego typu zabiegów. Po prostu trenowałem na siłowni i basenie – opowiada dalej Klimza.

Sportowiec z Pniówka nadal przechodzi rehabilitację. Jak przyznaje, robi spore postępy.

- Najlepiej było z początku, ale tak to już jest. Wraz z upływem czasu są one mniej widoczne, ale są, i to jest ważne. Nikt nie zagwarantuje mi dziś, że wrócę do pełnej sprawności, ale zaraz po wypadku nie dawano mi na to w ogóle żadnych szans. Później okazało się, że wbrew pozorom nie jest wcale tak źle. Mocno wierzę w to, że kiedyś stanę na nogi – podsumowuje Szymon Klimza.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nocna Szychta z wąskotorówką w ostatni weekend wakacji

Już w piątek 28 sierpnia o 19:20 rozpocznie się Nocna Szychta, czyli wieczorno-nocna przejażdżka koleją wąskotorową. W ostatni weekend wakacji innych atrakcji, które przygotowały Górnośląskie Koleje Wąskotorowe też nie zabraknie.

Od Jana Wyżykowskiego do KGHM. Jak powstawało pierwsze polskie zagłębie miedziowe?

To był prawdziwy przełom. 23 marca 1957 roku cztery rdzenie wiertnicze z okolic Sieroszowic zmieniły los Dolnego Śląska i całej Polski – potwierdziły obecność chalkozynu i dały początek Legnicko‑Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu (LGOM) oraz KGHM Polska Miedź. W ciągu kilkunastu lat „z niczego” wyrosło wielkie zagłębie wydobywczo‑hutnicze.

Mija 46. rocznica rozpoczęcia strajku w kopalni Manifest Lipcowy. Pamiętasz jak to było?

Na Śląsku powstaje nowa, energetyczno-górnicza uczelnia – we wrześniu pierwsze zajęcia!

Na siedzibę uniwersytetu wybrano Radzionków, ponieważ – jak podkreślają organizatorzy - to miasto łączy w swojej historii zarówno energetykę, jak i górnictwo. Słynie ponadto z przysłowiowej, śląskiej gościnności.