Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.02 PLN (+0.69%)

KGHM Polska Miedź S.A.

294.30 PLN (+0.10%)

ORLEN S.A.

129.54 PLN (+0.50%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.35 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.32 PLN (-1.00%)

Enea S.A.

20.88 PLN (-0.85%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.35 PLN (+0.83%)

Złoto

5 183.74 USD (+0.49%)

Srebro

86.93 USD (+1.82%)

Ropa naftowa

97.76 USD (+0.91%)

Gaz ziemny

3.25 USD (0.00%)

Miedź

5.89 USD (+0.07%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.02 PLN (+0.69%)

KGHM Polska Miedź S.A.

294.30 PLN (+0.10%)

ORLEN S.A.

129.54 PLN (+0.50%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.35 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.32 PLN (-1.00%)

Enea S.A.

20.88 PLN (-0.85%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.35 PLN (+0.83%)

Złoto

5 183.74 USD (+0.49%)

Srebro

86.93 USD (+1.82%)

Ropa naftowa

97.76 USD (+0.91%)

Gaz ziemny

3.25 USD (0.00%)

Miedź

5.89 USD (+0.07%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Nie będzie antywęglowej rewizji planów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Mamy w tej chwili 40 koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie węgla kamiennego - informuje Sławomir Brodziński

fot: Andrzej Bęben/ARC

Moim zadaniem, jako Głównego Geologa Kraju, jest m.in. przygotowanie państwowego systemu ochrony złóż. Jesienią tego roku ministerstwo planuje wydać "białą księgę ochrony złóż kopalin strategicznych", która będzie stanowiła materiał do dyskusji m.in. w tej kwestii, ile władztwa samorządów, a ile centralnego potrzebujemy - podkreśla SŁAWOMIR BRODZIŃSKI, Główny Geolog Kraju, wiceminister środowiska.

Czy zgadza się pan z oceną prof. Jerzego Hausnera, że Polska zmarnowała okazję z gazem łupkowym?
Oczywiście, że nie! Przyznaję, że można było wcześniej przygotować odpowiednie regulacje prawne. Jednak osobiście czuję się odpowiedzialny tylko za to półrocze 2014 r., kiedy udało się nam pokonać rafy i parlament przeprowadził nowelizację łupkową ustawy Prawo geologiczne i górnicze. Weszła ona w życie 1 stycznia tego roku. Przedwczoraj zgodnie z nowymi przepisami ogłosiliśmy pierwszych 10 perspektywicznych obszarów poszukiwania węglowodorów w Polsce, które w przyszłym roku będą stanowiły obiekt przetargów.

Możemy już uznać, że wielki balon z nadziejami na gaz łupkowy w Polsce pękł jak bańka mydlana?
Ten balon był niewątpliwie nadęty i to nadmiernie przez polityków i media. W tej chwili doszliśmy do racjonalizacji oceny naszych możliwości łupkowych. Krótko mówiąc: złoża łupków są w kraju i będą wykorzystywane. Ale nie w tej chwili. Bo najpierw musimy dopracować się innej niż amerykańska technologii eksploatacji, a z drugiej strony ceny węglowodorów muszą odbić się od dna, aby działalność poszukiwawcza i wydobywcza znowu zaczęła być opłacalna.

Dlaczego amerykańskie rozwiązania są złe? Za drogie dla nas, czy może - jak podejrzewają ekolodzy - szkodliwie oddziałują na środowisko?
Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo środowiska, nie widzę żadnego problemu. Nie tylko w UE, ale i na świecie Polska jest liderem w zakresie oceny oddziaływania górnictwa łupkowego na środowisko naturalne. W niedawnym raporcie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oceniano na siedmiu tzw. poligonach badawczych w kraju potencjalny wpływ szczelinowania na otoczenie. Okazał się on niewielki, a potwierdziły to badania naukowe, w pełni wiarygodne, z poprawną metodologią, obudowane mnóstwem informacji. Musimy mieć własną, polską technologię, ponieważ mamy też inne warunki. Nasze złoża łupkowe zalegają głębiej niż w USA, budowa otaczających skał ma inne własności fizykomechaniczne. Po wydaniu przez firmy ok. 2,5 mld dol. okazało się, że trzeba technologię dostosować do polskich uwarunkowań, nie może to być po prostu kalka tego, co w USA.

Kilku potentatów łupkowych wycofało się jednak z Polski. Czy to nie porażka?
Można na to też patrzeć inaczej. To kwestia polityki globalnej koncernów, które wybrały kraje z większymi od naszych zasobami węglowodorów, oraz tego, że generalnie nastąpiło cięcie wydatków na poszukiwania w oczekiwaniu na lepszą cenę baryłki ropy.

