Górnicy są zgodni: kopalnia bez orkiestry dętej nie jest prawdziwą kopalnią. Orkiestry są kawałkiem śląskiej rzeczywistości - grają na pogrzebach, barbórkach, a ostatnio nawet w programach rozrywkowych. Górnicza orkiestra z Bytomia podczas castingu do programu \"Mam talent\" tak zachwyciła jurorów i publiczność, że bez problemu awansowała do kolejnego etapu - napisała katowicka \"Gazeta Wyborcza\".
Ale dziewięć miesięcy temu nad górniczym muzykowaniem zawisły czarne chmury. W styczniu Kompania Węglowa, zrzeszająca 16 kopalń, zapowiedziała, że ze względu na oszczędności nie będzie jak do tej pory dawała dotacji na orkiestry. Może płacić tylko za wykonane usługi, np. koncerty, i to pod warunkiem że orkiestra przekształci się w podmiot gospodarczy.
Dla orkiestr, które utrzymywały się tylko z dotacji, to był cios. Muzycy z kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej, żeby przetrwać, płacili z własnych kieszeni po 10, 20 zł miesięcznie na autokar i mundury. Orkiestra oddała też część pomieszczeń w Domu Górnika, dzięki czemu zamiast 2 tys. zł, płaci teraz 1 tys. zł czynszu. W innych orkiestrach też na gwałt szukano oszczędności. Z 80 zespołów, które w 2007 roku działały w Polsce, przetrwało tylko 30. I to tylko dzięki uporowi i poświęceniu muzyków.
Kompania Węglowa doceniła ten wysiłek i we wrześniu zdecydowała, że jednak będzie finansować górnicze muzykowanie. Opracowano nawet specjalny wzór przyznawania pomocy uzależniony m.in. od stanu zatrudnienia w każdej kopalni. Pod niezmiennym warunkiem że orkiestra jest samodzielnym podmiotem gospodarczym.
- Od początku nie mieliśmy nic przeciwko orkiestrom górniczym, które są przecież kawałkiem śląskiej rzeczywistości i częścią życia kopalni. Musieliśmy jednak uporządkować finansowanie orkiestr, bo podczas kontroli wypomniał nam to urząd skarbowy - mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.
Norbert Gemander, kapelmistrz orkiestry w rudzkiej kopalni Halemba, po przekształceniu się orkiestry w stowarzyszenie ma na głowie NIP, REGON, pieczątki i rachunki, ale nie narzeka. - Najważniejsze, że kopalnia dołoży się do naszego funkcjonowania. Właśnie negocjujemy warunki - mówi Gemander. - Powoli stajemy na nogi, a kalendarz koncertów mamy zapełniony do końca roku - dodaje zadowolony.
Górnicze orkiestry, stare jak samo górnictwo, to wbrew powszechnej opinii nie tylko śląska tradycja. Istnieją też w innych krajach, chociażby w Wielkiej Brytanii. O jednej z nich, orkiestrze z małego angielskiego miasteczka Grimley, nakręcono nawet film \"The Brassed Off\" (polski tytuł \"Orkiestra\"). To wzruszająca historia o ludziach, którzy się nie poddali, mimo że z dnia na dzień stracili pracę w kopalni, która była sensem ich życia. Pomogła im m.in. gra w górniczej orkiestrze, jednej z najlepszych na świecie.
JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania
W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.