Śląskie Boże Narodzenie

fot: Kajetan Berezowski

Śląska betlejka, a później także choinka, stały się najbardziej charakterystycznymi elementami świąt Bożego Narodzenia – podkreśla etnograf Bożena Donnerstag

fot: Kajetan Berezowski

Kto dziś na Wigilię gotuje siemieniotkę albo moczkę? Gdzie można spotkać kolędników z turoniem i gwiazdą? Wbrew pozorom stare śląskie zwyczaje wcale nie odeszły w zapomnienie. Bożena Donnerstag, etnograf z Muzeum Historii Katowic, sama przyznaje, że na wigilijnym stole, który przygotuje, moczki na pewno nie zabraknie.

Boże Narodzenie w śląskich domach jest wyjątkowo zróżnicowane. Niektórzy badacze twierdzą wręcz, że nasze święta należą do najbarwniejszych i najbardziej urozmaiconych w Polsce.

Od ponad 200 lat na Śląsk zewsząd przybywali ludzie w poszukiwaniu pracy. Do rosnącej w siłę przemysłowej aglomeracji przywozili swoje zwyczaje. Nie wszystkie dały się łatwo dostosować do nowych, miejskich warunków. Karmienie domowych zwierząt żółtym lub zielonym opłatkiem, wkładanie siana pod obrus - to najbardziej charakterystyczne elementy dawnych zwyczajów, które przetrwały do dziś.

Dzień wyjątkowy
Dniem o wyjątkowo nastrojowym charakterze w całej dorocznej obrzędowości była i jest Wigilia Bożego Narodzenia. Kiedyś przypisywano jej znaczenie symboliczne. Liczył się sposób zachowania, a nawet gesty. Odzwierciedlało to najlepiej przysłowie: "Jakiś w Wigilię, takiś cały rok". Nie wolno było rąbać drewna, gdyż przez kolejnych 12 miesięcy bolałaby głowa, ani wbijać gwoździ, aby nie bolały zęby.

Czy dziś nie jest podobnie?
- Jak najbardziej. W Wigilię nie należy zwyczajowo prać, wieszać bielizny ani też podejmować się większych prac domowych. W tym dniu zwykle bardziej uważamy na siebie, staramy się być mili dla innych i wierzymy, że sianko pod obrusem zapewni nam pomyślność w nadchodzącym roku. Bywamy również przesądni. Wielu z nas uważa, iż niespodziewana wizyta obcego gościa w Wigilię zwiastuje nieszczęście. Inni uważają, że pierwszym wigilijnym gościem, który przekroczy próg domu, powinien być mężczyzna. To z kolei wróży pomyślność w nadchodzącym roku. Zwyczaj przygotowywania dodatkowego nakrycia dla niespodziewanego gościa jest jednak powszechny - zauważa Bożena Donnerstag.

Wigilijne smakołyki
O różnorodności tradycji bożonarodzeniowych najlepiej jednak świadczą kulinaria. W wielu śląskich domach zachowały się zwyczaje z okresu międzywojennego. Krystyna Kowol z Radzionkowa nie wyobraża sobie wieczerzy wigilijnej bez siemieniotki i moczki.

- W domu mojej mamy przygotowywana była w przeddzień Wigilii, ponieważ należało wcześniej zemleć kaszę jaglaną na mąkę. Szykując siemieniotkę, najpierw gotowano ziarna konopi, potem ziarno tłuczono i przecierano z wodą nawet pięciokrotnie. Konopną polewkę stawiano na piecu, zasypywano zmieloną kaszą jaglaną i gotowano. Na talerz nakładano ugotowaną na sypko kaszę tatarczną - odmianę kaszy gryczanej - i zalewano gorącą siemieniotką. Kiedyś uważano, że ziarna prosa, tatarki i konopi miały siłę magiczną i wróżyły powodzenie. Dziś trudno w to wierzyć, ale tradycja pozostała - tłumaczy gospodyni.

Moczka jest obok siemieniotki jedną z najstarszych śląskich wigilijnych potraw obrzędowych. Pierwotnie był to gęsty sos na zasmażce z dodatkiem czosnku, gruszki, grzybów i piernika. Dziś przygotowuje się go według bardziej uproszczonej receptury - z piernika i ciemnego piwa. Z kolei na wielu bytomskich stołach króluje kutia. Przywieźli ją na Śląsk repatrianci ze Wschodu.

- Smakołyki naszych babć coraz częściej ustępują miejsca innym specjałom, takim jak barszcz z uszkami. Przede wszystkim dlatego, że prościej go przygotować i jest równie smaczny. Grzybową nie pogardzą mieszkańcy pogranicza. Własną tradycję bardzo sobie cenią - opowiada Bożena Donnerstag.

Opłatek i kolędnicy
Z pewnością jedynym wspólnym elementem wigilijnego stołu wszystkich mieszkańców naszego regionu jest bielusieńki opłatek, którym tradycyjnie przełamujemy się, zasiadając do wigilijnej wieczerzy. Ale istnieje jeszcze jeden charakterystyczny zwyczaj związany ze śląskim Bożym Narodzeniem - kolędowanie. Herody, czyli przedstawienia odgrywane przez amatorskie teatrzyki już w XIX w. stanowiły bardzo popularną formę artystycznego "wyżycia się". Skład herodów nie był stały, występowali w nich najczęściej: Herod, jego żołnierz, anioł, śmierć i diabeł, czasem Turek, Żyd i rycerz. Zwyczaj kolędowania na Śląsku przetrwał w wielu miejscowościach, chociażby w rejonie Tarnowskich Gór, a w szczególności na Śląsku Cieszyńskim. Kolędnicy odwiedzają domostwa, składają życzenia domownikom, śpiewają kolędy, czyniąc przy tym rozmaite psikusy. Ba, zdarza się coraz częściej, że zatrzymują na drodze samochody. Czyżby rodził się nowy bożonarodzeniowy obyczaj?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.

Wacławek: Restrukturyzacja to jest przygotowanie PGG do zmian, które są nieuchronne

Rozmowa z Grzegorzem Wacławkiem, prezesem Polskiej Grupy Górniczej ds. restrukturyzacji

Wiemy, ile w weekend zapłacisz za benzynę

Od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 5,94 zł, benzyny 98 - 6,61 zł, a oleju napędowego - 6,12 zł. Oznacza to spadek ceny maksymalnej wszystkich rodzajów paliw w porównaniu z piątkiem.