Niemcy chcą wsparcia UE dla bałtyckiego gazociągu z Rosji
Interwencję w Brukseli zapowiedział w Berlinie Burckhard Bergmann, szef niemieckiego koncernu E.ON Ruhrgas, który jest jednym z partnerów Gazpromu do budowy gazociągu – napisała „Gazeta Wyborcza”.
Niepokoje E.ON wzbudził rząd Finlandii, który ogłosił, że będzie domagać się przesunięcia planowanej trasy gazociągu ze swoich wód terytorialnych na południe Zatoki Fińskiej, na wody Rosji. Obecna trasa rury biegnie po bardzo pofałdowanym dnie i dla jego wyrównania trzeba wsypać do Bałtyku miliony ton kamieni. Fińskie organizacje ekologiczne obawiają się, że zniszczy to środowisko naturalne, i grożą procesami, jeśli inwestorzy nie zmienią trasy gazociągu. Procesy mogą zaś o kilka lat opóźnić wydanie zezwolenia na inwestycję.
Wcześniej zmiany trasy gazociągu z powodów ekologicznych zażądała Szwecja, a Estonia nie zgodziła się na ułożenie rury na swoich wodach.