Nie jesteśmy skazani na efekt drugiej rundy

Koniec lata upłynie najprawdopodobniej pod znakiem związkowych protestów przeciwko zbyt niskim — zdaniem związkowców — płacom. Ekonomiści załamują ręce, że jeśli wzrost płac będzie zbyt szybko wyprzedzał wzrost wydajności, grozi nam tzw. efekty drugiej rundy, w której wyższa inflacja powoduje wyższe oczekiwania inflacyjne, a skutkiem jest rosnąca presja płacowa. Z naszej sondy wynika, że żądania podwyżek płac popularne w firmach państwowych nie są jeszcze powszechne w przedsiębiorstwach prywatnych. Na razie - przekonuje \"Puls Biznesu\" w poniedziałkowym dwugłosie nt. podwyżek płac.

Oliwy do ognia dolewają politycy np. kolejnymi debatami o drożyźnie, z których nic nie wynika, a które z pewnością nie wpłyną kojąco na oczekiwania inflacyjne. Politycy podsycają zresztą to inflacyjne palenisko przez cały czas, najpierw gdy jedni obiecują cuda, a potem gdy drudzy żądają realizacji tych obietnic. Tylko po to, by pognębić politycznych rywali, zresztą też tylko na chwilę, bo po zmianie władzy trzeba będzie samemu stawić czoła rozbudzonym nadziejom. Teraz takie gorzkie chwile przeżywa koalicja PO-PSL, ale za trzy i pół roku wobec jeszcze bardziej stanowczych żądań płacowych mogą stanąć ci politycy, którzy dzisiaj najgłośniej lamentują nad drożyzną.

Podstawowym problemem z efektem drugiej rundy jest to, że zadziwiająco łatwo i szybko przechodzi się do następnych rund. Przeżywaliśmy to zjawisko na przełomie lat 80., kiedy płace ambitnie (choć bez większego powodzenia) goniły ceny, a na końcu tej rozgrywki wszyscy Polacy stali się milionerami. Bardzo ubogimi milionerami, chociaż może nie aż tak ubogimi jak dzisiejsi miliarderzy z Zimbabwe.

Powodów do ogłaszania alarmu jeszcze nie ma, ale do ostrożności z pewnością. Nigdy nie wiadomo, gdzie jest ten punkt, po którego przekroczeniu władze tracą kontrolę nad spiralą płacowo-cenową. Gdy zacznie się efekt drugiej rundy, będzie już za późno na dyskusje o drożyźnie. Potrzebne będą szybkie i stanowcze działania. Bo drugą rundę można tak jak w boksie wygrać na punkty — procentowe stóp NBP. Ale można też ją przegrać. Przez nokaut. A wtedy długo będzie trwało wstawanie z desek - napisał \"PB\".

Czytaj też:
Efekt \"drugiej rundy\": związki nakręcają spiralę płac

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.