Sukces poszukiwań łupkowych decydował się w łańcuchu: przyznawanie koncesji - otoczenie prawne - polityka podatkowa państwa. Nie było utyskiwań na pierwszy element, ale narzekano na przewlekłość działania organów administracji górniczej oraz brak zachęt podatkowych dla inwestorów.

Co do przewlekłości, sytuacja diametralnie się zmieniła w obszarze, który dotyczy ministerstwa, służby geologicznej i urzędów górniczych, ponieważ działają według mnie w dobrym tempie, szczególnie teraz, gdy dostaliśmy nowe etaty dla ministerstwa, WUG i OUG. O podatkach nie chciałbym się wypowiadać, bo to nie moja specjalność, ale wydaje się, że obciążenie szeroko rozumianego górnictwa z tytułu Prawa geologicznego i górniczego nie jest powalające. To ok. 727 mln zł rocznie.

Co pan sądzi o głośnym konflikcie między KGHM a kanadyjską firmą o koncesję na bogate złoża miedzi w rejonie Bytomia Odrzańskiego?
To na pewno zła sytuacja. Wynikła z dwóch względów. Po pierwsze proceduralnych (przed trzema laty nie było jeszcze procedury open door, wprowadzonej od 1 stycznia tego roku, która umożliwiałaby bardziej cywilizowane dyskusje między podmiotami występującymi o tę samą koncesję). A po drugie - zacytuję nasze polskie przysłowie - "niezgoda rujnuje"! Wydaje mi się, że istniała możliwość, żeby oba podmioty doszły do porozumienia i żeby sprawa nie trafiała, jak obecnie, do wyższych instancji, czyli Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a także prawdopodobnie do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie...

Jest też problem społeczny, bo samorząd gospodarczy w Lubuskiem popiera Kanadyjczyków, którzy obiecują ponad 8 tys. miejsc pracy. A KGHM chciałby wydobywać tę miedź, ale dopiero za kilkanaście lat. Jesteśmy teraz wręcz bombardowani apelami samorządu województwa lubuskiego. Nie zapominajmy jednak, że budowa zupełnie nowej kopalni przez zagraniczną firmę pochłonie również kilka lub nawet kilkanaście lat. W moim przekonaniu złóż rudy miedzi starczy u nas dla wszystkich.

Eksperci dyskutujący o polskiej polityce surowcowej sugerują, że potrzebny jest nam nowy kodeks geologiczno-górniczy, który zbierałby i porządkował wszystkie rozproszone dziś przepisy dotyczące poszukiwania, rozpoznania i eksploatacji złóż.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że jestem inżynierem nastawionym zadaniowo na rozwiązywanie problemów, natomiast tak ambitny projekt legislacyjny oznacza bardzo wiele pracy dla prawników na wiele lat.

Według krytyków rząd pochopnie wyzbył się władztwa nad surowcami strategicznymi, czego skutkiem jest m.in. kryzys branży węglowej. Podobno w Polsce to wójtowie decydują, które złoża np. węgla brunatnego będą eksploatowane, a które nie?
Niestety jestem co do tego bardzo krytyczny i podzielam opinię, że w odniesieniu do kilkudziesięciu najważniejszych złóż rzeczywiście polityki surowcowej nie prowadzi u nas centrum zarządzania państwem, tylko zeszła ona bardzo nisko, do samorządów, na poziom naszego symbolicznego wójta...

Moim zadaniem, jako Głównego Geologa Kraju, jest m.in. przygotowanie państwowego systemu ochrony złóż. Jesienią tego roku ministerstwo planuje wydać "białą księgę ochrony złóż kopalin strategicznych", która będzie stanowiła materiał do dyskusji m.in. w tej kwestii, ile władztwa samorządów, a ile centralnego potrzebujemy. Uważam, że w tym zakresie centralnej decyzji jest w Polsce za mało. "Biała księga" będzie też zawierała opis przewidywanych skutków działania systemu i analizę ścieżek legislacyjnych. Wytypujemy też (z pomocą Państwowego Instytutu Geologicznego) kluczowe polskie złoża. Potem dowiemy się, jakie skutki finansowe niósłby system dla budżetu i inwestorów, bo obie te grupy muszą dać coś ludziom w terenie w zamian za wyłączenie tego obszaru z tradycyjnego użytkowania na rzecz działalności górniczej.

Przyjechał pan minister do Katowic na konferencję poświęconą zagospodarowaniu surowców nieenergetycznych. Czy Polska jest w nie zasobna?
Na pewno mamy znaczące złoża miedzi, srebra, cynku i ołowiu oraz inne interesujące zasoby, np. wolframu. Dodajmy jeszcze sole potasowo-magnezowe nad Bałtykiem. Można by wyliczyć całą grupę, jednak pewnie nie więcej niż 10 takich surowców.

Pierwiastki ziem rzadkich, które robią dziś karierę w nowoczesnych technologiach, są wykorzystywane w bardzo niewielkich wolumenach i nie sądzę, byśmy mogli je wciągnąć na naszą listę surowców strategicznych, choć do końca wszystko może się jeszcze okazać. Analizy wykazują, że nie jesteśmy krainą obfitującą w te pierwiastki.

W Polsce wprawdzie zidentyfikowaliśmy takie pierwiastki, ale wszystko polega na pytaniu, czy warto wydobyć ich kilka lub kilkanaście ton, czy lepiej po prostu sprowadzić je z krajów bezpiecznych politycznie i gospodarczo. Podobnie jest w Europie - wszyscy polegamy na Chinach. Poza nimi toczy się jednak obecnie na całym świecie ponad 400 różnych projektów poszukiwawczo-rozpoznawczych, w których państwa szukają własnych źródeł. Za nieboszczki PRL modne były jeszcze złoża rud polimetalicznych w okolicy Suwałk, ale dziś to już nieaktualny temat ze względu na głębokość zalegania, koszty wydobycia i możliwe szkody środowiskowe. Może korzystniejsze byłoby wydobywanie konkrecji żelazowo-manganowych z głębokości 4-5 km ze złoża Clarion Clipperton na Pacyfiku, na które Polska jeszcze przez pięć lat posiada koncesję. Co do polskiego uranu, nie łudźmy się. Wprawdzie trzy koncesje trwają obecnie w Sudetach, ale konkretna działalność nie została tam podjęta.

Mamy do czynienia z kolejną falą presji na węgiel. Państwa G7 postanowiły zdekarbonizować gospodarkę do końca wieku. Czy rząd będzie musiał zrewidować strategię, która przyznaje węglowi pierwsze miejsce wśród surowców energetycznych w Polsce?
Nie. Mamy w tej chwili 40 koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie węgla kamiennego. W związku z tym jestem jednak optymistą!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapasy gazu w magazynach UE wynoszą 29 proc., w Polsce - ok. 48 proc.

Zapasy gazu ziemnego w magazynach UE wynoszą 29,3 proc. wobec średniej 5-letniej na tę porę wynoszącej 42,7 proc. W magazynach znajduje się obecnie 334,43 TWh gazu - wynika z wyliczeń firmy Gas Infrastructure Europe.

Dynamiczny rozwój i wzrost przychodów kopalni Sierra Gorda – KGHM rozpoznaje wartość inwestycji w Chile w wysokości 504 mln USD

Rozpoznanie wartości inwestycji w Sierra Gorda w wysokości 504 mln USD to przełomowy moment w historii chilijskiej kopalni KGHM. Dzięki istotnej poprawie efektywności operacyjnej oraz kosztowej Sierra Gorda nie tylko pokryła historyczne straty, lecz również kontynuuje proces spłacania zobowiązań na rzecz KGHM. W latach 2021-2025 Sierra Gorda zwróciła Polskiej Miedzi blisko 1 mld USD.  

Potencjał eksportowy Polski wzrósł siedmiokrotnie od akcesji do UE

Wartość eksportu towarów z Polski w 2025 roku wyniosła 366,2 mld euro, co oznacza wzrost o 3,7 proc. w stosunku do 2024 roku – wynika z danych GUS. To też kilkukrotnie więcej niż w 2004 roku, kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej. Blisko 75 proc. produktów wysyłamy do państw członkowskich, a ich swobodny przepływ umożliwia wspólny rynek. Zdaniem ekspertów stał się on trampoliną dla polskiego eksportu, na czym korzystają zarówno firmy, jak i konsumenci. Wciąż jednak napotyka on szereg wewnętrznych barier.

Cena ropy znów powyżej 100 dolarów za baryłkę. Tak się kończą obietnice Trumpa

Cena  ropy znów przekroczyła 100 dolarów za baryłkę. Decyzje krajów i Międzynarodowej Agencji Energetycznej o uwolnieniu rezerw tego strategicznego surowca nie złagodziły obaw w związku z atakiem USA i Izraela na Iran i zerwaniem łańcucha dostaw.