JSW: uchwały rady bez informacji o przyczynach odwołania dwojga wiceprezesów

1547222613 halina buk tujastrzebiepl fb

fot: Facebook

Zarząd JSW prawdopodobnie ustosunkuje się do treści oświadczenia przewodniczącej rady nadzorczej

fot: Facebook

Czwartkowe uchwały Rady Nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) nie zawierały informacji o przyczynach odwołania dwojga członków zarządu firmy - podała w piątek JSW. Przedstawiciele spółki wskazują, że uzasadnienie decyzji rady znają jedynie z przekazów medialnych.

Stanowiska - decyzją rady - stracili w czwartek wiceprezes JSW ds. strategii i rozwoju Artur Dyczko oraz wiceprezes ds. handlu Jolanta Gruszka.

Posiedzenie rady nadzorczej zostało przerwane przez kilkudziesięciu związkowców, którzy weszli do sali obrad, domagając się cofnięcia uchwał o odwołaniu wiceprezesów oraz wyjaśnienia przyczyn decyzji rady. Jej przewodnicząca Halina Buk wyjaśniła je w wieczornym komunikacie, przesłanym PAP. W piątek PAP zwróciła się do spółki o komentarz w sprawie zarzutów zawartych w tym komunikacie.

"Uchwały Rady Nadzorczej JSW nie zawierały informacji o przyczynach odwołania dwóch członków zarządu JSW. Nie zostało przesłane do spółki żadne uzasadnienie, ani komunikat w tej sprawie od przewodniczącej Rady Nadzorczej. Biuro prasowe JSW dowiedziało się o istnieniu komunikatu Pani Przewodniczącej Haliny Buk w sprawie odwołania dwóch członków zarządu JSW z przekazów medialnych" - podała w odpowiedzi spółka.

"Ze względu na charakter informacji, zarząd JSW prawdopodobnie ustosunkuje się w stosownym czasie do treści komunikatu upublicznionego niektórym mediom przez panią przewodniczącą" - podała w piątek JSW.

Jak poinformowała w czwartek szefowa rady JSW Halina Buk, głównym powodem odwołania dwojga członków zarządu JSW była utrata zaufania do zarządu w związku naruszaniem zasad ładu korporacyjnego, utrudnianiem wykonywania kodeksowych uprawnień Radzie Nadzorczej i brakiem właściwej komunikacji pomiędzy organem nadzorczym a zarządem.

"Skala wskazanych uchybień w działaniu Zarządu musiała spotkać się z reakcją Rady Nadzorczej, gdyż niepodjęcie działań przez ten organ naraziłoby jego członków na odpowiedzialność cywilnoprawną" - oświadczyła przewodnicząca Rady Nadzorczej JSW.

"Zarząd spółki m.in. nie informował Rady Nadzorczej o istotnych zdarzeniach mających wpływ na działalność Grupy Kapitałowej JSW, m.in. o potencjalnych transakcjach kapitałowych dużej wartości. Rada Nadzorcza pozyskiwała wiedzę z publikacji medialnych, w których były wskazane parametry transakcji, w tym również cenowe, co może negatywnie wpłynąć na proces negocjacji i tym samym pogorszyć pozycję Spółki" - napisała Halina Buk.

"Zarząd zwlekał z przyjęciem i zatwierdzaniem zaleceń pokontrolnych i wniosków poaudytowych wewnętrznej komórki audytowej Spółki. Opóźniał i nie przekazywał niekorzystnych dla spółki raportów audytowych do wiadomości Rady Nadzorczej. Wykrywane przez kontrolę wewnętrzną oraz RN nieprawidłowości nie były przez przedstawicieli Zarządu właściwie weryfikowane, co skutkowało niezawiadamianiem lub opóźnieniem w zawiadomieniu odpowiednich organów ścigania" - czytamy w komunikacie.

"Wewnętrzne kontrole wykazały m. in. nieprawidłowości w prowadzonych przetargach, w tym profilowanie warunków przetargowych pod kątem konkretnej firmy. Jednocześnie podejmowane były próby usuwania i deprecjonowania osób wskazujących na stwierdzone nieprawidłowości. Przedstawiciele Zarządu zatrudniali także na istotne stanowiska kierownicze osoby o wątpliwej reputacji, wobec których toczyły się lub toczą postępowania karne" - oświadczyła Halina Buk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM