Najwięcej wypadków zdarzyło się w maju

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Zgodnie z deklaracjami rządu, żadna z grup zawodów pracujących pod ziemią nie będzie objęta reformą - poinformowało biuro prasowe Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej

fot: Jarosław Galusek/ARC

W Polskiej Grupie Górniczej podsumowano stan bezpieczeństwa za pierwsze półrocze br. Można powiedzieć, że tradycyjnie już najbezpieczniej pracowali górnicy z kopalni ROW, której ruchy zdominowały ubiegłoroczny konkurs „Bezpieczna Kopalnia”. Za tymi trzema literami kryją się: rozwaga, odpowiedzialność i wyobraźnia, o czym świadczą liczby. Według wskaźnika wypadkowości na 100 tys. roboczodniówek, który jest stosowany w PGG, na pierwszym miejscu znalazł się ruch Marcel z wynikiem 3,5. Kolejne miejsca przypadły Rydułtowom (4,1), Chwałowicom (4,7) i Jankowicom (5,8). Średnia dla całej spółki wyniosła 7,9.

- W pierwszym półroczu w oddziałach spółki doszło do 352 wypadków. 350 z nich zakwalifikowano jako powodujące czasową niezdolność do pracy, a dwa niestety były śmiertelne. W samych kopalniach odnotowano 334 zdarzenia, a w zakładach PGG 18 – wylicza Grzegorz Ochman, dyrektor Biura BHP i Szkoleń PGG.

W pierwszym półroczu najwięcej wypadków w kopalniach PGG miało miejsce w maju. Było to 67 zdarzeń, a wskaźnik wypadkowości na 100 tys. roboczodniówek wyniósł 10,2. Natomiast najbezpieczniejszym miesiącem był luty. Wówczas odnotowano 48 wypadków, a wskaźnik wyniósł 6,9. Wskaźnik wypadków na 100 tys. roboczodniówek to nie jedyne kryterium, według którego określa się stan bezpieczeństwa w kopalniach PGG. Jest on jednak najbardziej miarodajny dla górnictwa, gdzie często różnią się czasy pracy poszczególnych pracowników. Inne stosowane wskaźniki dotyczą m.in. liczby wypadków na 1000 zatrudnionych oraz wypadków śmiertelnych na 1 mln t wydobycia.

- W przypadku pierwszego półrocza br. wskaźnik wypadkowości na 1000 zatrudnionych wyniósł 8,27. Poniżej tej średniej znalazły się kopalnie rybnickie, czyli Marcel, Rydułtowy, Jankowice i Chwałowice oraz ruch Ziemowit. Jeśli chodzi o wskaźnik dotyczący liczby wypadków śmiertelnych na 1 mln t wydobycia, to za okres od stycznia do końca czerwca wyniósł on 0,14 – stwierdza szef Biura BHP i Szkoleń PGG.

Czynnik ludzki
Jak wynika z danych spółki, w ciągu pierwszego półrocza br. za ponad 76 proc. wypadków odpowiadał tzw. czynnik ludzki. Przyczyny techniczne stwierdzono w ponad 14 proc. zdarzeń. Zagrożenia naturalne odpowiadały za 10 proc. wypadków.

- Główną przyczyną zdarzeń jest po prostu brak uwagi. Stwierdzono ją w ponad 14 proc. zdarzeń. Potem mamy wadliwy sposób wykonywania pracy, lekceważenie obowiązujących przepisów i instrukcji BHP, brak ładu i porządku oraz nadmierny pośpiech. Jak widać, wymienione przyczyny są ewidentnie związane z czynnikiem ludzkim – zauważa dyrektor Ochman.

W pierwszym półroczu najczęściej występującym niebezpiecznym zdarzeniem było potknięcie się, poślizgnięcie się i upadek osób. Odnotowano je 98 razy. Spadnięcie, stoczenie lub obsunięcie się mas i brył skalnych stwierdzono przy 46 wypadkach, a spadnięcie, stoczenie lub obsunięcie się innych przedmiotów w 34 sytuacjach. Do największej liczby wypadków doszło w czasie chodzenia podczas pracy (86), noszenia i ręcznego przesuwania (67), wykonywania niezmechanizowanej obudowy wyrobisk (45) oraz w chwili obsługi i eksploatacji maszyn (12). Miejscami najczęstszych urazów były palce (98), a potem noga ze stawem kolanowym (46), stopa (23) oraz staw skokowy (20). Jeśli chodzi o lokalizację wypadków, to na pierwszy plan wysuwają się poziome chodniki transportowe oraz ściany z zawałem i kompleksową mechanizacją. Stwierdzono w nich odpowiednio 90 i 85 zdarzeń, w których ucierpieli pracownicy. W pierwszym półroczu najwięcej wypadków odnotowano z udziałem pracowników w wieku od 31 do 40 lat. Takich górników było 146. Pracowników, którzy nie przekroczyli 30. roku życia i ucierpieli w wypadkach, było 108.

Brak doświadczenia i rutyna
- Analizujemy także staż pracy poszkodowanych. W górnictwie często się mówi, że za wypadkami stoi brak doświadczenia lub rutyna. Na przykładzie pierwszego półrocza można powiedzieć, że sprawdza się to w połowie. W grupie pracowników ze stażem powyżej 1 roku do 2 lat wskaźnik wypadkowości na 1000 zatrudnionych wyniósł 36,67. Dla pracowników, którzy pracują w kopalniach od 10 do 20 lat, wyliczono go na 2,97, a dla tych najbardziej doświadczonych, ze stażem powyżej dwóch dekad określono go na 5,36. Jeśli chodzi o samą liczbę wypadków, to najczęściej poszkodowani byli pracownicy zatrudnieni od 3 do 10 lat. Było ich w sumie 177 – wylicza dyrektor Ochman.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.