Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.90 PLN (+0.54%)

KGHM Polska Miedź S.A.

324.00 PLN (-0.31%)

ORLEN S.A.

127.98 PLN (+0.82%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (+2.21%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (+1.04%)

Enea S.A.

22.58 PLN (0.00%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.55 PLN (+2.08%)

Złoto

4 758.40 USD (+0.25%)

Srebro

77.70 USD (+0.89%)

Ropa naftowa

101.66 USD (+2.39%)

Gaz ziemny

2.71 USD (+0.78%)

Miedź

6.14 USD (+1.91%)

Węgiel kamienny

104.15 USD (+4.25%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.90 PLN (+0.54%)

KGHM Polska Miedź S.A.

324.00 PLN (-0.31%)

ORLEN S.A.

127.98 PLN (+0.82%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (+2.21%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (+1.04%)

Enea S.A.

22.58 PLN (0.00%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.55 PLN (+2.08%)

Złoto

4 758.40 USD (+0.25%)

Srebro

77.70 USD (+0.89%)

Ropa naftowa

101.66 USD (+2.39%)

Gaz ziemny

2.71 USD (+0.78%)

Miedź

6.14 USD (+1.91%)

Węgiel kamienny

104.15 USD (+4.25%)

Najdłuższa akcja

fot: Maciej Dorosiński

Montaż wiertnicy odbywa się w Katowicach-Panewnikach przy ul. Śmiłowickiej

fot: Maciej Dorosiński

Podsumowując ubiegły rok nie można zapomnieć o tym, co od kwietnia do czerwca działo się w ruchu Śląsk kopalni Wujek. Tam przez 67 dni ratownicy szukali dwóch górników, którzy po potężnym tąpnięciu zostali uwięzieni pod ziemią.

Akcja prowadzona od 18 kwietnia do 23 czerwca była najdłuższą w historii polskiego górnictwa. Skończyła się dramatycznie, bo zastępom nie było dane dotrzeć do żywych. Pokazała jednak, co znaczy górnicza solidarność i determinacja ratowników.

Tak jeszcze nie zatrzęsło
Do wstrząsu doszło 18 kwietnia o godz. 0.16 w rejonie ściany 7 w pokładzie 409 na poziomie 1050 m.

- Pracuję już kilkanaście lat, ale pierwszy raz spotkałem się z takim silnym tąpnięciem. Natura mocno dała znać o sobie - stwierdził jeden z górników z rudzkiej kopalni, z którym rozmawiałem wczesnym rankiem, 18 kwietnia.

Jak się później okazało, było to najsilniejsze tego typu zjawisko w historii polskiego górnictwa węgla kamiennego. Energię wstrząsu, który spowodował rozległe tąpnięcie w wyrobiskach, oszacowano na 4 x 109 J. Żeby zobrazować jego potęgę, można go porównać do wybuchu jednej tony trotylu pod ziemią. Wstrząs uwięził pod ziemią dwóch górników - sztygara i ślusarza.

Akcja rozpoczęła się natychmiast po zdarzeniu. Ratownicy w pierwszym jej etapie próbowali ręcznie przedrzeć się przez silnie zaciśnięte wyrobiska prowadzące do rejonu ściany 7, w okolicach której mieli znajdować się zaginieni górnicy. To nie dało efektu i dlatego zespół ekspertów przygotował dwa warianty prowadzenia akcji. Pierwszy zakładał wykorzystanie kombajnu, a drugi wykonanie odwiertu z powierzchni do poziomu 1050 m.

Jedna szansa
O tym, jak wielką determinacją wykazali się ratownicy i pozostałe osoby zaangażowane w akcję, może świadczyć fakt, że montaż kombajnu trwał trzy dni, czyli dwa razy krócej niż zwykle. Kombajn torował drogę ratownikom, którzy mogli prowadzić odwierty do sąsiednich wyrobisk, aby sprawdzić ich stan po tąpnięciu. Ratownicy wycinali także łuki obudowy chodnikowej oraz usuwali pozostałości po instalacjach zniszczonych w czasie tąpnięcia. Ze względu na zagrożenie metanowe prace te musiały być wykonywane ręcznie. Z równie wielką determinacją były prowadzono działania związane z odwiertem. Za wyznaczenie punktu, w którym rozpoczęto wiercenie, odpowiadały służby mierniczo-geologiczne Katowickiego Holdingu Węglowego. Jak się później okazało, swoje zadanie wykonały na medal.
- Tu nie było miejsca na błąd. Mieliśmy tylko jedną szansę - stwierdził Adrian Brol, dyrektor Zespołu Mierniczo-Geologicznego KHW.
Wiertnica, którą ustawiono przy ul. Śmiłowickiej w Katowicach-Panewnikach, 5 maja dotarła do punktu na poziomie 1050 m. Niestety, mimo wielu podejmowanych prób, nie udało się zlokalizować górników, ani nawiązać z nimi kontaktu. Po tygodniu akcję prowadzoną z powierzchni zakończono.

