Wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań w tej dziedzinie to konieczność, ale z rozwagą

fot: Maciej Dorosiński

W bezpieczeństwo pracy należy inwestować. Górnicza Solidarność się z tym zgadza, lecz przestrzega przed powielaniem już wprowadzonych nowinek technicznych i marnowaniem środków finansowych

fot: Maciej Dorosiński

Wypadki w górnictwie, zwłaszcza te zbiorowe, do których doszło w ub.r. w kopalni Pniówek i ruchu Zofiówka dowodzą, że w bezpieczeństwo pracy należy inwestować. Górnicza Solidarność się z tym zgadza, lecz przestrzega przed powielaniem już wprowadzonych nowinek technicznych i marnowaniem środków finansowych. Tym bardziej, że mowa jest nawet o 100 mln zł na poprawę stanu bezpieczeństwa w polskich kopalniach.

Za nami czwarte już spotkanie zespołów roboczych powołanych przez Komisję Bezpieczeństwa Pracy w Górnictwie. Tym razem omawiano tematy badawcze, których realizacja – w ramach programu strategicznego Poprawa Bezpieczeństwa Pracy w Kopalniach 2030 – ma przynieść konkretne rezultaty.

Andrzej Sączek z Polskiej Grupy Górniczej, którego grupa zajmuje się problemami zatrudnienia, w tym badań, szkoleń i kwalifikacji, wskazał na potrzebę stworzenia platformy wymiany wiedzy i doświadczeń dla poprawy bezpieczeństwa pracy w górnictwie węgla kamiennego. Miałaby ona zostać rozbudowana o system sztucznej inteligencji.

Jan Zdziebko, pełnomocnik ds. optymalizacji technicznej i robót przygotowawczych w Polskiej Grupie Górniczej, reprezentujący grupę badającą zagrożenia techniczne w zakresie energomechanicznym, zwrócił uwagę na przyczyny wypadków w górnictwie węgla kamiennego.

– Przeanalizowaliśmy dokładnie ich przyczyny. Badaliśmy dla przykładu wypadek, który zdarzył się w następstwie wychylenia się pracownika z kabiny operatora kolejki. Zgodnie z instrukcją nie mógł się wychylić, ale to zrobił. Dlaczego? Ponieważ czegoś dostatecznie wyraźnie nie widział. Inny przypadek dotyczył kolizji. Maszyna była sprawna, lecz nie dość nowocześnie wyposażona. Gdyby rzeczywiście została odpowiednio wyposażona w czujniki, to zasygnalizowałyby one niebezpieczeństwo, wyręczając człowieka. Naszym zadaniem jest wprowadzać takie rozwiązania, które ograniczałyby ryzyko związane z błędnymi reakcjami człowieka. One nie zastąpią człowieka, ale mogą go wspomóc – tłumaczył Jan Zdziebko z PGG.

Prof. inż. Stanisław Trenczek z Głównego Instytutu Górnictwa omówił górnicze zagrożenia naturalne i techniczne, a Stanisław Konsek, wiceprezes Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego, przedstawił m.in. projekt ograniczenia ryzyka występowania zasłabnięć i udarów cieplnych wśród ratowników górniczych wykonujących prace ratownicze w trudnych warunkach mikroklimatu. Z dużym zainteresowaniem obejrzano prezentację założeń budowy Centrum Kompetencji w Zakresie Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, które omówił prof. inż. Franciszek Plewa, dziekan Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej.

W dyskusji wzięli także udział: dr. inż. Adam Mirek, prezes Wyższego Urzędu Górniczego, prof. inż. Stanisław Prusek, dyrektor naczelny Głównego Instytutu Górnictwa, prof. inż. Dariusz Prostański, dyrektor Instytutu Techniki Górniczej KOMAG, a także Jarosław Grzesik, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność.

Z jego wystąpienia wynika, że górnicza Solidarność jest za wprowadzaniem innowacji w dziedzinie bezpieczeństwa pracy, ale stanowczo sprzeciwia się powielaniu już wprowadzonych nowinek technicznych i marnowaniu środków finansowych na nie przeznaczonych.

Jarosław Grzesik nawiązał do podobnego programu realizowanego w latach 2013-2015. Jeszcze w sierpniu br. Krajowy Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność domagał się udzielenia informacji na temat efektów praktycznych wdrożenia omawianych dwunastu zadań badawczych realizowanych we wspomnianym okresie.

– Pieniądze zostały wydane i prawdopodobnie nic z tego nie wyniknęło, nic nie znalazło zainteresowania, a jeśli tak, to w bardzo niewielkim stopniu. Dziś stoimy przed kolejnym procesem wydatkowania pieniędzy i nie chciałbym, żeby skończyło się znowu tylko na wydawaniu pieniędzy – podkreślił.

Jego zdaniem niektóre z przedstawionych rozwiązań znalazły już zastosowanie m.in. w KGHM.

– Nie ma potrzeby wydawać pieniędzy na to, co już powstało – skomentował m.in. pomysł zakupienia nowych systemów lokalizacji.

Na polecenie Piotra Pyzika, podsekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, nadzór górniczy ma pilnie przygotować raport o rekomendacjach w sprawie podniesienia stanu bezpieczeństwa w górnictwie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.