Górnictwo: Przewodniczący Dominik Kolorz komentuje metanowy kompromis

fot: Maciej Dorosiński

Łączenie kopalń to skomplikowana operacja, prawdziwe wyzwanie

fot: Maciej Dorosiński

Najważniejszą częścią kompromisu, osiągniętego w negocjacjach nad projektem rozporządzenia metanowego, jest zamiana kar, które ustalałaby Komisja Europejska, na system opłat ustalanych przez państwa członkowskie - ocenił w piątek, 28 kwietnia, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

W środę - jak informowaliśmy w portalu netTG.pl - komisje środowiska i przemysłu PE poparły kompromisowe poprawki dot. rozporządzenia metanowego. Pierwotny projekt KE założył m.in. znaczne ograniczenie emisji metanu z kopalń. Oznacza to dla nich konieczność dużych inwestycji w technologie jego wychwytywania. Wniosek KE mówił o zakazie uwalniania metanu do atmosfery z szybów wentylacyjnych w kopalniach węgla emitujących ponad 0,5 tony metanu na 1 tys. ton wydobytego węgla.

W ubiegłotygodniowych negocjacjach, których ustalenia zaakceptowały w środę komisje ITRE i ENVI, udało się zwiększyć limit do 5 ton metanu na 1 tys. ton wydobytego węgla i ustalić, aby ten próg stosować na operatora, jeżeli jeden podmiot prowadzi kilka kopalń. Zamieniono też kary za łamanie przepisów na opłaty trafiające do budżetu państwa członkowskiego, następnie przekazywane kopalniom na inwestycje w technologie ograniczenia emisji metanu.

Pytany w piątkowej rozmowie na antenie Radia Piekary, czy osiągnięty w Brukseli kompromis metanowy to coś, z czego można być zadowolonym na Śląsku Kolorz przypomniał, że negocjacje w komisjach przemysłu i środowiska PE zaczęły się od początkowych restrykcyjnych propozycji Komisji Europejskiej, które zostały następnie zmienione.

- Z drugiej strony trzeba też brać pod uwagę, że - co prawda nie jest to zapisane, ale wszyscy, z którymi rozmawialiśmy, to już nie chodzi o eurodeputowanych polskich, ale chociażby panią przewodniczącą (Juttę - red.) Paulus, która jest przewodniczącą komisji środowiska (ENVI) w PE, jednoznacznie stwierdziła, że - te opłaty, które się będzie płacić za emisję metanu, będą dotyczyć nadwyżki od pięciu ton powyżej - uściślił związkowiec.

- Biorąc pod uwagę to, że pewnie od 2027 r. Polska Grupa Górnicza będzie średnio emitować 6 ton metanu na 1 tys. ton wydobytego węgla, płacić się będzie tylko od tej jednej tony. Tutaj oczywiście droga się jeszcze też nie skończyła, bo wysokość tej opłaty, która ma potem wróci na inwestycje dla kopalń będzie ustalał rząd Rzeczpospolitej Polskiej i pewnie zrobi to w ostatnim kwartale 2026 r. - zasygnalizował.

Zastrzegł przy tym, że informacja o spodziewanej średniej emisji w PGG od 2027 r. pochodzi od zarządu PGG. Zaakcentował też, że opłata od emisji ponad ustaloną granicą 5 ton metanu na 1 tys. ton wydobytego węgla nie będzie karą - kary ustalałaby bowiem Komisja Europejska.

- To jest bardzo istotne. Chyba najważniejszą i najlepszą częścią tego kompromisu jest zamiana słowa „kary” na „system opłat” - ocenił.

- Kary pewnie byłyby przepotężne i one by mogły wynosić te półtora-dwa miliardy złotych, jak o tym mówiono. A w związku z tym, że są to opłaty, które będzie ustalało państwo członkowskie, to ostatecznie gra z metanem zakończy się pewnie w ostatnim kwartale 2026 r., kiedy to rząd - nie wiem, kto wtedy będzie rządził - będzie musiał ustalić wysokość tych opłat - wskazał.

- Ale nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek ustalił poziom tych opłat na poziomie wyższym niż gdzieś około obecnej wysokości opłat za emisję dwutlenku węgla. A nawet gdyby to było o 100 proc. więcej, to Polska Grupa Górnicza będzie płacić gdzieś kilkadziesiąt milionów złotych w skali roku, a to są i tak pieniądze, które według zapisów kompromisowych mają wrócić na inwestycje - przypomniał Dominik Kolorz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ma 15 lat i fotografuje kopalnie. Właśnie odwiedził KWK Murcki-Staszic

Mickael Pantin - młody francuski fotograf, autor projektu "Industry revealed" odwiedził w tym tygodniu KWK Murcki-Staszic. Swoje prace wielokrotnie już pokazywał na wystawach.

Prawda jest gorzka. Górnictwo kojarzy się przede wszystkim z degradacją terenów i szkodami

– Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie. Tę prawdę należy propagować i prowadzić ustawiczny dialog ze społeczeństwem na rzecz bezpieczeństwa surowcowego kraju – takie wnioski płyną z tegorocznej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych”, zorganizowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, Wyższy Urząd Górniczy i Uniwersytet Śląski.

Powrót do górnictwa a zwrot JOP. Ważna opinia prawnika

Łukasz Oleś, adwokat: Czym innym jest utrata uprawnienia do świadczenia lub brak możliwości ponownego skorzystania z programu restrukturyzacyjnego, a czym innym obowiązek zwrotu już wypłaconej jednorazowej odprawy pieniężnej.

KGHM zamierza zbudować pierwszą w Polsce kopalnię polihalitu

KGHM Polska Miedź planuje budowę pierwszej w Polsce kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. Według przedstawicieli spółki realizacja inwestycji może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy.