UOKiK wszczął postępowanie przeciwko portugalskiej sieci

fot: UOKiK

Marek Niechciał, prezes UOKiK ostrzega przed firmą Nasza SA, która podszywa się pod operatora telekomunikacyjnego

fot: UOKiK

Drożej w kasie niż wskazuje na to cena umieszczona przy towarze, brak informacji o cenie przy produkcie na półce - to zarzuty UOKiK wobec Jeronimo Martins Polska, właściciela sklepów Biedronka. Przeciwko spółce Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie.

UOKiK poinformował w piątkowym, 18 października, komunikacie, że zarzuty dotyczą uwidaczniania niższych cen przy produkcie, a następnie naliczania wyższej ceny w kasie w sklepach sieci Biedronka. Ze skarg konsumentów i ustaleń Inspekcji Handlowej wynika, iż takie sytuacje nie są rzadkością w tej sieci.

"Mieliśmy bardzo dużo sygnałów z całego kraju na temat nieprawidłowości przy podawaniu cen w sklepach sieci Biedronka. Zgłaszali je zarówno konsumenci, jak i wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej" - powiedział prezes UOKiK Marek Niechciał, cytowany w komunikacie. Podkreślił, że nie może być tak, że klient widzi atrakcyjną cenę przy produkcie, a po obejrzeniu paragonu okazuje się, że zapłacił więcej. To może być nieuczciwa praktyka rynkowa - dodał.

Ze skarg wynikało np., że ketchup miał w promocji kosztować 2,79 zł, ale kasy nabijały regularną cenę 3,49 zł; cena ręczników kuchennych na rachunku wynosiła 5,99 zł, a na półce - 4,49 zł, a kilogram pomidorów według paragonu kosztował 3,99 zł zamiast 1,85 zł obiecywanych przez wywieszkę przy stoisku.

Urząd wyjaśnił, że tylko od 1 stycznia do 30 września br. Inspekcja Handlowa otrzymała ponad 230 skarg na nieprawidłowe podawanie cen w Biedronkach. Najczęściej dotyczyły one różnic między kwotą uwidocznioną na półce a tą zakodowaną w kasie oraz braku cen przy produkcie. Potwierdzali to także inspektorzy podczas kontroli. Przykładowo, w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku wykryli, że w 123 przypadkach w Biedronkach brakowało ceny, a w 25 - były różnice między kwotą widoczną na towarze lub półce, a tą zakodowaną w kasie.

Drugi zarzut Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wobec Jeronimo Martins Polska (JMP) dotyczył braku informacji o cenie na towarze lub w jego pobliżu. Tymczasem - jak wskazał cytowany w komunikacie wiceprezes UOKiK Tomasz Chróstny - cena jest jednym z głównych kryteriów, którymi konsumenci kierują się podczas zakupów, szczególnie w dyskontach.

"Umożliwia porównanie produktów różnych marek i dokonanie świadomego wyboru między nimi. Cena powinna być umieszczona w widocznym miejscu, tak aby konsumenci z łatwością mogli się z nią zapoznać i nie zostali tym samym wprowadzeni w błąd" - podkreślił.

Jeśli zarzuty się potwierdzą, spółce Jeronimo Martins Polska grozi kara do 10 proc. obrotu.

Urząd przypomniał, że to nie jedyne postępowanie wobec właściciela Biedronki. Urząd sprawdza także, czy JMP nie stosuje nieuczciwych praktyk handlowych wobec dostawców owoców i warzyw. Natomiast w grudniu 2018 r. UOKiK wydał decyzję, w której zakwestionował procedury przyjmowania i rozpatrywania reklamacji.

Regulator przypomina, że ceny powinny być umieszczone na towarze lub w jego pobliżu, np. na wywieszce na półce. Sprzedawca musi informować o nich w jednoznaczny sposób i w widocznym miejscu. Jeśli podaje je tylko ustnie albo nie podaje ich wcale, to łamie prawo.

Eksperci urzędu radzą, by konsumenci porównywali, ile kosztują podobne produkty. Ułatwiają to tzw. ceny jednostkowe - za kilogram, litr, 100 gramów, sztukę. Sprzedawca ma obowiązek je podawać.

"Jeśli cena w kasie jest wyższa od tej na towarze lub na półce, masz prawo kupić daną rzecz taniej. Gdy różnicę zauważysz dopiero na paragonie, domagaj się zwrotu nadpłaconej kwoty" - wskazuje UOKiK. W takiej sytuacji dobrze jest mieć dowody, np. zdjęcie wywieszki na sklepowej półce i paragon.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

POLREGIO kupuje sześć nowych Elfów od PESY. Pociągi wyjadą na tory w 2029 roku

POLREGIO S.A. podpisało w środę, 5 sierpnia 2026 r., umowę na zakup sześciu nowoczesnych, niskopodłogowych elektrycznych zespołów trakcyjnych ELF, które wyprodukuje PESA Bydgoszcz S.A. Wartość kontraktu to 214,8 mln zł netto, a pierwsze składy mają wyjechać na tory w połowie 2029 roku.

Znana spółka szuka pracowników. Rekrutuje na różne stanowiska

Siemianowicki Rosomak prowadzi rekrutację. Poszukiwani są specjaliści z różnych dziedzin.

Od 30 lat ZUS "naprawia" pracowników

Niemal 1,8 mln osób skorzystało już z rehabilitacji leczniczej ZUS. Program, który w tym roku obchodzi 30-lecie, pomaga odzyskać sprawność i wrócić do aktywności zawodowej osobom zagrożonym utratą zdolności do pracy. Od 13 kwietnia 2026 r. orzeczenia dotyczące potrzeby rehabilitacji wydają także fizjoterapeuci zatrudnieni w ZUS.

Daleko nam do średniej krajowej. Nowe dane o zarobkach Polaków

Główny Urząd Statystyczny opublikował medianę wynagrodzeń Polaków. To właśnie ten wskaźnik mówi więcej o naszych zarobkach niż średnia krajowa.