Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 637.40 USD (-0.10%)

Srebro

74.80 USD (+0.16%)

Ropa naftowa

111.51 USD (+0.04%)

Gaz ziemny

2.78 USD (+1.13%)

Miedź

6.02 USD (-0.18%)

Węgiel kamienny

114.35 USD (-0.61%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 637.40 USD (-0.10%)

Srebro

74.80 USD (+0.16%)

Ropa naftowa

111.51 USD (+0.04%)

Gaz ziemny

2.78 USD (+1.13%)

Miedź

6.02 USD (-0.18%)

Węgiel kamienny

114.35 USD (-0.61%)

Niemcy szukają po polskiej stronie partnerów do wspólnych projektów proekologicznych

1572083269 odkrywka hambach 02 rwe

fot: RWE

Do 2038 r. w Niemczech maja zostać wygaszone odkrywki. Na zdjęciu należąca do koncernu RWE kopalnia Hambach

fot: RWE

Niemiecki rząd planuje całkowitą rezygnację z górnictwa węgla brunatnego. Proces wygaszania odkrywek ma zakończyć się w 2038 r. Tymczasem w u.br. niemieckie kopalnie w Łużycach wydobyły prawie 180 mln t surowca. Tegoroczna produkcja nie będzie już tak duża. Na przeszkodzie stanęli m.in. ekolodzy.

U naszych zachodnich sąsiadów węgiel ma ok. 43 proc. udziału w miksie energetycznym. Tamtejszy system nadal musi korzystać z elektrowni konwencjonalnych. OZE nie zdołają zapewnić krajowi bezpieczeństwa energetycznego. Dlatego w Łużycach najchętniej uruchomiono by nowe odkrywki, np. w Welzow-Süd, gdzie zasoby surowca wystarczyłyby do 2040 r. przy rocznej produkcji 20 mln t. Tak się jednak nie stanie. Rząd niemiecki, pod naciskiem ekologów, zdecydował się na ostateczne zerwanie z węglem brunatnym do końca 2038 r.

Rządowa komisja ma teraz za zadanie przygotować plan zakończenia wydobycia surowca. Będzie trzeba przede wszystkim łagodzić konsekwencje zamykania kopalń. Według szacunków chodzi łącznie o 70 tys. miejsc pracy. Kopalnie w Nadrenii, Łużycach, w środkowych Niemczech i w Helmstedt zatrudniają ponad 20 tys. osób.

- To wielki problem. Trzeba podjąć wspólne działania. Dlatego m.in. ruszył projekt pod nazwą MinGenTec (Mining & Generation Technology). Inicjatywa powstała w wyniku restrukturyzacji przemysłu energetycznego i węgla brunatnego na trenie Łużyc. Zrzesza przedsiębiorców, którzy bezpośrednio lub pośrednio związani są z górnictwem węgla brunatnego. Ci obawiają się, że po 2038 r. zostaną bez środków do życia. Aby temu zapobiec, już dziś musimy zająć się ich reorientacją zawodową i nakreślić plan restrukturyzacji terenów po byłych odkrywkach – podkreśla Aleksander Knapczyk z Izby Przemysłowo-Handlowej w Cottbus.

Jej przedstawiciele na początku września odwiedzili tegoroczne targi górncze w Katowicach, aby szukać partnerów do wspólnych projektów.

- Nie chcemy, aby ci ludzie wyjechali za pracą w głąb Niemiec i pozostawili po sobie pustkę. Trzeba, żeby zostali tu, gdzie do tej pory żyli, w Łużycach. Polskie odkrywki również wiecznie funkcjonować nie będą. Przydałby się zatem wspólny projekt – tłumaczy Knapczyk.

Firmy z Łużyc, działające obecnie dla miejscowych kopalń, reprezentują różne specjalności, od logistyki poprzez automatykę przemysłową, aż po rekultywację.

Problemy górnictwa węgla brunatnego w Niemczech nie kończą się jedynie na Łużycach. W czerwcu kilkuset aktywistów zablokowało ruch kopalni Garzweiler w Nadrenii Północnej-Westfalii. W ub.r. ekolodzy protestowali przeciw planowanej przez koncern energetyczny RWE wycince resztek lasu pierwotnego w Hambach (Nadrenia-Palatynat) pod planowaną odkrywkę. Równolegle odbywała się manifestacja pracowników RWE, domagających się ochrony miejsc pracy.

- Niemcy mają 40 proc. energii z węgla, do tego atom i gaz – co daje w sumie 60 proc. energetyki podstawowej i dlatego mogą „bawić się” w OZE. Ale już sami obywatele w Niemczech mają powoli dość dokładania do zielonej energii ponad 25 mld euro rocznie. Według różnych danych w okresie niemieckiej Energiewende wydano 500 mld euro na energetykę odnawialną. Efekt? Redukcja emisji bliska zeru i 50 proc. wzrost kosztów energii – wylicza prof. Zbigniew Kasztelewicz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W kwietniu mieszkania podrożały

Ceny mieszkań deweloperskich wzrosły w kwietniu rok do roku we wszystkich siedmiu głównych miastach w Polsce, a średnia cena w Warszawie zbliża się do 20 tys. zł za mkw. - wynika ze wstępnych danych Otodom. Eksperci zwrócili uwagę, że różnice cenowe między metropoliami są coraz większe.

Oto nowe Rafako. W jego halach będzie produkowany Jelcz

W Raciborzu podpisano list intencyjny i porozumienie dzierżawy majątku po Rafako. To wyznaczenie nowego kierunku dla poprzemysłowych aktywów regionu.

Sejm odrzucił wniosek o odwołanie ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski

Sejm odrzucił w czwartek wniosek posłów PiS i Konfederacji o odwołanie ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Przeciw wotum nieufności głosowali posłowie koalicji, z wyjątkiem trójki, która nie wzięła udziału w głosowaniu i posła Polski 2050, który był za odwołaniem ministry.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.