Nasza waluta traci na wartości

Złotówka jest najsłabsza od ponad czterech lat, wczoraj euro kosztowało nawet 4,46 zł. Przedsiębiorcy-importerzy i osoby, które mają kredyty walutowe, rwą włosy z głowy. Wahania kursu walutowego mogłoby wyeliminować przyjęcie euro, ale politycy ciągle nie mogą w tej sprawie dojść do porozumienia.

Wczoraj euro kosztowało przez chwilę nawet 4,46, czyli mniej więcej tyle, ile w połowie 2004 r. Frankowi szwajcarskiemu, w którym masa Polaków ma kredyty mieszkaniowe, brakowało już grosza do 3 zł. W ciągu ostatniego półrocza euro zyskało ponad 1,2 zł, a frank prawie złotówkę - przypopomina

Nic dziwnego, że przedsiębiorcy oraz osoby mające na karku kredyty walutowe przeżywają huśtawkę nastrojów. Na przełomie lipca i sierpnia 2008 r. eksporterzy byli w fatalnych humorach. Euro kosztowało ledwie 3,2 zł, a firmy produkujące w Polsce i sprzedające towary za granicę były bliskie bankructwa. Cieszyli się za to importerzy, mogąc taniej sprowadzać towary z zagranicy. Osoby, które wcześniej zaciągnęły kredyty na mieszkania we frankach szwajcarskich, też miały powody do radości, bo cena franka spadła nawet poniżej 2 zł, a to oznaczało dużo niższe raty.

Problem w tym, że sytuacja diametralnie się zmieniła wraz z zaostrzeniem kryzysu na świecie. Złoty poleciał na łeb na szyję, a wielu osobom, które mają kredyty w euro czy frankach, raty mocno wzrosły. Na szczęście Bank Szwajcarii czy Europejski Bank Centralny w ostatnich miesiącach mocno cięły stopy procentowe, dzięki czemu spadło rynkowe oprocentowanie kredytów, co nieco złagodziło skutki osłabiania się złotówki.

Rząd cały czas dąży do tego, by Polska przyjęła wspólną walutę od początku 2012 r. Nie jest to jednak możliwe bez zmiany konstytucji. PiS poprze ją, tylko jeśli na euro w 2012 r. zgodę wyrażą Polacy w ważnym referendum (frekwencja musiałaby przekroczyć 50 proc.). Premier Donald Tusk jeszcze pod koniec zeszłego roku stanowczo referendum odrzucał.

Wczoraj Marek Borowski z SdPl-NL zaproponował podczas debaty w Sejmie, by przeprowadzić referendum, ale uznać jego wynik niezależnie od frekwencji. - Pan marszałek trafił w same sedno problemu. Apeluję do PiS, żeby się zgodził na takie zmiany w konstytucji, by referendum było wiążące. Albo bez zmiany konstytucji zobowiążcie się, że wynik referendum będziecie szanowali niezależnie od tego, jaka będzie frekwencja - zwrócił się do posłów PiS minister finansów Jacek Rostowski. To zdaniem ministra sprawę euro w Polsce mogłoby posunąć do przodu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.