Górnictwo: odnaleziono ciała górników zaginionych w ruchu Śląsk

fot: Maciej Dorosiński

Do wstrząsu w ruchu Śląsk kopalni Wujek doszło o godz. 0.16 w sobotę (18 kwietnia)

fot: Maciej Dorosiński

O godz 20.28 w poniedziałek (15 czerwca) ratownicy prowadzący akcję w ruchu Śląsk kopalni Wujek odnaleźli ciała dwóch poszukiwanych górników - poinformował portal górniczy nettg.pl Wojciech Jaros, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy zakład zlokalizowany w Rudzie Śląskiej.

Jak ustalił portal górniczy nettg.pl, ciała znajdowały się na skrzyżowaniu pochylni badawczej z przecinką "4".

Przypomnijmy, że akcja ratownicza w ruchu Śląsk była prowadzona od 18 kwietnia. To wtedy po potężnym tąpnięciu na powierzchnię nie wyjechało dwóch górników: sztygar i ślusarz.

Ratownicy w pierwszych godzinach akcji próbowali się do nich dostać przez chodniki prowadzące do ściany 7 w pokładzie 409. Niestety w wyniku tąpnięcia wyrobiska zostały silnie zaciśnięte.

Wówczas pojawiła się koncepcja drążenia nowego chodnika oraz wykonania odwiertu z powierzchni do rejonu, w którym powinni przebywać zaginieni. Pracę nad nim rozpoczęły się 23 kwietnia, a zakończyły 5 maja. Tego dnia wprowadzono do niego kamerę, która niestety nie zlokalizowała mężczyzn. Pokazała jednak skalę zniszczeń.

Później w otwór wprowadzono zestaw składający się z mikrofonu i głośnika. Za jego pośrednictwem próbowano nawiązać kontakt z górnikami. Próby te również nie przyniosły efektu. Ostatecznie 12 maja otwór został zamknięty i zabezpieczony. Od tego momentu akcja w ruchu Śląsk była prowadzona pod ziemią.

Kombajn, którym drążono chodnik ratowniczy, został złożony w ekspresowym tempie. Zwykle montaż takiej maszyny trwa ok. tygodnia, w ruchu Śląsk uporano się z tym w przeciągu trzech dni. Kombajn torował drogę ratownikom, którzy mogli prowadzić odwierty do sąsiednich wyrobisk, aby sprawdzić ich stan po tąpnięciu. Ratownicy wycinali także łuki obudowy chodnikowej oraz usuwali pozostałości po instalacjach zniszczonych w czasie tąpnięcia. Prowadzenie akcji utrudniał metan, aby go wyprzeć z wyrobisk ratownicy stosowali specjalną piankę rozprężającą oraz przewietrzali wyrobiska. Gdy tylko atmosfera pozwalała zastępy rozpoczynały penetracje.

W sobotę (13 czerwca) ratownicy odnaleźli aparat ucieczkowy oraz odzież roboczą jednego z zaginionych. Na kolejny ślad po mężczyznach natrafiono w poniedziałek (15 czerwca) ok. godz 18. Wówczas znaleziono kurtkę powieszoną na ociosie. Blisko trzy godziny później ratownicy odnaleźli ciała mężczyzn.

Akcja w ruchu Śląsk był trudna ponieważ wyrobiska ratownicze były drążone w utrzymującym się na bardzo wysokim poziomie zagrożeniu metanowym, wysokim zagrożeniu tąpaniami oraz wysokiej temperaturze i wilgotności. Ponadto w czasie jej trwania uzyskiwano duże postępy dobowe od 20 do 30 m, co wywoływało problemy organizacyjne dotyczące m.in. transportu materiałów, prowadzonej profilaktyki wentylacyjno-metanowej przy wyznaczonym ograniczeniu zatrudnienia pracowników na całej długości dowierzchni ratowniczej. Trzeba też zaznaczyć, że drążona dowierzchnia przechodziła przez wyrobiska, w których panowała atmosfera niezdatna do oddychania.

Ze względu na to, że chodnik był drążony w skale, której struktura nie była jednolita, akcja niosła ze sobą duże niebezpieczeństwo. Wcześniej, w całym tym rejonie różne kopalnie prowadziły wydobycie węgla, zostawiając stare wyrobiska. Nie dało się też jednoznacznie określić jaki wypływ na układ skał wywarł potężny wstrząs z 18 kwietnia. Wyrobisko było drążone w nieodprężonym pokładzie zaliczonym do III, najwyższego stopnia zagrożenia tąpaniami.

Ponadto występowało wysokie zagrożenie metanowe w rejonie drążonej dowierzchni ratowniczej. Pokład 409 jest zaliczany jest do najwyższej IV kategorii zagrożenia metanowego. Utrudnieniem była także wzrastająca temperatura i wilgotność powietrza. Zawężona obudowa stosowana w akcji sprawiała, że utrudniona była wymiana powietrza w chodniku.

Akcja trwała tak długo ponieważ drogami prowadzącymi do ściany 7 nie dało się przejść. Chodniki zostały zawężone, zaciśnięte. Spąg (ich dolna część) uderzyła o strop. Podawane czasem wymiary: od 1,2 do 0,2 metra, to nie oznaczały wielkości wolnej przestrzeni, która tam pozostawała, lecz odległość od poziomu wysokości spągu w stosunku do stropu. W przestrzeni tej mieściła się - oprócz skał - także znaczna część infrastruktury technicznej, jaka znajdował się w chodnikach: rurociągi, kable, elementy konstrukcji kolejki podwieszanej, kotwy.

Usunąć to wszystko można było tylko ręcznie. Usuwanie mechaniczne mogłoby spowodować powstawanie iskry i zapłon metanu. Z tego powodu zaniechano ręcznego wykonywania "chodnika" (tunelu 1x1m) prowadzącego przez rumosz i skupiono się na drążeniu chodnika ratowniczego.

Jak ustalił portal górniczy nettg.pl, ciała góników znaleziono w rejonie, który na szkicu został oznaczony czerwonym punktem.


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.