Na tropie jasnowidza - felieton Jana Dziadula

Moda na historię alternatywną - czyli rozważania o tym, co by się stało i działo, gdyby pewne wydarzania potoczyły się innym torem - nie omija gospodarki. Jeżeli jednak można bezkarnie i bez końca spekulować o tym, jak dzisiaj (na przykład) wyglądałaby Europa i świat po wygranej przez Hitlera wojnie, to rozważania o posunięciach ekonomicznych, słusznych lub chybionych, muszą mieć swoje granice w wymiarze nie tylko gospodarczym, ale też społecznym i politycznym.

Przez kilka lat związkowcy z byłych Polskich Hut Stali próbowali podważać rządowe decyzje z 2003 r. o prywatyzacji PHS, które trafiły w ręce Lakshmi Mittala, światowego gracza na hutniczym rynku. W następnym roku koniunktura na stal była tak fantastyczna, że PHS mogłyby same zlikwidować garb długów i zainwestować w rozwój.

To prawda. Ale czy to oznacza, że oddaliśmy huty za darmo, a prywatyzacja była złodziejska, bo takie łaty jej przypinano? Nie, klamka zapadła „tu i teraz\", w sytuacji zupełnie dla PHS dramatycznej, kiedy banki z hutami nie chciały już rozmawiać, a stalowe długi można było na rynku wierzytelności kupić za grosze. Dzisiaj sprzedaż PHS uważa się za jedną z bardziej udanych prywatyzacji, a funkcjonowanie naszych hut w strukturze ArceloraMittala, największego koncernu stalowego świata, wydaje się być optymalnym rozwiązaniem na czasy dobrej, ale też i gorszej koniunktury.

Inna sprawa: czy tę koniunkturę można było przewidzieć, czy po niebie nie latały już jaskółki zwiastujące stalowy boom? Może i latały, ale takich ekspertów - jasnowidzów zabrakło nie tylko w Polsce. Potężne hutnicze koncerny UE, USA i Japonii, także zbyt późno zareagowały na koniunkturę. Umożliwiło to światową ekspansję koncernu Mittala, czego spektakularnym przykładem było połknięcie w ubiegłym roku gigantycznego Arcelora.

Podobnie rzecz się ma z węglem. Dzisiaj, kiedy na europejskim rynku ceny węgla energetycznego sięgają 200 dolarów za tonę, także nie brakuje opinii, że olbrzymim błędem gospodarczym było zlikwidowanie kopalń w poprzednich latach. Mamy fantastyczną wręcz koniunkturę, ale znaleźliśmy się w sytuacji dziecka liżącego cukierek przez szybę. Spada wydobycie, ograniczamy eksport, zwiększamy import, bo węgla zaczyna brakować w kraju. Co by więc było, gdybyśmy dekadę temu nie zabrali się tak ostro za restrukturyzację górnictwa? Czy dzisiaj spijalibyśmy węglową śmietankę?

Niekoniecznie! Koniunktura na węgiel przyszła w tym samym czasie, co na stal. Gdyby ktoś ją przewidział w 1998 r., to powinien obecnie mieć pomnik i Nagrodę Nobla. Trzy lata temu ceny były świetne, boom trwał, ale także nie było jasnowidza, który przewidziałby ich tegoroczny poziom. To też są spekulacje, ale trudno sobie wyobrazić, aby nasze górnictwo w kondycji z lat 1997 - 1998 doczekało się (i potrafiło wykorzystać) węglowej hossy, która miała miejsce dopiero kilka lat potem. Dzisiaj mogłoby być w dużo gorszym stanie, niż jest. Wadą i zaletą historii alternatywnej jest właśnie to, że nikt nigdy nie sprawdzi, co by było, gdyby...

Zamknięcie „Morcinka\" uchodzi za sztandarowy przykład błędnej decyzji w górnictwie. Czy słusznie? Gdyby „Morcinek\" dożył 2004 r., to przy ówczesnym skoku cen węgla koksowego zacząłby na siebie zarabiać. Tylko na czyim garnuszku byłby do tego czasu? Zamknięcie „Morcinka\" nie było więc błędem, ale sam sposób likwidacji, włącznie z wysadzeniem szybu i odcięciem szansy powrotu do pokładów węgla - już tak! Teraz z takiej możliwości chcą skorzystać Czesi.

Nie było błędem radykalne zmniejszenie zatrudnienia w kopalniach za pomocą odpraw proponowanych górnikom (nawet jeżeli dzisiaj łamie się zasadę „bierz i nie wracaj\"), bo takie płaci się ceny za spokój społeczny. Za to niewybaczalnym błędem było wycięcie w pień szkolnictwa górniczego, co skutkuje luką pokoleniową w kopalniach i brakiem wykwalifikowanych kadr. Akurat za ten ostatni - szkolny błąd należy się już ostre lanie. W tym wypadku konsekwencje takich decyzji były do przewidzenia. Bez pomocy jasnowidza!

Jan Dziadul

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Będą wydobywać z ekstremalnej głębokości? Takie plany mają USA i Japonia

Stany Zjednoczone i Japonia planują wspólnie zbudować najgłębszą na świecie podwodną kopalnię w pobliżu japońskiej wyspy Minamitorishima - pisze Bloomberg News. 

Katowice inwestują w fachowców. Miliony na nowoczesne szkolnictwo zawodowe

Katowice otrzymają blisko 3,5 mln zł dofinansowania na rozwój szkolnictwa zawodowego. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na kursy, staże uczniowskie, szkolenia dla nauczycieli oraz doposażenie szkolnych pracowni w nowoczesny sprzęt.

Ile zapłacimy za paliwo w poniedziałek? Jest obwieszczenie ministra energii

W poniedziałek, 17 sierpnia 2026 r., benzyna 95 ma kosztować nie więcej niż 6,41 zł/l, benzyna 98 - 7,20 zł/l, a olej napędowy - 7,37 zł/l - wynika z piątkowego obwieszczenia ministra energii.

Mniejszy hałas z kopalni Turów. Czesi potwierdzają

Drugi w tym roku pomiar hałasu w okolicach kopalni węgla brunatnego Turów potwierdził znaczną poprawę sytuacji - informuje samorząd Kraju Libereckiego.