Co by się stało, gdyby upadł Kopex?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Więcej informacji o wydarzeniu na internetowej stronie konferencyjnej oraz u Sandry Mikołajczyk, specjalisty ds. CSR KOPEX SA (sandra.mikolajczyk@kopex.com.pl, tel.: +48 32 604 72 36.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Skala problemów, jakie obecnie dotykają Grupę Kopex, implikuje poważne ryzyko ogłoszenia upadłości spółki. Scenariusz taki, który jeszcze nie tak dawno byłby rozpatrywany w kategorii science fiction, dzisiaj staje się jak najbardziej realny. Szansą na uratowanie Kopeksu oraz zachowanie potencjału rozwojowego krajowych firm zaplecza okołogórniczego jest konsolidacja branży. Proces, polegający na połączeniu potencjału Grupy FAMUR z Kopeksem, został zapoczątkowany w marcu bieżącego roku. W trakcie oczekiwania na zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na przeprowadzenie konsolidacji warto pokusić się o analizę sytuacji, w której nie dochodzi do planowanej integracji, a Kopex bankrutuje.

Sukcesywne pogarszanie się sytuacji finansowej, pogłębiająca się każdego miesiąca strata, a także struktura organizacyjna generująca wysokie koszty bieżącego funkcjonowania Grupy Kopex pokazują, że spółka znajduje się w niezwykle trudnej kondycji, która może doprowadzić do jej szybkiej upadłości. Publikowane w ostatnich miesiącach odpisy jasno pokazują skalę problemów, które narastały w Kopeksie przez ostatnie lata. Dodatkowo, banki obsługujące spółkę wstrzymały jej finansowanie. Pojawiły się również problemy z odzyskiwaniem należności ze zrealizowanych już kontraktów, a także z terminowymi płatnościami na rzecz poddostawców. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest konieczność szybkiego przeprowadzenia głębokiego programu restrukturyzacyjnego całej Grupy, którego koszty mogą zbliżyć się do 100 mln zł.

Fala tsunami
W odniesieniu do tak dużego podmiotu jak Kopex, negatywny scenariusz potencjalnej upadłości może pociągnąć za sobą daleko idące implikacje, które na zasadzie "fali tsunami" swoją mocą i zasięgiem uderzą w całe zaplecze górnicze w Polsce. Przykład Famuru pokazuje, że do dekoniunktury na rynku można było się przygotować poprzez przeprowadzenie procesów restrukturyzacyjnych oraz konsekwentne rozszerzanie portfolio produktowego i dywersyfikację rynków. Działania takie wymagają jednak czasu, więc gdy możliwa upadłość Kopeksu stanie się faktem, branża nie będzie miała możliwości, by przeprowadzić procesy dostosowujące do aktualnej sytuacji rynkowej.

Skoro już dziś firmy z branży okołogórniczej borykają się z istotnym ograniczaniem finansowania, to po ewentualnym ogłoszeniu bankructwa Kopeksu można spodziewać się wstrzymania jakiegokolwiek dopływu środków dla całej branży. Całkowite odcięcie zaplecza od źródeł finansowania mogłoby dotknąć przedsiębiorstwa znajdujące się zarówno w dobrej, jak i złej kondycji. Pokłosiem wstrzymania dopływu środków z instytucji finansowych może być nie tylko paraliż działalności tych firm, i w konsekwencji kolejne bankructwa, ale także negatywny scenariusz dla krajowych spółek wydobywczych, które nie będą otrzymywać ofert dotyczących projektów z obsługą leasingową i dzierżawną, a także nie będą mogły finansować się długiem od poddostawców.
Potencjalna upadłość Kopeksu dotknie także licznych kooperantów, którzy z nim współpracowali. Z powodu nieuregulowanych płatności i braku nowych zleceń kolejna fala upadłości czeka firmy dostarczające materiały, usługi czy części. Destabilizacja sytuacji zarówno dostawców sprzętu górniczego, jak i całego grona firm kooperujących z zapleczem, rodzi możliwość pojawienia się na Śląsku olbrzymiego problemu społecznego, obejmującego tysiące zwalnianych pracowników. Kolejnym następstwem fali upadłości jest realna i nieodwracalna utrata budowanych przez dziesiątki lat kompetencji i ogromnego potencjału rozwojowego branży okołogórniczej, która w Polsce posiada ponad 80 lat tradycji.

Konsolidacja branży okołogórniczej
Firmy, które będą w stanie przetrwać potencjalną upadłość Kopeksu, nie uciekną jednak od jej negatywnych skutków, zwłaszcza w obszarze ekspansji zagranicznej, gdzie jednym z głównych czynników decydującym o sukcesie jest zaufanie. Upadek dużej polskiej firmy będzie niekorzystnie rzutować na całą branżę w naszym kraju. Zagraniczni kontrahenci mogą dojść do wniosku, że skoro Kopex wpadł w problemy, to również inni polscy dostawcy mogą być narażeni na ryzyko bankructwa. Charakter współpracy pomiędzy producentami oraz odbiorcami maszyn i urządzeń górniczych opiera się na stabilności dostaw i oczekiwaniu kontrahentów dotyczącym ciągłości obsługi dostarczonego sprzętu w perspektywie długoterminowej. Podważenie zaufania do polskich producentów zostanie szybko i bezwzględnie wykorzystane przez zagraniczną konkurencję, która zajmie miejsce krajowych firm, ale bez realizacji produkcji w Polsce, a także bez kreowania miejsc pracy.

W obecnym stanie dekoniunktury, w jakiej znajduje się przemysł węglowy w Polsce i na świecie, rozwiązaniem, które zapewni stabilne funkcjonowanie oraz rozwój firm zaplecza górniczego, jest konsolidacja branży okołogórniczej. Przykłady z innych krajów, między innymi niemieckiego DBT i procesu, w ramach którego powstawał, potwierdzają, że konsolidacja to właściwy i jedyny skuteczny sposób na przetrwanie spółek zaplecza górniczego oraz zagwarantowanie stabilnej i konkurencyjnej obsługi rodzimych firm wydobywczych. Konsolidacja Famuru z Kopeksem daje gwarancję utrzymania kompetencji branży okołogórniczej w Polsce, stwarza bowiem warunki dla uratowania branży, zapewnienia stabilności obsługi polskich producentów węgla oraz utrzymania firm kooperujących z zapleczem okołogórniczym. Istotnym czynnikiem, który może zadecydować o sukcesie takiego rozwiązania, jest czas. Sytuacja Kopeksu jest coraz gorsza, dlatego - im szybciej zostanie wydana zgoda UOKiK na przeprowadzenie konsolidacji, tym szybciej będzie możliwa restrukturyzacja i optymalizacja kosztów funkcjonowania Grupy Kopex.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.