Związkowcy chcą spotkać się z szefem rządu przy okrągłym lub kwadratowym stole i porozmawiać o górnictwie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Unia Europejska chce być prymusem w ograniczaniu emisji dwutlenku węgla, mimo że w skali globalnej emituje jedynie 9 proc. tego gazu - przypomina Bogusław Hutek

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jesteśmy po spotkaniu w ramach Zespołu Trójstronnego i teraz czekamy na efekty. Liczymy, że nowy wiceminister energii Adam Gawęda, który odpowiada za górnictwo, zajmie się sprawami branży bardziej niż jego poprzednik. Zbliża się okres przedwyborczy, więc może to przyspieszy pewne działania – mówi lider górniczej Solidarności Bogusław Hutek.

Związkowiec przypomina, że stronie społecznej zależy na spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim. Stwierdza, że związki zawodowe bardzo by chciały, aby szef rządu od podszewki poznał sytuację w sektorze węgla kamiennego. O spotkania takie zabiegają od lutego.

- Na Zespole ponowiliśmy propozycje zorganizowania spotkania z premierem i ministrami, którzy mają wpływ na funkcjonowanie górnictwa. Chcemy, by doszło do tego „kwadratowego” czy „okrągłego” stołu. Nazwa ma tu najmniejsze znaczenie. Chodzi o to, byśmy wiedzieli, jaka przyszłość jest przed branżą. Polityka energetyczna Polski jest określona do 2040, a co po tej dacie? - pyta lider górniczej „S”. Dodaje, że strona społeczna ma wiele pytań do szefa rządu.

- Cieszymy się, że szef rządu postanowił startować w nadchodzących wyborach właśnie z Katowic. Myślę, że górnicy oddadzą na niego swoje głosy. Decydując się na to, musi mieć jednak świadomość, że będzie musiał dotknąć trudnych kwestii związanych z górnictwem. Chcemy go spytać o bloki energetyczne – które z nich zostaną zlikwidowane, a które zmodernizowane i jakie paliwo będzie do nich dostarczane, jakie są plany rządu wobec budowy nowych kopalń, zabezpieczenia złóż oraz pakietu klimatycznego, a przede wszystkim jaki jest stosunek wobec lansowanej w Unii Europejskiej neutralności klimatycznej, która jest niczym innym jak dekarbonizacją pod innym szyldem – mówi Hutek. Podkreśla, że istotnym problemem branży są zarobki.

- Szkoły górnicze świecą pustkami. Mało ludzi garnie się do pracy w kopalniach właśnie ze względu na zarobki. Na Zespole padł wniosek, aby zarządy poszczególnych spółek spotkały się z organizacjami związkowymi i zastanowiły się, jakie mają pole manewru w kwestii wzrostu wynagrodzeń – mówi przewodniczący. Poinformował także, że w Polskiej Grupie Górniczej takie rozmowy mają odbyć się w najbliższym czasie.

Zdaniem lidera górniczej „S” kwestia podwyżek wynagrodzeń nie może mieć charakteru gaszenia pożaru i działania wynikającego z potrzeby chwili.

- Zależy nam przynajmniej na dwu-trzyletniej perspektywie. W PGG jest stabilna sytuacja finansowa, która wynika z długoletnich kontraktów. Musimy oszacować sobie przyszłe zyski. Chcemy się dowiedzieć, ile z tego można przeznaczyć na podwyżki dla załogi i w jakim czasie i na co górnicy mogą liczyć – mówi Hutek.

Związkowiec przestrzega także przed skutkami rosnących zwałów węgla. Obawia się powtórki z lat 2015-2016.

- Wiceminister Gawęda poinformował nas, że resort przygląda się importowi węgla. Agencja Rozwoju Przemysłu podała, że w przeciągu 5 miesięcy sprowadzono niecałe 5 mln t. Jeśli dane prezentuje ARP, to rozumiem, że pochodzą one od spółek państwowych. Sprowadzając węgiel spółki nie odbierają rodzimego surowca. Jeśli prawdą jest to, że ktoś kupił za granicą droższy węgiel, to działa na szkodę nie tylko własnej spółki, ale także spółek wydobywczych. Menedżer, który tak robi, powinien pożegnać się ze stanowiskiem. Moim zdaniem w kwestii importu muszą mieć miejsce szybkie decyzje. Zwały w energetyce nie uderzą w branżę tej jesieni, ale jeśli zima będzie łagodniejsza, to na wiosnę będą problemy, bo wszyscy będą mieli ogromne zwały węgla. Może się powtórzyć sytuacja z lat 2015-2016, gdzie był problem ze zbytem – ocenia Hutek.

Związkowiec przyznaje, że strona społeczna liczy na nowego wiceministra energii i zdaje sobie sprawę, że objął urząd w trudnym momencie dla branży.

- Adam Gawęda na pewno odciąży ministra Krzysztofa Tchórzewskiego. Na razie krótko urzęduje. Mam nadzieję, że szybko odnajdzie się na tym stanowisku – powiedział Bogusław Hutek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Odbicie karty na kopalnianej bramie to nie wszystko

Decyduje moment, w którym realnie zaczyna się droga wymagana przepisami i poleceniami kopalni

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.

W Pniówku powstaje inteligentny system odmetanowania czynnych wyrobisk

Proces odmetanowania jest skomplikowany i zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest ciśnienie atmosferyczne. Im niższe wskazania barometrów, tym więcej metanu uwalnia się z górotworu, a przy wyższym ciśnieniu atmosferycznym mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem.

Żółta rewolucja na torach GZM. Koniec ery czerwonych tramwajów nie wszystkim się podoba

W miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jeżdżą żółte autobusy, więc będą także żółte tramwaje i pociągi Metrokolei. Władze GZM tłumaczą, że chodzi o spójną identyfikację wizualną transportu miejskiego. Ten pomysł nie podoba się jednak w Klubie Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym. Jego członkowie podkreślają, że czerwone tramwaje to fragment historii, lokalnej tożsamości i codziennego krajobrazu wielu miast regionu.