Ponad tysiąc osób
13 czerwca, czyli w 57 dniu akcji, ratownicy odnaleźli aparat ucieczkowy oraz kurtkę roboczą. To były pierwsze ślady po zaginionych górnikach. 15 czerwca ok. godz. 18 odnaleziono kolejną kurtkę, a po blisko trzech godzinach ciała sztygara i ślusarza. Niestety ciał nie można było do przetransportować od razu na powierzchnię. Dokonano tego tydzień później. W drodze z poziomu 1050 do nadszybia 36-letniemu Marcinowi Szymańskiemu i 44-letniemu Lechowi Szymczakowi towarzyszyli ratownicy, którzy ich odnaleźli. Dzień później, 23 czerwca, o godz. 6.44 formalnie zakończono najdłuższą akcje ratowniczą w powojennej historii polskiego górnictwa. Kosztowała ona 21 mln zł. Łącznie było w nią zaangażowanych ponad tysiąc osób, w tym 742 ratowników.

Nie zostawia się ludzi pod ziemią
Wiceminister gospodarki i b. ratownik górniczy Jerzy Markowski w rozmowie z TG podkreślił, że akcja prowadzona w ruchu Śląsk zasługuje na najwyższe uznanie z co najmniej kilku powodów.

- Po pierwsze, wykorzystano w niej wszystkie dostępne środki techniczne. Postanowiono drążyć chodnik ratowniczy oraz wykonano odwiert z powierzchni, aby dostać się do rejonu, w którym powinni przebywać zaginieni. Po drugie wielki szacunek należy się ratownikom, którzy działali w ekstremalnie trudnych warunkach. W tym rejonie miała miejsce wysoka koncentracja niebezpieczeństw w postaci metanu i tąpań. Ponadto akcję prowadzono w wysokiej temperaturze i wilgotności. Słowa uznania należą się także kierownictwu akcji. W czasie jej trwania nie ucierpiał żaden ratownik. Wszelkie decyzje były podejmowane w sposób odpowiedzialny, co świadczy o profesjonalizmie ludzi prowadzących działania w ruchu Śląsk.

- Dla mnie najważniejsze była filozofia działania zgodna z dobra praktyką górniczą mówiącą, że nie zostawia się ludzi pod ziemią - tak natomiast podsumował akcję prezes Katowickiego Holdingu Węglowego Zygmunt Łukaszczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

EEC 2026: Pratt & Whitney wybuduje zakład za 100 mln dolarów

Pratt & Whitney wybuduje w Rzeszowie za 100 mln dol. zakład produkujący zaawansowane części do silników lotniczych wykorzystywane w lotnictwie cywilnym i wojskowym - poinformował w Katowicach prezes Pratt & Whitney Polska Piotr Owsicki. Inwestycja ma być gotowa w 2028 r., pracę znajdzie 140 osób.

Polska wnosi do G20 środkowoeuropejską perspektywę

Polska wnosi do G20 środkowoeuropejską perspektywę i doświadczenie najbardziej udanej transformacji gospodarczej ostatnich 40 lat - powiedział minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Jego zdaniem, nasz kraj jest ważnym i cenionym partnerem w pracach grupy 20 najbogatszych gospodarek.

Domański: Ceny energii - fundamentalne dla konkurencyjności gospodarki w przyszłości

Ceny energii będą fundamentalne dla konkurencyjności polskiej gospodarki w przyszłości - powiedział w środę w Katowicach minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Dodał, że nasz kraj nie może sobie pozwolić na wysokie ceny energii.

EEC 2026: Siła kongresu pozwala zamieniać słowa na działania

- Siła kongresu pozwala zamieniać słowa na działania - podkreślił Wojciech Kuśpik, prezes PTWP, organizator Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który w Katowicach odbywa się już po raz 18. Tym razem w sytuacji, kiedy układ sił na świecie wszedł w fazę zmian. - Wspólnie możemy się mierzyć z tymi wyzwaniami – dodał  Kuśpik podczas inauguracji wydarzenia. Podkreślił rolę dialogu. I tak oto 22 kwietnia Katowice kolejny raz stały się stolicą polskiej i światowej gospodarki. Przed nami 3 dni debat, 19 ścieżek tematycznych, ponad 200 sesji, 1300 prelegentów, kilkanaście tysięcy uczestników. Diagnozy, prognozy i rekomendacje dla Europy, która pod presją napięć poszukuje nowych źródeł siły: w odporności, konkurencyjności, transformacji energetycznej i cyfrowej, w inwestycjach i zrównoważonym rozwoju.