Niemcy bronią swoich kopalni
fot: ARC
Angele Merkel, kanclerz Niemiec, mocno skrytykowała pomysł Komisji Europejskiej
fot: ARC
Władze landu Nadrenia Północna -Westfalia zapowiedziały, że nie mają zamiary podporządkować się najnowszemu rozporządzeniu Komisji Europejskiej – poinformował „Nasz Dziennik”. Na terenie wspomnianego landu działa siedem z ośmiu czynnych w RFN kopalni.
Decyzja podjęta we wtorek przez KE jest niekorzystna dla państw, których przemysł węglowych stanowi ważne źródło pozyskiwania energii.. Do tej grupy państw z pewnością zaliczają się Niemcy i Polska, która jest największym producentem węgla na kontynencie europejskim.
Niemcy postanowili już walczyć o swoje kopalnie, które są miejscem pracy dla dziesiątków tysięcy ludzi. Kanclerz Angela Merkel, podczas wystąpienia telewizyjnego, mocno skrytykowała pomysł KE.
Reprezentanci władz Nadrenii Północnej – Westfalii stwierdzili, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że działania komisji są zdecydowanie sprzeczne z interesami Niemiec , a już na pewno z interesami landu, który reprezentują. Przypominają, że podpisali porozumienie z rządem RFN, że wszystkie kopalnie zostaną zamknięte do 2018 r i tych ustaleń mają zamiar się trzymać.
Dlatego chcą zrobić wszystko co w ich mocy, by unijne rozporządzenie w tej kwestii zablokować i utrzymać w mocy porozumienie z rządem w sprawie zamykania kopalń.
Władze landu mają zamiar szukać pomocy u Angeli Merkel, która jako kanclerz podpisywała w 2007 roku wspomniane porozumienie. Gdy to nie pomoże mają zamiar zwrócić się do Bundesratu (izba wyższa niemieckiego parlamentu – red.), który ma szanse przedłużyć żywotność niemieckich kopalń do 2018 r. niezależnie od unijnych rozporządzeń.