Górnictwo: pierwszy wypadek śmiertelny w 2012 r.

fot: ARC

W środę w tej samej kopalni, na głębokości 850 m, wskutek obsunięcia się stropu rannych zostało dwóch górników

fot: ARC

Do pierwszego wypadku śmiertelnego w górnictwie w tym roku doszło 19 stycznia w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice. W kopalni tej zginął 41-letni górnik. O godzinie 21.47, w rejonie szybu SW-1, na oddziale G-54 doszło do odspojenia skał stropowych. Skały przysypały operatora samojezdnego wozu kotwiącego, który jak wynika ze wstępnych ustaleń, w chwili zdarzenia znajdował się na zewnątrz maszyny.

Jak informuje spółka w komunikacie prasowym, w akcji wzięły udział trzy zastępy z Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego oraz pracownicy oddziału G-54. O godzinie 22.10 lekarz ratownik stwierdził zgon.

Zmarły górnik był mieszkańcem Jugowa (dawne województwo wałbrzyskie). W ZG Polkowice-Sieroszowice pracował od 2007 roku, miał 41 lat. Przyczyny i okoliczności wypadku bada specjalna komisja oraz przedstawiciele Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu.

To pierwsza ofiara śmiertelna w polskim górnictwie w 2012 roku. W ubiegłym roku w całym polskim górnictwie zginęło 28 ludzi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Liczba zamówień dla przemysłu spada. To nie są dobre informacje

Wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce w maju wyniósł 49,4 pkt. wobec 48,8 pkt. przed miesiącem - podał S&P Globa

Niepewność co do porozumienia USA-Iran nie ustępuje

Ceny gazu w Europie od zwyżek rozpoczynają nowy miesiąc. Na rynkach nie ustępuje niepewność związana z możliwym porozumieniem w sprawie zakończenia wojny USA-Iran i ponownym otwarciem cieśniny Ormuz, ważnego szlaku transportowego nośników energii z Zatoki Perskiej - informują maklerzy.

Surowcowe DNA Lubelszczyzny wyrasta z węgla

Bogdanka pokazuje logikę nowej polskiej polityki surowcowej. W IGSMiE PAN opracowano cyfrowy model geologiczny Lubelskiego Zagłębia Węglowego obejmujący 11 złóż, 40 pokładów węgla i 23 uskoki regionalne.

Ryzyko pożaru auta elektrycznego nie jest wyższe niż pojazdu spalinowego?

W pierwszym kwartale br. odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych, to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów - wynika z danych PSP przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. Eksperci uważają, że ryzyko pożaru auta BEV nie jest wyższe niż samochodów z innym rodzajem napędu.