Nauka: GIG w projekecie dotyczącym kopalni przyszłości

fot: Jarosław Galusek/ARC

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że opodatkowanie podatkiem od nieruchomości podziemnych wyrobisk górniczych jest niedopuszczalne

fot: Jarosław Galusek/ARC

W ramach 7. Programu Ramowego Komisji Europejskiej Główny Instytut Górnictwa realizował czteroletni projekt "Innowacyjne technologie i koncepcje dla inteligentnej głębokiej kopalni przyszłości" (Innovative Technologies and Concepts for the Inteligent Deep Mine of the Futur, akronim: I2Mine).

Było to prawdziwe technologiczne wyzwanie dla przemysłu wydobywczego, prowadzącego eksploatację złóż na coraz większych głębokościach, bowiem celem było stworzenie kopalni "niewidocznej", bezpiecznej i bez negatywnego wpływu na środowisko naturalne i otoczenie. Projekt był realizowany przez konsorcjum 23 organizacji z 10 państw, takich jak: Polska, Szwecja, Finlandia, Niemcy, Belgia, Austria, Francja, Szwajcaria, Wielka Brytania i Słowacja. Koordynatorem projektu był szwedzki koncern LKAB (Luossavaara-Kirunavaara AB).

Ideą projektu I2Mine było rozwijanie innowacyjnych metod, technologii, maszyn i wyposażenia, niezbędnych dla eko-efektywnej eksploatacji surowców mineralnych i zagospodarowania odpadów. Pozwala to na redukcję objętości odpadów transportowanych na powierzchnię, korzystnie wpływając na środowisko naturalne. Zakres realizacji projektu I2Mine obejmował opracowanie nowych metod rozpoznania głęboko zalegających złóż, prognozowania skutków eksploatacji oraz monitorowania i kontroli osiadania terenu, a także nowych koncepcji zarządzania kopalnią, pozwalających na zmniejszenie kosztów operacyjnych. Ważnym elementem były kwestie bezpieczeństwa pracy, m.in. dotyczące optymalnych warunków klimatycznych w wyrobiskach podziemnych.

Rozwiązania wypracowane w ramach projektu "Innowacyjne technologie i koncepcje dla inteligentnej głębokiej kopalni przyszłości" mogą być z powodzeniem wykorzystane w czynnych oraz projektowanych zakładach górniczych. Przykłady takich działań Głównego Instytutu Górnictwa wpisują się mocno w priorytety innowacyjności polskiej gospodarki oraz obszar nazywany obecnie "zieloną gospodarką".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej