Nasz cel to skuteczność i rozpoznawalność

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Na tą chwilę nie jest to plan do zaakceptowania, bo na rynku zrobiłaby się już totalna konkurencja polsko-polska, albo wyselekcjonowane kilka kopalń robiłoby na rzecz koncernów energetycznych - uważa wiceprzewodniczący ZZGwP

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Kiedyś naturalnym zapleczem dla lewicowych programów było SLD. Teraz sprawy propracownicze dużo skuteczniej załatwia PiS. Trzeba rozmawiać z każdą partią, a także z komitetami lokalnymi, które mają dobre, korzystne dla pracowników inicjatywy - mówi w rozmowie z "Trybuną Górniczą" Wacław Czerkawski, wybrany na przewodniczącego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych w województwie śląskim.

Które z wyzwań, jakie obecnie stoją przed panem jako nowym przewodniczącym OPZZ regionu, są najważniejsze?
Jest ich wiele, ale podstawowe tematy to COP24 i realizacja Programu dla Śląska oraz w skali kraju walka o wzrost wynagrodzeń, bo tu ciągle jest sporo do wynegocjowania i to we wszystkich branżach. Poza tym zależy mi na wzmocnieniu pozycji śląskiej rady wojewódzkiej OPZZ i szerokiej współpracy z innymi związkami. Nie wykluczam, że jesienią dojdzie do wspólnej szerokiej akcji protestacyjnej. Dialog strony społecznej z rządem nie jest zadowalający. To nie jest zdanie tylko OPZZ. Musimy mocniej stawiać swoje żądania, zwiększyć rozpoznawalność, bo z tym różnie do tej pory bywało. Co do skuteczności - to zweryfikuje ją praktyka, bo zapowiadać jest łatwo, ale „po czynach nas poznacie”.

Zakończył pan już „remanent” organizacji zrzeszonych w OPZZ?
To jest zadanie na dłuższy czas. Organizacji jest ich niemal 60, od Częstochowy aż po Bielsko-Białą. Każda ma swoją specyfikę, problemy. Jedne są prężne, inne będą wymagać pewnego wsparcia Katowic, czyli szczebla wojewódzkiego. Dla mnie to spore wyzwanie, bo do tej pory skupiałem się na górnictwie. Wiele problemów, wyzwań jest wspólnych dla różnych branż. Przykład to polityka klimatyczna, która z jednej strony mocno dotyka górnictwa, a z drugiej także wszystkich branż energochłonnych. W sierpniu weźmiemy udział w tzw. międzynarodowym związkowym szczycie klimatycznym w Katowicach.

Co będziecie chcieli osiągnąć podczas jego trwania?
Główny cel to przekonanie kolegów związkowców z innych krajów unijnych, że dekarbonizacja to pomyłka. Chcemy zyskać w ich osobach sojuszników. Już podczas wcześniejszej konferencji ostro polemizowaliśmy na ten temat. Opowiadałem o tym, co jako kraj zrobiliśmy w zakresie ochrony środowiska, z jak ogromnymi zaległościami w tej dziedzinie musieliśmy się zmierzyć i że na dzisiaj nic nie jest u nas w stanie zastąpić węgla, przynajmniej przez dekadę. Wyjaśniałem, że chcemy zielonej energii, jesteśmy jej zwolennikami, ale u nas okres przejścia musi potrwać dłużej. Nie wiem, na ile to dotarło do związkowców z innych krajów. Brawa były, ale one o niczym nie świadczą, bo kurtuazja podczas takich spotkań jest zazwyczaj bardzo daleko posunięta. Tym razem na związkowym szczycie w Katowicach też będziemy powtarzać, że w kwestiach ochrony środowiska, polityki klimatycznej - jesteśmy zgodni, przyświeca nam wspólny cel. Jedyne, czego potrzebujemy, to wydłużonego okresu dojścia do pewnego etapu i ochrony naszych pracowników. Węgiel kamienny generuje w Polsce obecnie 60 tys. miejsc pracy bezpośrednio przy wydobyciu i cztery razy tyle w branżach okołogórniczych.

Na czym będzie polegać zaangażowanie OPZZ w Program dla Śląska?
Ogłoszony w grudniu 2017 r. program rządu Mateusza Morawieckiego ma decydujący wpływ na przyszłą strukturę śląskiej gospodarki, miejsca pracy, infrastrukturę. Wraz m.in. z Dominikiem Kolorzem, szefem śląsko-dąbrowskiej Solidarności, musimy kontrolować realizację tego programu. On dobrze rokuje, ale ja mam już pełną półkę równie dobrze rokujących programów. Trzeba dopilnować, aby ten konkretny na tę półkę nie trafił.

Czy OPZZ zaangażuje się w nadchodzące wybory samorządowe?
Na pewno nie będziemy przeszkadzać osobom, które zdecydują się na wystartowanie w tych wyborach. Także w samorządach zapadają decyzje istotne dla spraw pracowniczych, kształtujące rynek pracy. Kiedyś naturalnym zapleczem dla lewicowych programów było SLD. Teraz sprawy propracownicze dużo skuteczniej załatwia PiS. Trzeba rozmawiać z każdą partią, a także z komitetami lokalnymi, które mają dobre, korzystne dla pracowników inicjatywy. Damy naszym członkom wolną rękę przy wyborach samorządowych.

Zapowiada pan współpracę z innymi organizacjami związkowymi.
Tak, bo to niezbędne. Wspólnie możemy więcej zdziałać, zaś nasze postulaty i interesy są w wielu miejscach zbieżne. Chciałbym też, aby śląskie OPZZ stało się organizacją znaną nie z obietnic, ale ze skuteczności. Jesteśmy drugą co do liczby członków organizacją w kraju. Warto też przypomnieć, że OPZZ zostało w latach 80. powołane do życia właśnie tu, na Śląsku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.