Nierówna walka z niewidzialnym wrogiem

Metan GAL

fot: Jarosław Galusek

Komisja WUG na wtorkowym posiedzeniu ma wyznaczyć kierunki dalszych badań, które wyjaśnią przyczyny katastrofy w kopalni „Śląsk”

fot: Jarosław Galusek

Metan – dla jednych kopalina towarzysząca wydobyciu węgla, dla innych cichy zabójca.

Zabija na dwa sposoby. Ten bezbarwny i bezwonny gaz palny ma tę właściwość, że wypiera tlen, a po zmieszaniu z powietrzem w stosunku 1:10 tworzy mieszaninę piorunującą. Wybucha już przy niższych stężeniach. Metan, podobnie jak węgiel kamienny, powstawał w procesie uwęglenia, z tego powodu zawsze towarzyszy wydobyciu, jednak w górotworze może go być więcej lub mniej. Od momentu zakończenia procesu uwęglenia poprzez otaczające skały uwalniał się do atmosfery. Uwalnianie jest tym intensywniejsze, im skały są mniej spójne, a głębokość mniejsza. Dlatego wraz ze schodzeniem z eksploatacją coraz niżej, rośnie ryzyko związane z pojawieniem się metanu.

Z analiz Głównego Instytutu Górnictwa wynika, że 80 proc. węgla w naszym kraju wydobywa się z pokładów zaliczonych do metanowych. Zdaniem prof. Józefa Dubińskiego, dyrektora naczelnego GIG-u, czynnikiem, który wpływa na zwiększenie tego zagrożenia, jest koncentracja wydobycia.

– Każda tona wydobytego węgla to określona ilość uwolnionego metanu, to także określona deformacja górotworu, wywołująca takie zjawiska dynamiczne jak wstrząsy i towarzyszące im tąpnięcia. Na dużych głębokościach eksploatacji pojawiają się także niekorzystne efekty gazodynamiczne, skutkujące tym, iż w pewnych strefach, na przykład takich jak zaburzenia tektoniczne i przestrzenie zrobowe, metan występuje pod dużym ciśnieniem i w przypadku naruszenia ich stabilności może być gwałtownie wypchnięty do czynnych wyrobisk górniczych. Takie sytuacje zaburzają zarówno monitorowanie zagrożenia, jak i jego prognozowanie, a także generują wysoki poziom zagrożenia zapaleniem lub wybuchem metanu.

Na inny aspekt zwraca uwagę Marek Szarafiński, kierownik zespołu zagrożeń naturalnych w Kompanii Węglowej.

– Zagrożenie metanowe nie zawsze występuje w skojarzeniu z innymi zagrożeniami, ale najczęściej w naszych kopalniach tak jest. Zagrożenia wpływają jedno na drugie, a zdarza się także tak, że profilaktyka jednego zagrożenia powoduje większe ryzyko wystąpienia innego. Przykładowo: profilaktyka tąpaniowa nakłada obowiązek wykonywania strzelań zmniejszających naprężenia górotworu. To powoduje jednocześnie wzrost szczelinowatości górotworu, a tym samym łatwiejszy przepływ powietrza i przyspieszenie procesu samozagrzewania. Także wydzielanie metanu jest wówczas ułatwione.

Jak wskazują naukowcy z GIG-u, zagrożenie metanowe można rozpoznać i monitorować poprzez metanometrię indywidualną i automatyczną. Sposobem na zwalczanie tego zagrożenia jest natomiast przewietrzanie.

– Jeżeli ktoś mówi, o usuwaniu zagrożenia metanowego, to używa skrótu myślowego. Naprawdę chodzi o prace zmierzające do intensywniejszego przewietrzania. Metan ma tę właściwość, że raz rozmieszany w powietrzu nie rozdziela się. Natomiast wydziela się najczęściej pod stropem lub z ociosu i jeżeli przepływ nie jest turbulentny (kolisty, wirowy – przyp. red.), to metan znajduje się w jednolitej warstwie. Jeżeli zagrożenie metanowe jest wysokie, stosujemy odmetanowanie, które mówiąc w uproszczeniu, też jest pewnego rodzaju przewietrzaniem, jednak innymi przewodami wentylacyjnymi niż te, które dochodzą do wyrobisk, gdzie znajdują się pracownicy – wyjaśnia Marek Szarafiński.

Wielką rolę w profilaktyce metanowej odgrywa również projektowanie eksploatacji w silnie metanowych partiach złoża, które powinno być poprzedzone prognozą wielkości wydzielania metanu. Jak pokazuje praktyka, nie można jednak przewidzieć wszystkiego.

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami, rozpoznanie złoża i zagrożenia metanowego to rozpoznanie punktowe. Na takie rozpoznanie pozwalają także obecne możliwości techniczne. Natomiast wydzielanie metanu jest ciągłe, na przykład na całej długości wyrobisk. Stąd wynikają niedokładności i dlatego mówimy o prognozie, a nie pewności zdarzeń – twierdzi Szarafiński.

Czytaj także: Tragiczna szychta na poziomie 1050 m

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pierwszy „EkoPrzedszkolak” otwarty. W Buczkowicach powstał bajkowy ogród dla dzieci

W Buczkowicach otwarto „Bajkowy Ogród Przedszkolaka” – pierwszą z 75 zielonych przestrzeni edukacyjnych, które powstaną przy śląskich przedszkolach w ramach konkursu EkoPrzedszkolak Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Inwestycja kosztowała 62,5 tys. zł, z czego 50 tys. zł sfinansował Fundusz.

Sejm za objęciem gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych m.in. z obronnością

KUKE będzie mogła m.in. ubezpieczać wybrane inwestycje związane z bezpieczeństwem państwa, szerzej wspierać inwestycje energetyczne oraz przejmować część ryzyka w sytuacjach nadzwyczajnych - zakłada uchwalona w czwartek przez Sejm ustawa.

Marszałek woj. śląskiego krytycznie o decyzji w sprawie roku UPA: „Pożywka dla środowisk, które chcą podzielić Polskę i Ukrainę”

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa w liście do przewodniczącego lwowskiej administracji skrytykował decyzję o uhonorowaniu UPA i działaczy ukraińskich nacjonalistów. 

Sejm uchwalił ustawę w sprawie wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych

Sejm uchwalił w czwartek ustawę, wprowadzającą wart 4,8 mld zł system wsparcia w formie dopłat do kosztów energii dla przedsiębiorstw energochłonnych na lata 2027-2030. Za przyjęciem ustawy głosowało 230 posłów, 64 było przeciw, a 145 wstrzymało się od głosu.