Sejm: większość klubów poselskich za ustawą o rekompensacie za deputat węglowy

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Na wybory parlamentarne wydamy 130 mln zł, z czego 42 mln zł pójdzie na diety dla członków komisji wyborczych

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Kluby poselskie PiS, Kukiz'15, Nowoczesnej i PSL poparły w czwartkowej (12 października) debacie rządowy projektu ustawy o 10-tysięcznej rekompensacie za utracony deputat węglowy, z poprawkami Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa. Platforma Obywatelska zgłosiła poprawki do projektu.

W czwartek Sejm rozpatrzył sprawozdanie komisji, która w środę (11 października) omówiła rządowy projekt ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla, przewidujący wypłatę jeszcze w tym roku 10-tysięcznych jednorazowych rekompensat dla ponad 235 tys. emerytów i rencistów górniczych (także osób pobierających renty rodzinne po górnikach), które utraciły należne im deputaty węglowe. Będzie to kosztować budżet ponad 2,3 mld zł.

Cztery poprawki po pierwszym czytaniu
Pierwsze czytanie projektu odbyło się w Sejmie we wtorek (10 października); w środę trafił on do komisji, która zarekomendowała cztery poprawki.
Jedna z nich przewiduje wydłużenie z 10 do 21 dni czasu na składanie wniosków o rekompensatę. Inna poprawka doprecyzowuje grono osób uprawnionych do rekompensat. Ponieważ podczas czwartkowej debaty Platforma Obywatelska zapowiedziała swoje poprawki do projektu (odrzucone wcześniej w komisji), Sejm ponownie skierował projekt do Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa.

Projekt ustawy w pełni popiera klub Prawa i Sprawiedliwości. Występująca w jego imieniu posłanka Ewa Malik oceniła, że wypłata jednorazowych rekompensat za utracony deputat "wychodzi naprzeciw umotywowanej społecznie potrzebie zadośćuczynienia emerytom i rencistom górniczym", którym spółki węglowe przed kilkoma laty wypowiedziały prawo do deputatów, aby obniżyć koszty działalności. Ustawa o rekompensacie - jak mówiła posłanka - ma naprawić niesprawiedliwość i zadośćuczynić osobom dotkniętym nierównym traktowaniem.

Czego domaga się Platforma Obywatelska?
Platforma Obywatelska chce, aby jej wnioski, odrzucone we wtorek przez Komisję ds. Energii i Skarbu Państwa, były przedmiotem decyzji Sejmu.
Chodzi przede wszystkim o:

  • rozszerzenie grupy osób uprawnionych do rekompensat o ok. 10 tys. byłych pracowników przedsiębiorstw robót górniczych,
  • wydłużenie terminu składania wniosków o rekompensaty do 20 grudnia tego roku, a także
  • danie osobom uprawnionym możliwości wyboru, czy chcą otrzymać jednorazową rekompensatę, czy też wolą nadal co roku otrzymywać z ZUS ekwiwalent pieniężny za deputat.

Poseł PO Krzysztof Gadowski zarzucił autorom rządowego projektu, że proponując jednorazową rekompensatę dla 235 tys. osób rząd dzieli emerytów górniczych na tych, którzy w zamian za - jak mówił poseł - "10 tys. srebrników" - utracą prawo do ekwiwalentu za deputat, oraz na tych, z kopalń zlikwidowanych już wcześniej, którym nadal ekwiwalent będzie wypłacał ZUS.

Kukiz'15 za projektem
Zastrzeżeń do projektu, uzupełnionego o poprawki przyjęte przez komisję sejmową, nie ma Kukiz'15. Poseł tej partii Krzysztof Sitarski ocenił, że 10-tysięczna rekompensata to nie - jak mówił wcześniej poseł PO - "srebrniki", a słuszne odszkodowanie dla osób pozbawionych deputatu. Według Sitarskiego wydłużenie terminu składania wniosków do trzech tygodni oraz ich weryfikacji do siedmiu dni powinno sprawić, że przedsiębiorstwa górnicze nie poradzą sobie z obsługą całej operacji. Najwięcej, ok. 190 tys. wniosków - jak mówił poseł - przyjmie Spółka Restrukturyzacji Kopalń.

Dla Nowoczesnej projekt sprawiedliwy
Dla Nowoczesnej, która również popiera rządowy projekt, kluczowe jest - jak mówił poseł tej partii Marek Sowa - honorowanie praw nabytych emerytów i rencistów, a także ich równe traktowanie, stąd poparcie rekompensat dla tej grupy uprawnionych, którym ZUS nie wypłaca ekwiwalentu za deputat. Sowa ocenił, że jednorazowa rekompensata przynajmniej w części zrekompensuje emerytom i rencistom utratę świadczeń z tytułu deputatów.

- Wiem, że rodziny górnicze są tym zainteresowane - powiedział poseł Nowoczesnej. Dopytywał, czy w praktyce grono uprawnionych nie okaże się większe niż szacuje rząd, i czy starczy środków na ich zaspokojenie. Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski zapewnił, że grupa ponad 235 tys. osób jest dobrze oszacowana; co najwyżej może być ostatecznie mniejsza.

PSL popiera, lecz boi się nagłego trybu
Ustawę poprze także Polskie Stronnictwo Ludowe. Poseł tej partii Mieczysław Kasprzak podkreślił, że należy szanować prawa nabyte emerytów i rencistów. Jednocześnie wyraził wątpliwości co do "nagłego" i szybkiego procedowania projektu ustawy; wiceminister energii tłumaczył, że jest to podyktowane koniecznością wypłaty rekompensat do końca tego roku, ponieważ będą one sfinansowane z tegorocznego budżetu państwa.

W Tauronie i Bogdance musieliby wypowiedzieć deputat
W debacie posłowie pytali o potencjalne objęcie ustawą emerytów ze spółek Tauron Wydobycie i Lubelski Węgiel Bogdanka, gdzie deputaty nie zostały dotąd wypowiedziane. Wiceminister Tobiszowski powtórzył, że ok. 6,5 tys. osób z tych spółek jest ujęte w projekcie ustawy - będą mogli oni skorzystać z jednorazowych rekompensat, jeżeli do dnia wejścia w życie ustawy zarządy obu spółek porozumieją się ze stroną społeczną w sprawie wypowiedzenia deputatu - otworzyłoby to drogę do wypłaty jednorazowego świadczenia także dla emerytów z tych firm.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.