Niepewny los powiązania kopalni Bolesław Śmiały z energetyką

Po ponad roku od zawarcia porozumienia o wniesieniu należącej dziś do Kompanii Węglowej kopalni Bolesław Śmiały do Południowego Koncernu Węglowego (PKW) wciąż nie wiadomo, czy i kiedy transakcja dojdzie do skutku. PKW należy do grupy holdingu energetycznego Tauron.

Oficjalnie strony przedsięwzięcia deklarują, że jest ono aktualne, podkreślając, że nikt formalnie się z niego nie wycofał. Nieoficjalnie przyznają, że od kilku miesięcy sprawa \"stanęła w miejscu\" i nie wiadomo, jak potoczy się dalej.

O tym, że prawdopodobnie nie dojdzie do przekazania kopalni do PKW, napisała w swoim internetowym wydaniu „Rzeczpospolita”, przytaczając m.in. wypowiedzi prezesa Węglokoksu, Piotra Kozioła. To właśnie ta firma – czołowy eksporter węgla – miałaby wyłożyć gotówkę i objąć akcje PKW, potem zamieniając je na akcje holdingu Tauron Polska Energia, który trafi na giełdę - poinformował PAP.

- Z naszej strony nic się nie zmieniło. Nadal mówimy \"tak\" dla tej transakcji i chcemy w niej uczestniczyć – powiedział PAP prezes należącego do grupy Tauron Południowego Koncernu Energetycznego (PKE), Jan Kurp. To właśnie do PKE należy decydujący głos w PKW. Kurp nie skomentował tego, że dotychczas nie udało się sfinalizować transakcji.

Rzecznik holdingu Tauron, Paweł Gniadek, potwierdził, że żaden z partnerów z projektu się nie wycofał, ale również nie był w stanie powiedzieć, kiedy może dojść do rozstrzygnięć. Podkreślił, że Tauron nadal opowiada się za włączeniem Bolesława Śmiałego do grupy, chcąc aby co najmniej 50 proc. rocznego zapotrzebowania na węgiel pochodziło z własnych kopalń.

- W tej sprawie wciąż trwa wymiana korespondencji i spotkania. Sądzimy, że powodem przedłużania się całego procesu jest zmiana sytuacji na rynku węgla, w stosunku do tej, z jaką mieliśmy do czynienia wówczas, gdy negocjacje się zaczynały – ocenił Gniadek. Podkreślił, że zwiększenie potencjału wydobywczego w grupie Tauron w drodze rozwoju obecnych kopalń PKW i akwizycję nowych to jeden z elementów strategii grupy Tauron, nad którą właśnie kończą się prace.

Kluczowa dla przyszłości projektu jest postawa Kompanii Węglowej, która miałaby wnieść kopalnię aportem do PKW, a potem sprzedać wszystkie posiadane akcje tego koncernu Węglokoksowi. Nieoficjalnie przedstawiciel kierownictwa KW przyznał w rozmowie z PAP, że Kompania ponownie analizuje sens pozbycia się kopalni w sytuacji, kiedy na rynku brakuje węgla, a jego ceny zapewniają rentowność produkcji i sprzedaży.

- Mogę powiedzieć tylko tyle, że procedury trwają – skwitował rzecznik Kompanii, Zbigniew Madej. Nie sprecyzował, co konkretnie dzieje się w tej sprawie i kiedy należy spodziewać się rozstrzygnięć. Potwierdził, że projekt nie został przez nikogo anulowany, więc koncepcja przekazania kopalni do PKW jest obowiązująca.

Według informacji PAP, o harmonogram dalszych działań związanych z wniesieniem kopalni do PKW zwróciło się niedawno do zarządu KW Ministerstwo Gospodarki. W najbliższych tygodniach Kompania ma się określić, czy chce kontynuacji projektu i na jakich zasadach.

Zgodnie z zawartym 2 października 2007 r. porozumieniem, wyceniony na 120 mln zł majątek kopalni \"Bolesław Śmiały\" miał być wniesiony do Południowego Koncernu Węglowego, którego nowe akcje objęłyby: Kompania Węglowa i – za 100 mln zł – Węglokoks. Potem Kompania miałaby sprzedać Węglokoksowi wszystkie posiadane akcje PKW. Docelowo Węglokoks wniesie akcje PKW do Taurona, stając się jego akcjonariuszem.

Porozumienie w tej sprawie zawarli w Warszawie szefowie zainteresowanych firm: Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia, Węglokoksu, Południowego Koncernu Energetycznego, Południowego Koncernu Węglowego (wspólne przedsięwzięcie KW i PKE) oraz Taurona (wówczas występował pod nazwą Energetyka Południe - EP), do którego należy PKE.

Kopalnia Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych to jedna z najmniejszych kopalń KW - zatrudnia ok. 1,7 tys. osób i wydobywa 1,8 mln ton węgla rocznie. Sąsiaduje z należącą do PKE Elektrownią Łaziska. Węgiel z kopalni, taśmociągiem trafia bezpośrednio do elektrowni. O powiązaniu kapitałowym obu firm mówiło się od dawna. Opowiedziała się za tym także załoga kopalni. List intencyjny w sprawie przekazania zakładu, zawarto w styczniu 2007 r. Rozpoczęły się wówczas negocjacje szczegółowych warunków oraz wycena wartości kopalni.

Latem 2004 roku kopalnia znalazła się wśród czterech zakładów górniczych, przeznaczonych przez Kompanię Węglową do likwidacji. Załoga kopalni czyniła wówczas starania o włącznie zakładu do PKE. Ostatecznie jednak, w związku z koniunkturą na rynku węgla, kopalnia pozostała w Kompanii. W kolejnych miesiącach jej zarząd odrzucał starania PKE o przejęcie zakładu.

PKW skupia obecnie dwie kopalnie: Janina w Libiążu i Sobieski w Jaworznie. Większość akcji w tej spółce ma Kompania Węglowa, ale decydujący głos należy do PKE z grupy Tauron. Wcześniej przedstawiciele Kompanii zakładali, że ze sprzedaży akcji PKW spółka może uzyskać nawet ok. 0,5 mld zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski