Niemcy: nocny atak na obszar górniczy w lesie Hambach
fot: Tw (Hambacher Forst)
Policja musi ochraniać obszar górniczy w lesie Hambach przed atakami ekologów (na zdj. we wrześniu 2018 r.)
fot: Tw (Hambacher Forst)
Do krwawych zamieszek doszło nocą z piątku na sobotę (21-22 grudnia) w lesie Hambach, stanowiącym obszar górniczy koncernu RWE, który prowadzi legalną wycinkę drzew pod budowę nowej odkrywki węgla brunatnego w Nadrenii Północnej-Westafalii.
Przypomnijmy, że we wrześniu tego roku wykupiony przez spółkę wydobywczą las Hambach był sceną gwałtownych protestów, w których śmierć poniósł jeden z ekologów, który spadł z wysokości 15 m. Przeciwnicy wydobycia węgla brunatnego zbudowali na drzewach platformy na linach, walcząc z policją, ochraniającą ekipy prowadzące wycinkę. Funcjonariusze siłą usuwali ekologów z lasu i demontowali "domki" ekologów na drzewach. Po tragedii akcję policyjną złagodzono, a terenu przyszłej kopalni strzegli dniem i nocą ochroniarze na zlecenie koncernu RWE.
POL-AC: Hambacher Forst- erneut Polizeieinsatz: Verletzter nach Steinebewurf, Zwillenbeschuss, brennende Barrikade und schwerer Landfriedensbruch https://t.co/KwubV0pQMP#Polizei #Aachen pic.twitter.com/XpaVLJqNnn
— Polizei NRW AC (@Polizei_NRW_AC) 22 grudnia 2018
W sobotę 22 grudnia oficer prasowy policji w Aachen (Akwizgranie) poinformował w komunikacie, że nocą doszło w lesie Hambach do krwawych zamieszek. Nieznanym wcześniej policji i zamaskowanym napastnikom zarzucono bezprawne wtargnięcie na teren wyrębu z użyciem przemocy wobec ochroniarzy.

"Po godzinie 20 (w piątek - przyp. netTG.pl) zamaskowana grupa ludzi obrzuciła kamieniami o strzelała z proc do ochroniarzy w obozie bezpieczeństwa RWE. Pracownik RWE został trafiony kamieniem w głowę. Został odwieziony do szpitala" - podała policja niemiecka. Dodano, że przez całą noc bazę ochroniarzy obrzucano kamieniami. Dojazd do niej zablokowano wcześniej barykadą z gruzu i drewna, która następnie została podpalona. Inną z dróg dojazdowych do lasu Hambach (od strony autostrady nr 4) ostrzeliwano petardami.
Policjantów i urzędników, którzy wkrótce przybyli na miejsce, zamaskowani napastnicy także obrzucali kamieniami. Tym razem nikt nie został poważniej ranny. Zniszczono jednak kilka policyjnych radiowozów, w których m.in. wybite zostały szyby i pogięte maski.
Na miejsce ściągnięto policyjny śmigłowiec, który patrolował teren.
"Oficerowie z powietrza identyfikowali grupy ludzi i pojedynczych napastników aż do wczesnych godzin rannych w sobotę. Niektórzy z atakujących rzucali kamienie wielkości pięści" - poinformował oficer prasowy policji w Aachen.